Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce

2.10.2017
poniedziałek

W rocznicę kapitulacji powstania

2 października 2017, poniedziałek,

Skoro już czcimy klęski, róbmy to porządnie. To 2 października winniśmy w sposób szczególny pamiętać o powstaniu warszawskim, to powinien być dzień przestrogi. Ale dziś, w rocznicę zagłady miasta, nie wyją syreny i pewnie mało kto pamięta, co to za dzień. Jeśli wierzyć Google, to zainteresowanie hasłem „powstanie warszawskie” jest teraz 15 razy mniejsze niż w okolicach 1 sierpnia.

2 października 1944 r. Morze ruin i ok. 150 tys. martwych mieszkańców miasta, cywilów, których dwa miesiące wcześniej nikt nie pytał, czy byli gotowi umrzeć. Kilkanaście tysięcy poległych powstańców, przetrzebiona elita.

Klęska militarna, klęska polityczna. Nie było w mocy AK pokonanie Niemców ani odwrócenie polityki wielkich mocarstw. Kierownictwo powstania – jak mówił Jan Nowak-Jeziorański – było zupełnie oderwane od rzeczywistości.

Im więcej o powstaniu czytam, tym mniej we mnie zrozumienia dla jego pomysłodawców. I tym bardziej zgadzam się z gen. Władysławem Andersem czy Wiesławem Chrzanowskim.

Opór zbrojny ma czasem sens, gdy jest szansa na zwycięstwo (jak w Wielkopolsce 1918 r.), gdy jest nadzieja na pomoc sojuszników (jak we wrześniu 1939 r.), gdy nie ma nadziei żadnej (jak w getcie w 1943 r.). Powstanie 1944 r. nie mieści się w żadnej z tych kategorii.

Im jestem starszy, tym mniej podoba mi się to powstanie. A jeszcze mniej jego bezrefleksyjny kult.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 24

Dodaj komentarz »
  1. Jak mówimy już o dacie 2 października, to należy też wspomnieć, że w dniu tym zakończyła się klęską kampania wrześniowa. W dniu tym po podpisaniu kapitulacji Niemcy wkroczyli do Helu. Był to ostatni punkt oporu Wojska Polskiego.

  2. Generał Anders powiedział, że Powstanie to była zbrodnia. Powiedział to trafnie. Niedługo później zmienił zdanie. Taka historia oderwania od rzeczywistości.

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Szanowny Gospodarzu.
    Mam tak samo. Jako dziecko radośnie i bezrefleksyjnie uczestniczyłem w różnych uroczystościach wychwalających pod niebiosa bohaterstwo walczących. Żołnierze walczyli jak potrafili z całych sił, jednak to nie oni, a ktoś znacznie wyżej postawiony wydał ten najważniejszy rozkaz. Teraz widzę, że oceniając efekt powstania warszawskiego uprawnione wydaje się rozpatrywanie rozkazu o godzinie „W” w kategoriach zdrady narodu.

  5. Sz.P. Szacki,
    Powstanie juz nabralo sporego dystansu historycznego, takze wiele archiw sie otworzylo, wiele wiecej wiemy na ten temat niz przykladowo 30 lat temu. Warszawa byla przeznaczona na kompletne zniszczenie rozkazem Hitlera na dlugo przed wybuchem powstania. Hitler nie zawahal sie poswiecic Königsberg, Breslau i dziesiatki innych miast z ludnoscia niemiecka, jak pan mysli, czy mialby jakies skrupuly z ludnoscia Warszawy.
    Stalin ich nie mial.

  6. Byłem wychowywany w kulcie powstania, w rodzinie i w drużynie harcerskiej (w latach 80-tych!)

    Dziś widzęto inaczej. W II wojnie światowej nawet małą operację wojskową poprzedzało intensywne rozpoznanie, lotnicze, radiowe, wywiadowcze.

    Tu zaryzykowano los wielkiego miasta bo ktoś rzucil, że sowieckie czołgi są w Otwocku! Od kilku dni trwała już niemiecka kontrofensywa pod Okuniewem! Polscy dowódcy powstania snuli teorie o alianckiej pomocy, jakby nie mieli pojecia o realiach 1944 (np parametrach sprzętu lotniczego)

  7. Im dalej w las tym więcej grzybów. Na fejsie wyczytałem, że w tym roku w Krynicy Morskiej ratownicy w godzinie ‚W” ustawili się wzdłuż linii brzegowej i dmuchając w gwizdki upamiętnili wybuch powstania. Leżący plażowicze wstali, spacerujący zastygli w bezruchu. Nie wiem co z pływającymi. Szaleństwo zaczyna ogarniać coraz więcej umysłów.

