Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce

12.10.2017
czwartek

Ja jako postkomunista

12 października 2017, czwartek,

Gdyby komentatorzy dostawali jakiś odpowiednik nagrody Darwina za samobójcze teksty, duże szanse miałby Wojciech Mucha z „Gazety Polskiej” za felieton „Jak czerwoni Zagładą walczą z IPN” (Co to w ogóle za tytuł? Po jakiemu to jest?).

Rzecz wymaga krótkiego wprowadzenia. W „GP” ukazał się dodatek historyczny o tym, jak Polacy pomagali Żydom za okupacji. Artykuł napisał dr hab. Tomasz Panfil z IPN, spec od historii kultury staropolskiej. Przejrzałem jego dorobek. Proszę mi wierzyć, gdybym chciał poszerzyć wiedzę o średniowiecznych żetonach na ziemiach polskich bądź najstarszych symbolach heraldycznych – waliłbym do niego jak w dym.

Z II wojną sprawy mają się niestety inaczej; dr Panfil albo nie ma o niej pojęcia, albo pisze tak, żeby zrobić przyjemność PiS i „Gazecie Polskiej”.

„Po agresji Niemiec na Polskę sytuacja Żydów nie wyglądała bardzo źle” – ocenił. Przyznał, że Żydzi mogli liczyć się z pewnymi niedogodnościami („władze okupacyjne objęły ich nakazem pracy, nakazały noszenie opasek z gwiazdą Dawida, obciążyły potężnymi podatkami, rozpoczęły wyznaczanie stref tylko dla Żydów”), ale i zauważył, że Niemcy pozwolili tworzyć organy samorządu, czyli Judenraty. Na tym tle Polacy mieli gorzej; Niemcy pozbawili ich „wszelkiej możliwości organizowania się” i „już w październiku zaczęli przeprowadzać masowe egzekucje mające na celu eksterminację polskich elit”.

No więc to jest po prostu kłamstwo. Już we wrześniu 1939 r. dochodziło do masakr polskich Żydów. Niemcy wymordowali kilkuset Żydów w Będzinie, kilkudziesięciu w Trzebini, po kilkuset w Dynowie i Przemyślu. Mordom towarzyszyły rabunki, palenie synagog i żydowskich sklepów. Już na początku października 1939 r. powstało pierwsze getto – w Piotrkowie Trybunalskim, a w grudniu po rozstrzelaniu kilkuset Żydów Bydgoszcz została ogłoszona miastem „Judenfrei”.

Dalej dr Panfil pisał o Holokauście oraz polskiej akcji pomocy Żydom, Żegocie, Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. „Spontaniczna, chrześcijańska i sąsiedzka pomoc udzielana Żydom była powszechna” – napisał. Znów kłamstwo, chyba że nastąpiła zmiana normy językowej i słowo „powszechna” nie znaczy już, jak do niedawna, „dotycząca wszystkich, wszystkiego”, lecz „wyjątkowa”. W cukierkowej wizji nie zmieściło się Jedwabne, szabrownicy i wspominany często przez polskich Sprawiedliwych strach przed polskimi sąsiadami. Nie zmieściła się obojętność większości. Zmieścili się mordowani przez Niemców Żydzi i heroiczni Polacy.

Na braki faktograficzne tekstu dr. Panfila zwróciłem uwagę na Twitterze. W obronie autora stanął wspomniany Wojciech Mucha, ciężkie wytaczając działa: Postkomuniści użyją każdego narzędzia, aby uderzyć w znienawidzony IPN. Nawet, jeśli narzędziem ma być pamięć o zagładzie Żydów i Polakach, ryzykujących wszystko, by im pomóc”.

Ja jako postkomunista, to doprawdy zabawne; w takiej roli wystąpiłem po raz pierwszy i czuję się dość nieswojo. Dziękuję również autorowi za przypomnienie, że Polakom ratujący Żydów groziła kara śmierci. Tak się składa, że wśród Sprawiedliwych jest moja prababcia oraz mój dziadek i w tej działce mam pewne rozeznanie.

Mucha pisze o „wyjątkowo paskudnej konstrukcji”, „zapiekłości” Adama Szostkiewicza z „Polityki” (który także skrytykował dr. Panfila), „rozpętanej (przeze mnie) histerii”, „wyrywaniu z kontekstu”.

Los bywa jednak przewrotny i cała ta tyrada obróciła się przeciw biednemu Musze, bo oto ten tak pięknie broniony przez niego przed postkomunistami IPN wydał komunikat, w którym odcina się od dr. Panfila. Przytaczam z przyjemnością:

„W związku z tezami zawartymi w artykule dr. hab. Tomasza Panfila w tygodniku „Gazeta Polska” IPN oświadcza, że przedstawione tam sformułowania nie są w żadnym wypadku zgodne ze stanowiskiem IPN ani ze stanem wiedzy naukowej na temat sytuacji ludności żydowskiej na ziemiach polskich po 1 września 1939 r. Tematyka ta należy do najważniejszego obszaru badań historycznych prowadzonych przez pracowników IPN i od siedemnastu lat stanowi jedno z głównych zagadnień podejmowanych przez Instytut. Kierownictwo IPN oczekuje, że dr hab. Tomasz Panfil w ramach działalności naukowej i publicystycznej wykazywać będzie należytą staranność i przestrzegać będzie zasad rzetelności naukowej i badawczej”.

A Mucha zaliczył piękny nokaut. Autonokaut.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 14

Dodaj komentarz »
  1. Polowanie na czarownice trwa w najlepsze.

