Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce
Patryk Jaki

19.10.2018
piątek

Wyścig żółwi i ślimaków, czyli nasza piękna kampania

19 października 2018, piątek,

Alfabet kampanii z tego nie wyjdzie, to raczej luźne spostrzeżenia spisywane na szybko przed ciszą wyborczą (instytucja anachroniczna, którą sobie z egoistycznych pobudek niesłychanie cenię).

Żółwie i ślimaki. Polityk prawicy starcie PiS z Koalicją Obywatelską nazwał wyścigiem żółwi. Kampania PiS pod koniec wygląda naprawdę dziwnie, znikąd pojawił się (i równie szybko zaniknął) obrzydliwy spot straszący, że jak opozycja weźmie samorząd, to nastanie terroryzm islamski i przemoc seksualna. Jeśli PiS chciał w ten sposób zmobilizować wyborców PO i Nowoczesnej, to cel osiągnął.

Koalicja Obywatelska na odwrót – finiszuje całkiem udanie, za to wcześniej była jak pijane dzieci we mgle; liderzy sprawiali wrażenie, jakby nie mieli pojęcia, jakie jest (jeśli jest) stanowisko KO w tej czy innej sprawie. Skądinąd Koalicja naprawdę imponuje, prąc do wyborów bez programu wyborczego, bo ta garść ogólników podlana antypisowskim sosem na miano programu na pewno nie zasługuje.

Żółwie miałyby problem, tyle że ścigają się z nimi ślimaki. Ani SLD, ani Kukiz ’15 nie błyszczą w tej kampanii. PSL, owszem walczy zażarcie, ale straty w porównaniu z dziwnymi wyborami 2014 r. będą tak wielkie, że wrażenie klęski jest nieuniknione.

Załamanie kampanii Jakiego. Pięknie żarło, ale zdechło. Szans Patryka Jakiego na prezydenturę od początku należało szukać pod mikroskopem – i to jakimś profesjonalnym – ale dłuższy czas zanosiło się na wyrównaną walkę w I turze. A teraz nawet w TVP Info (bez nerwów, o telewizji publicznej jeszcze będzie) z pewnym zadziwieniem informują o wyraźnej przewadze Rafała Trzaskowskiego, choć eksperci o nieznanych nazwiskach uspokajają, że Jaki dopiero się rozpędza i wygra w II turze. No ale chyba nie wygra, a sukcesem będzie poprawienie wyniku Jacka Sasina (41 proc. w II rundzie).

W ostatnim tygodniu coś się zaczęło w kampanii rozłazić, sprinter zaczął wpadać na płotki zamiast je przeskakiwać. Jaki przestał być ambitnym chłopakiem z sąsiedztwa i poszedł w przekaz „rząd da pieniądze, jak ja będę prezydentem”. No tak się stolicy nie uwodzi. A Trzaskowski? W ostatnich dniach jakby sobie przypomniał, że w kampanie to on umie.

Sejmiki poza radarem. Nie liczyłem tego oczywiście, ale śledzę programy informacyjne i odnoszę wrażenie, że o Jakim, Trzaskowskim i gromadzie innych potencjalnych prezydentów w pozostałych dużych miastach jest dużo więcej niż o znacznie ważniejszych wyborach do sejmików. W metropoliach mieszka kilkanaście proc. Polaków, prawdziwą siłę partii pokaże głosowanie sejmikowe. A jego wynik jest w gruncie rzeczy kompletnie nieprzewidywalny, poza takimi oczywistościami, że PiS wygra z poparciem w widełkach 30-40 proc., druga będzie KO z wynikiem 20-30 proc., a trzecie PSL. I że zdecydowana większość sejmików pozostanie w rękach PO-PSL z epizodycznym udziałem innych graczy. Cel PiS, o którym mówił Jarosław Kaczyński – samodzielna większość w 4-5 sejmikach – mocno się oddalił w końcówce kampanii.

Sondaże są niedoskonałe, wielu wyborców jest niezdecydowanych, realna popularność PSL na poziomie lokalnym – niezgłębiona. Ostatnie badania przyniosły zwyżkę notowań Bezpartyjnych Samorządowców, ale czy to się przełoży na mandaty radnych? Jeśli tak, to PiS zyskuje potencjalnego koalicjanta (i to nie tylko w sejmikach).

Ziobro i kij w szprychy PiS. Jeśli obóz władzy będzie musiał szukać winnego niepowodzeń, to Zbigniew Ziobro wskaże na Mateusza Morawieckiego (bo nagrania), a Morawiecki – na Ziobrę. Minister sprawiedliwości, narzekają w PiS, nie tylko nie pomagał w kampanii, lecz i na koniec jej zaszkodził wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie konstytucyjności jednego z przepisów traktatu o funkcjonowaniu Unii. Opozycja mogła dzięki temu mówić o Polexicie, mobilizując swoich zwolenników. Po 4 listopada przyjdzie czas rozliczeń. Wiele wskazuje, że kampanii nie będzie dobrze wspominał szef sztabu Tomasz Poręba. No i ciekawe, czy w spodziewanej rekonstrukcji rządu Morawiecki będzie meblującym czy meblowanym. Dymisja premiera wydaje się dziś mało prawdopodobna, ale z kampanii wychodzi mocno poobijany.

TVP. Wszelkie rozważania o telewizji publicznej są utrudnione, bo unikam wulgaryzmów. Ale takiego zbydlęcenia jak przy okazji tej kampanii jeszcze nie było. Symbolem jest dla mnie pasek „Wiadomości”: „Hitlerowskie chwyty Platformy Obywatelskiej”, symbolem jest materiał p. Węża o słowach Grzegorza Schetyny ilustrowany zdjęciami ciał pomordowanych Tutsi, symboliczne jest oddawanie głosu wyłącznie ludziom zakochanym we władzy i gardzącym opozycją.

Światełkiem w tunelu jest rozmowa z posłem PiS.

– Jak się panu podoba TVP?
– Odpowiem tak. Dużo jeżdżę po Polsce, śpię w różnych hotelach. Dwa lata temu kłóciłem się z innymi gośćmi, żeby wyłączyć TVN 24 i włączyć TVP Info. Dziś sam zmieniam na TVN 24.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop
css.php