  8. „Jeszcze Polska nie zginęła póki my żyjemy”….”My już nie żyliśmy a ci co decydowali albo myśleli,że zbija na tym kapitał polityczny żyli jeszcze długo i szczęśliwie” a i teraz różne polityczne hieny próbują wmówić,że bezsensowna śmierć 200 tysięcy ludzi było moralnym zwyciestwem.Należy współczuć ofiarom ale niema się czym chwalić.

  9. rozumiem takie jak powyższa opinie, ale jednocześnie uważam znamienne używanie w kontekście Powstania takiego, a nie innego słownictwa. Powstanie mi się nie ” podoba ” – pisze Pan.

    można kłócić się o zasadność podejmowania decyzji o rozpoczęciu walk, ale pisanie, że Powstanie się komuś nie podoba to znak czasów, kiedy relatywizować można nawet ofiarę krwi tysięcy rodaków. teraz czas na: „Powstanie był niefajne” i „uncool”. bezmyślny kult i lekceważenie odwagi ludzi, którzy chcieli przez chwilę być wolni to tylko dwie strony takiej samej postawy

  10. Dziś łatwo jest stawiać takie tezy znając wynik i przebieg powstania i jeszcze łatwiej się bezmyślnie pod nimi podpisywać – . Na przełomie lipca i sierpnia 1944 sytuacja nie była tak klarowna. Była za to chęć odwetu za lata terroru i okupacji (kolaboranci tego nie zrozumieją), była trudna do pohamowania chęć wywalczenia wolności. No i przypomnijmy choćby co nadawała z Moskwy polska rozgłośnia im. Tadeusza Kościuszki : „Warszawa drży w posadach od ryku dział. Wojska radzieckie nacierają gwałtownie i zbliżają się do Pragi. Nadchodzą, aby przynieść nam wolność. Niemcy wyparci z Pragi będą usiłowali bronić się w Warszawie. Zechcą zniszczyć wszystko. W Białymstoku burzyli wszystko przez sześć dni. Wymordowali tysiące naszych braci. Uczyńmy, co tylko w naszej mocy, by nie zdołali powtórzyć tego samego w Warszawie. Ludu Warszawy! Do broni! Niech cała ludność stanie murem wokół Krajowej Rady Narodowej, wokół warszawskiej Armii Podziemnej. Uderzcie na Niemców! Udaremnijcie ich plany zburzenia budowli publicznych. Pomóżcie Czerwonej Armii w przeprawie przez Wisłę. Przysyłajcie wiadomości, pokazujcie drogi. Milion ludności Warszawy niech stanie się milionem żołnierzy, którzy wypędzą niemieckich najeźdźców i zdobędą wolność.” .

  11. Takie pytanie – czy w momencie podejmowaia decyzji o Powstaniu, znana byla „umowa” ZSRR, WB i USA?
    Czy mozna bylo przewidziec sprzeciw Stalina dla ladowania samolotow alianckich poza linia frontu? Jaki wplyw na decyzje o Powstaniu miala rozglosnia kosciuszkowska?
    Niemcy szykowali sie do obrony miasta, w tym celu wezwali tysiace ludzi do kopania rowow. Gyby Warszawa stala sie miastem zamknietym, ilu Polakow by poleglo podczas walk niemiecko-sowieckich?
    Latwo jest wydawac sady po latach, inaczej to wygladalo po 5 latach okupacji.
    Moja rodzina cieszyla sie z Powstania, 17-letni „Rys” zginal w 8 dniu walk… Jedyne dziecko swoich rodzicow.

  12. KrzySztof58
    2 października o godz. 23:23 3617

    Racją stanu Polski i Prawdziwego Polaka jest życie w nierzeczywistości. Dlatego wszystko to co jest absurdalne, szkodliwe, błędne, samobójcze i odwrotne od tego co robią państwa normalne, w Polsce musi być wychwalane, przewielbiane i – o czywiście – skłamane. Koszmar i klęska Powstania Warszawskiego to wzorowy przykład tego odwrócenia pojęć i polskiego szaleństwa.
    Im więcej czasu mija od Powstania, tym więcej pojawia się powstańców.