  2. Szewach Weiss: Po wojnie część Żydów zamieniła się w katów w UB. A później czytam nazwiska żydowskich sędziów czy ubeków, którzy was mordowali. I znów -myślę: „Czy mam prawo was krytykować?”

  3. @nowa huta
    Copy-paste z portalu WP: https://www.wp.pl/?service=wiadomosci.wp.pl&paid=6106833680897665
    Wstyd!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Jacek, NH
    12 października o godz. 20:06 3650

    Ty masz nawet prawo czytac ze zrozumieniem i samodzielnie myslec. Wiec dlaczego nie korzystasz z tych praw?

  6. Moge sie jedynie domyslac, ze Wojciech Szacki studiowal na Uniwersytecie Warszawskim historie…najnowsza
    Bo, ze odbyl staz w Gazecie Wyborczej to wiem
    i widze…

  7. Cóż wyśledzi się ten antypolski element w IPN i go ,,uporządkuje”. Bosze nawet tam som wrogowie Polski…

  8. Czytalem polskie ksiazki historyczne w stylu „Historia Dla Maturzysty Nowożytność” a widac ze nie ma roznic miedzy tym co tam mozna czytac a tym co czytamy w Niemczech na temat historii. Nie tylko fakty sie zgadzaja ale takze analyza interpretacji itd.

    Mamy w Europie chyba od nie wiem 50 lat taka zgode na temat historii a tylko skrajna prawica (PiS, Putin, AfD, Trump, Erdogan, Le Pen itd) klamia na temat historii jak diabel a robia stucznie wszystko zebysmy sie poklocili.

  9. Autor mówiąc, że Żydom nie było tak źle pewnie miał na myśli nie dobro, lecz tak modne do dzisiaj w Polsce mniejsze zło.

    Moim zdaniem historia II WS dzieli się na dwie fazy. W pierwszej fazie była to wojna na tamte czasy w miarę cywilizowana i masowe zbrodnie były raczej w ówczesnej normie wojen kolonialnych. Pewnym szokiem było pewnie, że takie zbrodnie dokonują się teraz w Europie a nie w Azji czy Afryce, gdzie obozy koncentracyjne, mordowanie całych wiosek i plemion było codziennością.

    Druga faza II WS, która rozpoczęła się od akcji Barbarossa, a w Rosji jest traktowana jako rzeczywisty początek II WS to była fazy wojny totalnej, jakiej świat dotąd nie widział. W tej fazie wojny miał miejsce również faktyczny Holocaust z mordowaniem ludzi środkami przemysłowymi i na skalę przemysłową.

    Także dzielenie wojny na okres gorszy i lepszy, czy raczej mniej zły i bardziej zły ma pewne historyczne uzasadnienie.

    Natomiast bajkopisarstwo pracowników IPN-u na portalach nacjonalistycznych nie jest w zasadzie godne uwagi. Ten Instytut Parkinsona Narodowego tak już ma. Czy to w sprawie II WS czy Wałęsy.

  10. Literalnie rzecz biorąc to urodzeni przed 1989 r są postkomunistami.Do roztrzygnięcia pozostaje rozróżnienie, czy np. pan Piotrowicz to postkomunista czy komunista?I czy opozycjoniści ,których Kiszczak nie internował to postkomuniści ,czy komuniści?A IPN jak już załatwi wszystkie polityczne potrzeby ,może zajmie się problemem ,dlaczego jednych internowano a drugich nie?

  11. Bo, ze odbyl staz w Gazecie Wyborczej to wiem
    i widze…

    „„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„
    A czy to ma cos do rzeczy, szanowny PiSowski
    propagandzisto „Falicz”?

  12. @Jacek, NH
    12 października o godz. 20:06
    &
    @Andrzej Falicz
    13 października o godz. 1:40

    A u was bija murzynow!!

    Piekne!!

  13. mały fizyk.NH-j zwracać uwagę na NH.

  14. współczuję konieczności (z racji zawodu i potrzeb) czytania tego czegoś o nazwie „,Gazeta Polska”, która z polskości ma niewiele wspólnego. Chyba tylko jątrzenie Polaków jednych na drugich. Zastanawiam się kiedy w końcu Polacy zaakceptują swoją własną historię, która czasami była heroiczna a czasami wydobywała na wierzch wszystkie złe cechy. Historia, której mnie nauczono (a jestem pokoleniem jeszcze z czasów komuny) przekazywała informację o ludziach którzy pomagali Żydom jak i o tych, którzy ich wydawali Niemcom. I nie tylko Żydów ale i Polaków (dla jakiś korzyści). Niestety nie jesteśmy kryształowi i zaakceptujmy to wreszcie a wtedy łatwiej będzie nam się porozumieć i zrozumieć jeden drugiego.

  15. Urodziłem się wiele lat przed 1989 rokiem, więc jestem – zgodnie z definicją IPN – prawdziwym komunistą. Nie czytałem nigdy „Gazety Polskiej”, więc nie jestem „patriotą”.
    Nie głosowałem w wyborach parlamentarnych na PiS, więc nie jestem Polakiem „pierwszego sortu”. Uczyłem się historii w czasach szkolnych w okresie PRL, więc jestem niedouczony. Również moje dzieci uczyły się historii w czasach „słusznie minionego ustroju”, więc też są komunistami. Na półkach mojej domowej biblioteki znajdują się rozmaite książki z historii najnowszej, w tym również dzieła opisujące czasy II Wojny Światowej, w których udokumentowane są losy Żydów i Polaków. Więc nie dam się oszukać historykowi z IPN, że większość Polaków pomagała Żydom przeżyć okupację i uniknąć hitlerowskich mordów.

css.php