Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce

4.12.2017
poniedziałek

Czynnik X, czyli co spowalnia rekonstrukcję rządu

4 grudnia 2017, poniedziałek,

Gdyby metafora z buldogami i dywanem nie była do cna zużyta, to właśnie od niej zacząłbym tę notkę o PiS w czasie rekonstrukcji.

Od biedy można by też zacząć od powiedzenia Andrzeja Zybertowicza, ilustrującego władzę i ograniczenia władzy prezesa: „Jarosław Kaczyński może podjąć każdą decyzję, ale nie może podjąć wszystkich decyzji”.

Ale najlepiej zacznę od wyznania, że o tym, co kryje się za przewlekaniem decyzji o zmianach w rządzie – nie mam pojęcia. Coś się jednak kryć musi. Dlaczego tak uważam?

PiS jak rządzi, każdy widzi. Jednym się podoba, inni są mniej entuzjastyczni, ale trzeba tej partii oddać, że rządzi w pewnym sensie racjonalnie. Podejmuje decyzje, które podobają się jej wyborcom lub potencjalnym wyborcom (rozdaje pieniądze, nie wpuszcza uchodźców, demontuje sądownictwo i atakuje elity), oraz unika decyzji, które jej wyborcom lub potencjalnym wyborcom się nie podobają. A jak już PiS pójdzie w tym kierunku, to potem się wycofuje (podwyżki dla posłów).

Teraz, bodaj po raz pierwszy w tej kadencji, PiS w oczywisty sposób działa wbrew swoim interesom. Od półtora miesiąca trwa dyskusja o rekonstrukcji. Padają oficjalne deklaracje, które życie weryfikuje negatywnie.

Beata Szydło mówi, że jest po słowie z Kaczyńskim, że w połowie listopada będzie po wszystkim – i nic.

Ryszard Terlecki mówi to samo – i nic.

Media – także prawicowe, a jakże – odwołały już sporą część ministrów, krążą plotki o dymisji samej Szydło. Kochający PiS tygodnik „Sieci Prawdy” zdążył już napisać:

1) że Szydło leci i będzie Kaczyński
2) że Szydło zostaje
3) że Szydło leci i będzie Mateusz Morawiecki.

Równie mocno kochająca PiS (choć gustująca w innych jego obszarach) „Gazeta Polska” skupia się na obronie Antoniego Macierewicza (przed nie wiadomo jakim, ale licznym i potężnym przeciwnikiem) i Kaczyńskiego (przed „Sieciami Prawdy”).

Jakiś wajchowy zagościł w prorządowych mediach i poprzestawiał zwrotnice. Na bocznicy wylądowały teksty chwalące rząd, na łamy wjechały pełne troski artykuły o przyszłości dobrej zmiany.

Wyborcy już to zaczynają czuć, czego dowodzą pierwsze spadki w sondażach. Nastroje są gorsze, zaufanie topnieje, poparcie się kurczy.

I tak wracam do pytania z początku notki – co się za tym kryje? Dlaczego Kaczyński tak zwleka z ogłoszeniem (a może podjęciem) decyzji, ożywiając niezliczone spekulacje? Co jest czynnikiem spowalniającym rekonstrukcję?

Na szybko przychodzą do głowy trzy.

1) Zdrowie prezesa
2) Wahanie prezesa, wynikające ze świadomości, że premierostwo to być może droga bez powrotu
3) Potężny konflikt na zapleczu, który paraliżuje ośrodek decyzyjny.

Jeśli, drogi Czytelniku, jesteś prezesem lub wiceprezesem PiS, to byłbym wdzięczny za telefon z wyjaśnieniem.

PS Z najnowszych plotek wynika, że rekonstrukcja to kwestia kilku najbliższych dni, ale wcale tak być nie musi; a nawet jeśli tak będzie, to pytanie, dlaczego to tyle trwało, nie przestanie intrygować. Zwłaszcza jeśli Szydło przetrwa.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 10

Dodaj komentarz »
  1. Mówi się o PiS-ie, nawet jak nic nie robi, tylko rozsyła plotki.

    I to jest PR-owe zwycięstwo. Dziś w mediach ważne, że się o kimś mówi, a nie co się mówi. A przy okazji udowadnia się każdego dnia nędzę i jałowość „opozycji”, której mózg jest przeżarty pisowskim rakiem złośliwym, że już nie ma w nim nic oprócz PiS-u niezależnie co i czy PiS cokolwiek robi.

    Dlatego w życiu nie zagłosuję na „opozycję” razem z jej tym parszywym PiS-em.

  2. Wydaje mi się, iż Kaczyński nie zdecyduje się na zostanie premierem. Nie zrobi prezentu opozycji (skoro jest przez nią znienawidzony, każde jego mrugnięcie powieką byłoby kontestowane i szeroko komentowane). Raczej widzę tu p. Morawieckiego.