  13. Robert Kotecki
    3 października o godz. 10:35 3624

    Powoływanie się na audycję radia z Moskwy by usprawiedliwiać decyzję o wywołaniu Powstania oraz jego wykonanie jest, mówiąc wprost, idiotyczne, niemoralne, niekompetentne, fałszujące i obrzydliwe.
    Wojsko nie wywołuje tak drastycznych działań na podstawie audycji nadanej z Moskwy, którą mało kto zresztą słyszał. Rząd w Londynie nie uznawał działań ani Moskwy, ani wojska polskiego działającego wspólnie z Armią Czerwoną. Nie ma więc żadnego usprawiedliwienia w takiej sytuacji. Dowódcy AK byli drastycznie niekompetentni, nie mieli żadnego pojęcia o współczesnej wojnie, żyli w oparach absurdu (np. nieustannie żądali od Anglików przysłania drogą lotniczą i zrobienie desantu z powietrza kilku dywizji wojska razem z czołgami. W ogóle nie przyjmowali do wiadomości, że nie istnieją na całym świecie żadne samoloty zdolne do przenoszenia czołgów. Żądali też by Anglicy zorganizowali wielki desant morski na wysokości Helu i Jastrzębiej Góry, wysadzili wiele dywizji wojska z zaopatrzeniem i atakowali na południe w kierunku Warszawy. Dowódcy AK nie mieli kontaktu z rzeczywistością geograficznie najbliższą: nie mieli pojęcia gdzie są oddziały radzieckie, w jakiej liczbie i jakie operacje wojenne wykonują. Decyzje podejmowali nie mając wiedzy wywiadowczej, a nieliczne, przytomne sygnały, lekceważyli, bo nie pasowały im do motywu ideologicznego.
    Żądali też, by ci co nie mają broni (a broni strzeleckiej było dla około 10-12% powstańców) walczyli kamieniami i kijami.
    Dlatego Powstanie musiało mieć tak tragiczny, szalony i katastrofalny przebieg. W istocie – zbrodniczy, w odniesieniu do zbrodniczo nieodpowiedzialnych i niekompetentnych decyzji dowództwa.
    Dlatego

  14. @ maciekplacek :
    „Hitler nie zawahal sie poswiecic Königsberg, Breslau i dziesiatki innych miast z ludnoscia niemiecka, jak pan mysli, czy mialby jakies skrupuly z ludnoscia Warszawy.
    Stalin ich nie mial.”
    W lipcu 1944 radzieckie dowództwo wydało rozkazy uchwycenia przyczółków w okolicy Warszawy i zdobycia polskiej stolicy. Nie powiodło się to z powodu bardzo silnego oporu Niemców. Natomiast przywódcy PW uroili sobie, że zdobędą Warszawę przed wkroczeniem Rosjan, nawet jeszcze przed rozpoczęciem ich ataku na Warszawę. Rozumiem, że zwykli żołnierze AK i innych partyzanckich ugrupowań palili się do walki, ale dowódcy powinni wykazywać większą odpowiedzialność..

  15. A o czym tu pisać? Czy ktoś chwali się mega kacem po haju w sylwestrową noc? Czy raczej opowiada jak cudownie się urżnął? Gdyby wspomnieć o 2.10 to trzeba by zrobić podsumowanie – KATASTROFY i KOSZTÓW.
    @Robert Kotecki
    3 października o godz. 10:3
    Jak mniemam chciałbyś być żołnierzem w oddziale, którego dowódca podejmuje decyzje na podstawie komunikatów nadawanych przez kontrolowaną przez wroga rozgłośnię radiową? Zresztą – komunikaty z Moskwy miały ŻADNE znaczenie. Tym co popchnęło dowództwo AK w to szaleństwo było szaleństwo gen. Okulickiego i Chrusciela, głupota gen. Pełczyńskiego (oficer sztabowy bez planu ,,B”?) No i brak kwalifikacji mentalnych ,,Bora”. O brakach w wiedzy fachowej ww. nie wspomnę bo już wyżej komentujący ją wytknęli.
    To, że wojsko chciało się bić to jedno ale od tego są dowódcy by im powiedzieć kiedy i jak. A uczynić to powinni na podstawie posiadanych informacji, znajomości zasobów i możliwości. Elementarz, który przyswajał sobie nawet zwykły podchorąży WP – także tych ostatnich – w XXIw poborów.
    To powstanie a w zasadzie proces decyzyjny powinny byc omawiane tylko i wyłącznie jako lekcja ,,jak nie powinno się robić – czegokolwiek”.

