Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce

3.08.2018
piątek

Zakochany (w sobie) sędzia Drajewicz

3 sierpnia 2018, piątek,

Tak rozkosznie głupiego wywiadu nie czytałem od dawna, więc pomyślałem, że warto tym dziwadłem podzielić się z czytelnikami.

A chodzi o rozmowę Wojciecha Biedronia z portalu wpolityce.pl z Dariuszem Drajewiczem, wiceprzewodniczącym Krajowej Rady Sądownictwa.

Sędzia Drajewicz jest bardzo dobrego zdania o sędzim Drajewiczu. Ten człowiek naprawdę musiał mieć w życiu pod górkę i pod wiatr, mało kto go doceniał, aż przyszedł PiS i docenił.

Na zachwyt sędziego Drajewicza nad sędzią Drajewiczem wskazuje wiele tropów.

Przede wszystkim odnoszenie się do siebie per „mojej osoby”; kiedyś tak mówili królowie, dziś sędziowie w typie Drajewicza: „Wiele razy moi koledzy z sądu okręgowego rekomendowali moją osobę”.

Dopieszczony przez władzę narcyz nieuchronnie popada w grafomaństwo. Zacytuję może tylko jedno zdanie, które pokazuje jak wybitny jest sędzia Drajewicz w oczach sędziego Drajewicza. Jedno, ale za to jakie!

„Tytułem przykładu, pomimo tego, że jestem autorem 77 publikacji naukowych, które ukazały się w czasopismach prawniczych, jestem autorem tez, które cytował Sąd Najwyższy i znani polscy procesualiści, tworzę komentarz do Kodeksu postępowania karnego dla jednego z największych wydawnictw w Polsce i jestem doktorem nauk prawnych, pomimo tego, że nigdy nie uchybiłem terminowi sporządzenia uzasadniania, a znam przypadek sędziego, który pisał uzasadnienie ponad dwa lata w sądzie rejonowym i został powołany do sądu okręgowego, a teraz nawet kandyduje do Sądu Najwyższego, pomimo tego, że orzekałem w wielu skomplikowanych procesach karnych spraw wielotomowych dotyczących przestępstw gospodarczych z tzw. Mordoru, tj. mokotowskiego zagłębia biznesowego, którym do niedawna zajmował się III Wydział Karny sądu mokotowskiego, a którymi teraz – po zmianach – zajmuje się Sąd Okręgowy w Warszawie, pomimo tego, że byłym pierwszym sędzią sądu powszechnego, który w całości prowadził sprawę tajną dotyczącą służb wywiadu na tzw. sali tajnej Sądu Najwyższego, pomimo pozytywnych rekomendacji profesorskich, pomimo tego wszystkiego, co jedynie wyliczyłem przykładowo, nigdy nie doznałem – jak niektórzy mówią – tzw. zaszczytu powołania na wyższe stanowisko sędziowskie”.

169 słów, 1258 znaków, a wszystkie uśmiechają się łagodnie do sędziego mówiącego tak ładnie o sobie samym.

A przecież to dalece nie wszystko. Sędzia Drajewicz mruga do czytelników, że „wylicza to jedynie przykładowo”. W dalszej części wywiadu mimochodem przemyca informację, że zna angielski („przygotowałem w języku angielskim”), co, of course, rzuca na jego wyjątkowość nowe światło.

Wywiad staje się jeszcze śmieszniejszy, gdy wziąć pod uwagę jego kontekst.

Sędzia Drajewicz brzmi prycypialnie, gdy poucza sędziów: „Sędzia nie może angażować się politycznie. To jest złamanie filarów sądownictwa. Nie wyobrażam sobie, że sędzia może spotykać się z politykami, że nawet może rozważać, aby udać się na takie spotkanie”.

Tymczasem sędzia Drajewicz wygłasza ten pogląd w jednoznacznie prorządowym portalu, prezentując zarazem jednoznacznie prorządową postawę w czasach czystki w Sądzie Najwyższym.

A już w ogóle najśmieszniejsze jest to, że sędzia Drajewicz piętnuje w ten sposób w swoim mniemaniu sędziów, którzy spotykali się z politykami PO, a całkiem zapomniał, jak w uściskach polityków PiS z Jarosławem Kaczyńskim na czele tonęła sędzia Julia Przyłębska, gdy na początku roku odbierała tytuł człowieka roku tygodnika „Sieci” i dedykowała go Lechowi Kaczyńskiemu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. „Sędzia nie może angażować się politycznie. To jest złamanie filarów sądownictwa. Nie wyobrażam sobie, że sędzia może spotykać się z politykami, że nawet może rozważać, aby udać się na takie spotkanie”.

    Bardzo prosiłbym s. Drajewicza, aby to zdanie powtórzył obecnemu rzecznikowi KRS s. Miterze. Po jego wizycie w loży VIP na stadionie, gdzie gościł go wiceminister sprawiedliwości może ustalą jakiąś wspólną wersję obecnych zasad etycznych.

  2. Mam takie ostatnio wrażenie, że entuzjaści obecnej opcji politycznej nie potrafią postawić kropki na końcu zdania.To jest ewidentnie efekt tzw. „wzmożenia”. Psychologicznie to , jak mniemam, obawa, że po tej kropce [ hipotetycznej] ktoś powie jedno słowo PRAWDY.

  3. Profesor prawa, Marcin Matczak:
    „Ludzie szukają w Konstytucji prawa SN do zawieszenia działania ustawy – proponuję zajrzeć do art. 91, który wskazuje, że prawo UE wynikające z umowy międzynarodowej ma pierwszeństwo w stosowaniu przed ustawami, z którymi nie da się go pogodzić”
    Sędzia Polski:
    „Dialektyka prawnicza. Art. 91 nie stosuje się do kwestii ustrojowych. A kodeksu postępowania cywilnego do spraw, w których nie toczy się postępowanie sądowe. Człowieku, gdzieś ty się tego prawa uczył? Pod budką z piwem?”