  3. Moim zdaniem powodem jest zdrowie JK. Nie zauważyłam, żeby miał problem z kolanem, bo na ostatniej miesięcznicy tuptał sobie swobodnie, czyli te pobyty w szpitalu to coś innego i chyba poważne, bo w sierpniu w pelerynce miał spory brzuch a teraz już mu nie sterczy. W tym wieku panowie jeżeli w takim tempie chudną, to z reguły powodem jest określona choroba

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. co sie za tym kryje?
    Pominal Pan najwazniejszy czynnik. Piorunujacy stress w jakim Prezes sie znajduje po rozsadzeniu brata.

  6. Co się za tym kryje – nic się nie kryje. Mózgi Pana, mój i całej reszty ludzkości mają zajęcie ,,będzie – nie bedzie” , ,,teraz – jutro” a ,,świstak zawija w te sreberka”.
    Kaczyński jest tchórzem – i chce i boi się . No i obserwuje czy Becia jest już dość ubabrana czy jeszcze jej dołożyć.
    Przypominam, że przed Trybualem Stanu bedzie można postawić A. Dudę i B. Szydło. Nawet Ziobro jest niepewny a nasz kotofil waha się po prostu – bo na razie jest tylko SZEREGOWYM POSŁEM i znając życie nie ma na papierze ani jednego polecenia złamania prawa czy Konstytucji z jego podpisem.

  7. Panie Wojciechu
    Jeśli bawimy się w hipotezy (które nie mają sensu) słysząc o Morawieckim na premiera odpowiedż jest dla mnie jedna.
    Pan Morawiecki zwany slajdem od samego początku miał być asem w rękawie Kaczyńskiego.I w tym rozważaniu podeprę się argumentami.
    – zachwycający budżet który przedstawił w pażdzierniku i wysokie PKB jest wyssane z palca (im bliżej końca roku tym tym wyrażniejszy obraz finansów i rosnąca inflacja)
    – brak pieniędzy na sztandarowy program 500+
    – bankrutujący ZUS i kłopoty z emeryturami (zwłaszcza po obniżeniu wieku emerytalnego)
    – obniżenie dopłat lub ich całkowita strata z UE
    Dalej wymieniać nie trzeba. Sytuacja zbliżona do Grecji.
    Będąc Kaczyńskim i widząc takie realia, które z każdym dniem zwłoki się potwierdzają (dodatkowo spadek w poparciu suwerena), nie wyszedł bym dobrowolnie przed pluton egzekucyjny mianując się premierem.Za karmienie kłamstwami i obłudą – suweren podziękuje wizjonerowi – Panu Morawieckiemu.
    On ma mieć dodatkowo wolną rękę w tworzeniu rządu.
    Niech ma.
    Z pustego i Salomon nie naleje.
    Co Pan o tym myśli ?
    Pozdrawiam

  8. Jeszcze kilka posiedzen Sejmu na trzeciej (nocnej) zmianie przy pelnej kontroli mikrofonow przez PiS i wszyscy poleca.
    Wowczas Pierwszy Sekretarz KC PiS dla ratowania Ojczyzny oglosi sie Krolem, Carem, Cezarem albo innym wszechwladca Polski i zacznie sie Bardzo Dobra Zmiana.

  9. Naprawdę mało mnie interesuje, który gangster z rządzącej kliki jest obecnie na topie. Choć uczciwiej by było, gdyby stery przejął najważniejszy Samiec Alfa w tym towarzystwie. Niektórzy mówią, że jak przejmie stery człowiek, który ma bardzo silny elektorat negatywny i stale „chlapie” z mównicy różne obrzydlistwa i bzdury to PiS-owi zacznie spadać poparcie. Oby tak się stało i to szybko, czego sobie i Wam życzę.

  10. Sprawa jest chyba prosta. Kaczyński czeka na zakończenie reformy sądownictwa i dopiero wtedy oficjalnie przejmie władzę.
    Na chwilę obecną władza wykonawcza jest za słaba na jego potrzeby.

  11. Autor felietonu wyraża zrozumiałe zdumieni, a jego argumenty i pytania są sensowne. Nie bierze jednak pod uwagę jednego z głównych motorów życia politycznego (zwłaszcza – polskiego), by nie rzec – motywów sprawczych polskiej historii.

    A mianowicie chaosu.

    Prezes nie ma teraz nic do roboty, podobnie, jak podległa mu organizacja z jakichś dziwnych powodów zwana `partią polityczną`. Gospodarka ma się dobrze (bo światowa ma się dobrze, więc wystarczy tej polskiej zanadto nie psuć), sytuacja międzynarodowa Polski – wbrew panikarzom – jest stabilna, Naród Umęczony narzeka jak to ma we zwyczaju, ale Władzę popiera.

    W zasadzie Prezes mógłby skupić się już wyłącznie na swym Atlasie Kotów.

    Ale nie może. Nie da rady. Nie jest to w jego naturze – spokojnie nie usiedzi, musi mącić, mataczyć, mieszać i majstrować. Dobrze ilustruje to angielskie przysłowie: Devil will always find some job for idle hands.

css.php