  16. Dzień kapitulacji bohaterskiego, ale politycznie nieuzasadnionego Powstania Warszawskiego , powinien być poświęcony rozpaczy nad mizerią polskich elit politycznych, które dalej nic nie rozumieją i popełniaja te same błędy ..
    Raz są pawiem , a najczęściej składają ofiarę z cierpień własnego narodu

  17. Dziadek, cywilny uczestnik powstania, opowiadał mi o nim, o gruzie, śmierci, smrodzie, zwłokach sąsiadów spływających rynsztokiem. Powstanie jednoznacznie i dobitnie określał zbrodnią jego inicjatorów przeciwko własnemu narodowi.
    Wtedy w szkole uczono, że Polacy chcieli ochoczo wesprzeć Związek Radziecki, w telewizji zaś puszczano, jak Rudy 102 został trafiony i cała załoga wraz z Szarikiem z łapą w łupkach ocknęła się w szpitalu już po powstaniu. Teraz mamy podobnie naiwnie, tekturowo zafałszowany przekaz, tylko à rebours.

  18. fidelitka
    3 października o godz. 17:19 3631

    Film o załodze „Rudego” miał inne znaczenie niż fałszowanie, o daleko większym ciężarze gatunkowym: miał leczyć z traum wojny i pokazywać optymistyczny przekaz: to myśmy dali szkopom łupnia!
    Powstańcy Warszawscy nie tylko nie dali szkopom łupnia, ale tragicznie, samobójczo i zabójczo Powstanie przegrali, dając szkopom powód i wywołując w nich konieczność rozwalenia miasta w pył. W tym było zafałszowanie.
    Jedynymi polskimi żołnierzami, którzy dali szkopom realnego łupnia byli żołnierze 1 Armii Wojska Polskiego. Oczywiście, dawanie łupnia nie wygląda tak lekko i nonszalancko jak w filmie, oraz realny zakres tego tłuczenia szkopów był mniejszy, więc jest to częściowe zafałszowanie i duża doza prawdy historycznej oraz psychologicznej. dalsza część prawdy jest taka, że tą siłą która wyzwoliła Polskę od Hitlera była, tylko i wyłącznie, Armia Czerwona.

  19. Zeby nie marnowac czasu na dalsze „odbijanie grochu” od popeerelowskich scian, dodam, ze jest sporo publikacji na temat Powstania Warszawskiego wydanych m.in. w USA autorstwa historykow amerykanskich, angielskich i nie tylko. Przykladem niech bedzie; „Roosevelt’s Lost Alliances: How Personal Politics Helped Start the Cold War.” – autor Frank Costigliola albo „Yalta: The Price of Peace”- autor S. M. Plokhy. Autorzy tych publikacji dotarli do wczesniej niedostepnych dokumentow, glownie w Rosji. Tam na krotko byly archiwa otwarte. Ambasador USA w Moskwie Averell Harriman byl wrecz zaszokowany zachowaniem Stalina wobec powstania w W-wie, podobnie Churchill.
    I w tym historycy widza poczatek pozniejszej „zimnej wojny”.
    Powstanie spelnilo swoja role historyczna, bez Powstania nie byloby dzisiejszej Polski. Tym ktorzy maja wstret do ksiazek polecam serial dokumentalny pt.”World War II Confidential”.

    Ob. Tanaka powtarzanie wkolko tego samego nie zmieni ani na jote faktow historycznych. Nie widze u obywatela zadnych postepow w logicznej budowie zdan rozwinietych.
    O znajomosci faktow, taktownie przemilcze.

    „W lipcu 1944 radzieckie dowództwo wydało rozkazy uchwycenia przyczółków w okolicy Warszawy i zdobycia polskiej stolicy.”
    Zadne archiwa tego nie zanotowaly oprocz publikacji wydanej nakladem
    „Takoj Balszoj”.

    „No i brak kwalifikacji mentalnych ,,Bora”. O brakach w wiedzy fachowej ww. nie wspomnę bo już wyżej komentujący ją wytknęli.”
    Prosze podac zrodla z jakich ob. zaczerpnal te informacje „zdrowotne” i „o brakach wiedzy” dowodzacych. Czy z tego samego wydawnictwa „Takoj Balszoj” z ktorego czerpali „wyzej komentujacy” ?

  20. @ fidelitka
    „Wtedy w szkole uczono, że Polacy chcieli ochoczo wesprzeć Związek Radziecki,”
    Fidelitka miała wtedy do szkoły pod górkę?