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. …Szansa na Sukces !!!!!! a tam juz czekaja kamery ,mikrofony ,wywiady ,palace ,bogaci i bardzo bogaci ,pieniadze ,slawa ……i tylko czegos brak !

  6. do:
    Jacek, NH
    4 sierpnia o godz. 1:21 3791

    „Sędzia Polski” czyli kto?

    Nie mąć i nie mizdrz się na prawniczego światowida.

    Na stronach Katedry Prawa Międzynarodowego i Stosunków Międzynarodowych Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego można znaleźć m. in. :
    cyt.” (…)
    §5. Art. 91 ust. 1 KRP wymienia trzy przesłanki sine qua non bezpośredniego stosowania umowy międzynarodowej przez sądy polskie:
    1/ umowa musi być ratyfikowana – ratyfikowane umowy międzynarodowe nie sąjednak zbiorem jednolitym, składają się nań zarówno traktaty ratyfikowane przez prezydenta za zgodą parlamentu wyrażoną w ustawie (tzw. „wielka” ratyfikacja – art. 89 ust. 1 KRP), jak i traktaty ratyfikowane przez prezydenta bez konieczności uzyskiwania
    takiej zgody („zwykła” ratyfikacja). Dla bezpośredniej skuteczności tryb ratyfikacji umowy nie ma znaczenia;
    2/ umowa musi być ogłoszona w Dzienniku Ustaw – przed ogłoszeniem, nawet jeśli umowa będzie wiążąca na gruncie prawa międzynarodowego, nie może być bezpośrednio powoływana przed organami krajowymi;
    3/ umowa nie może dla swego wykonania wymagać wydania ustawy – normy zawarte w umowie muszą być normami samowykonalnymi, co oznacza, że muszą być na tyle jasne i precyzyjne, by mogły być stosowane przez sądy krajowe – tzn. wprost uprawniać lub zobowiązywać określone podmioty, być samodzielną podstawą formułowanych przez nie roszczeń, a ponadto prawo krajowe musi zapewniać procedur dochodzenia roszczeń wynikających z tej normy przed sądami krajowymi.
    §6. Konstytucja RP określa również pozycję umów międzynarodowych w hierarchii źródeł prawa krajowego, uzależniając ją od trybu, w jakim umowa została ratyfikowana. W przypadku umów ratyfikowanych w trybie art. 89 ust. 1 KRP („wielka”ratyfikacja”), umowy te w hierarchii źródeł prawa znajdują się powyżej ustaw, mając pierwszeństwo przed ustawą, jeśli ustawy nie da się pogodzić z umową (art. 91 ust. 2 KRP). Ustawodawca nie wskazuje co prawda miejsca pozostałych umów ratyfikowanych, jednakże a contrario wywieść można, że Konstytucja umiejscawia traktaty ratyfikowane bez zgody parlamentu poniżej ustawy (także art.89 ust. 1 pkt. 5 w zw. z art. 188 ust. 3 KRP).
    §7. Konstytucja precyzuje także pozycję umów, którymi RP związała się przed wejściem w życie Konstytucji (przed 1997 nie istniał podział na „wielką” i „zwykłą” ratyfikację). Zgodnie z art. 241 ust. 1 KRP umowy ratyfikowane na podstawie dotychczasowych przepisów i ogłoszone w Dzienniku Ustaw, o ile należą one do kategorii spraw wymienionych w art. 89 ust. 1 KRP, uznaje się za umowy ratyfikowane za zgodą wyrażoną w ustawie i mają one pierwszeństwo przed ustawami.
    §8. Poza umowami ratyfikowanymi, Konstytucja RP wymienia tylko uchwały organizacji międzynarodowych przyjmując, że uchwała organizacji międzynarodowej może być bezpośrednio skuteczna w systemie prawa polskiego, o ile wynika to z umowy konstytuującej tę organizację. W przypadku takiego bezpośredniego zastosowania normy zawarte w uchwale będą miały pierwszeństwo przed normami ustawowymi (art. 91 ust 3 KRP). (…)”

    Ja wiem, że to dużo literek, ale może pod budką z piwem było trochę czasu na ich naukę.
    Jeżeli to jednak treść nie odpowiada, cóż …. jej wina (albo piwa?).

  7. Nasze prawo podobno opiera się na zasadach prawa rzymskiego.
    Jedna z fundamentalnych zasad tego prawa brzmi”
    ” Nikt nie może być sędzią w SWOJEJ sprawie”.
    Zgodnie z tą zasadą Sąd Najwyższy NIE MOŻE decydować w sprawie ustawy, która jego dotyczy.
    Ponadto od rozstrzygania czy ustawa jest zgodna z Konstytucją jest Trybunał Konstytucyjny a nie SN, który tym samym bezprawnie wkracza w kompetencjeTK.

  8. Zakochanie w sobie to opłacalny wariant. Można samemu sobie stawiać kawę i chodzić na spacer. Kwiatki można sobie darować.

  9. kaesjot
    5 sierpnia o godz. 9:18 3794

    „od rozstrzygania czy ustawa jest zgodna z Konstytucją jest Trybunał Konstytucyjny a nie SN, który tym samym bezprawnie wkracza w kompetencjeTK”.

    Pan tu, Panie Pogorzelski, żarty sobie z dziewuchami na sianie opowiadasz, a ja gore. Można wkraczać BEZPRAWNIE w kompetencje BEZPRAWNIE i po chuligańsku powołanego TK?!

css.php