  21. @tanaka
    najbardziej krwawą klęską polskiej armii w czasie II WŚ była bitwa pod Budziszynem w kwietniu 1945 r., w której II.Armia WP dowodzona z niewiarygodą wręcz nieudolnością przez gen. Świerczewskiego straciła ponad 25 tys. ludzi, tj. więcej niż AK w Powstaniu Warszawskim.
    Akurat w tym przypadku wiele tysięcy polskich żołnierzy zawdzięcza swe życie marsz. Koniewowi, który w ostatniej chwili przejąl dowodzenie i uratował II Armię przed całkowitym zniszczeniem.
    Historia ta dowodzi, że dowodzenie ma kluczowe znaczenie, gdyz w bitwie pod Budziszynem II Armia WP miała znaczną lokalną przewagę w sprzęcie i ludziach nad kontratakujacym ugrupowaniem Armii „Mitte”.

  22. maciekplacek
    4 października o godz. 3:36 3633

    Masz u mnie abonament na przedstawienie faktów. Możesz to robić z niedużym taktem, byle były to fakty i rozumienie zjawisk wojny.
    Zaczynaj.

  23. Oreg
    4 października o godz. 12:06 3635

    Tak jest. II Armia WP nie miała wcześniej większego doświadczenia bojowego, a to które miała to głównie forsowanie Nysy, co jest operacją innego typu niż klasyczna bitwa manewrowa lub obrona linii. II Armia była właściwie nieuformowana, bo formowanie trwało w trakcie wyzwalania Polski.
    II Armia miała początkowo przewagę, ale pod naporem sił kontratakujących pogubiła się, choć wiele oddziałów walczyło z dużą dzielnością. To jednak było za mało.

  24. Panie maciekplacek (3 października, godz. 5:39 i 4 października, godz. 3:36)!
    Znów mija się Pan z prawdą, a Pańskie komentarze dalekie są od rozsądku.
    1. Hitler wydał rozkazy uznające niektóre miasta za twierdze. Również niemal wszystkie polskie wielkie miasta w tzw. Generalnej Guberni miały być po wyburzeniu przebudowane dla narodu wybranego. Ale polskie duże miasta, poza Warszawą, podczas radzieckiej ofensywy, która wyzwoliła Polskę spod hitlerowskiej okupacji ocalały. Już dawno wyjaśniono dlaczego ocalały w publikacjach militariów. Dowódcy szczebla taktycznego Wermachtu, nie organizowali obrony tych miast wewnątrz nich przed natarciem Armii Czerwonej, ponieważ zdawali sobie sprawę z tego, że za plecami będą mieli polski ruch oporu. Natomiast dowódcy radzieccy stosowali taktykę okrążania Niemców, zmuszając ich do odwrotu, wywołanych aby uniknąć strat działaniami ofensywnymi w mieście. Tak więc te połączone intencje niemieckie i radzieckie ocaliły polskie duże miasta przed totalnym zniszczeniem walkami w mieście i ocaliłyby Warszawę. Natomiast miasta na terenach Niemiec były bronione przez Wermacht i SS zaciekle, ponieważ nie mieli z tyłu wrogiego ruchu oporu, a nie zawsze oskrzydlenie przez Armię Czerwoną było możliwe.
    2. Pańską informację o zaszokowaniu ambasadora USA w Moskwie Averell’a, Harriman’a i Churchill’a zachowaniem Stalina wobec Powstania Warszawskiego należy uzupełnić, tym że zaszokowanie to spowodowało miesięczne opóźnienie uznania przez Sojuszników zachodnich powstańców za armię kombatancką. Przez ten miesiąc powstańcy wzięci do niewoli przez Niemców byli rozstrzeliwani. Dopiero później byli traktowani jako jeńcy wojenni. A nie przyszło Panu do głowy, że ten szok nie był wywołany zachowaniem Wissarionowicza, a rozpoczęciem Powstania bez uzgodnienia z Sojusznikami zachodnimi i wschodnimi? Czyżby Pan nie zdawał sobie sprawy, że politycy co innego mówią publicznie, co innego myślą, i jeszcze co innego czynią. Bez tej wiedzy nie należy wdawać się w polityczne komentarze.
    3. Powtarza Pan propagandową bzdurę o tym, że bez Powstania Warszawskiego nie byłoby dzisiejszej Polski. Otóż byłaby z pewnością i może bogatsza, ponieważ nie ponoszono by gigantycznych kosztów odbudowy Stolicy. To teza nie tylko prawicowych polityków, prymitywnych propagandzistów, fałszerzy historii, tzw. historyków obecnie skupionych w IPN („naukawym” instytucie pseudo historycznym, wyposażonym w pion śledczy i prokuratorski, na co nawet hitlerowskie Niemcy, faszystowskie Włochy i stalinowski ZSRR, sobie nie pozwoliły), no i różnych maćkówplacków, urodzonych w czasie popeerelowskim i odmóżdżonych tą propagandą, powołujących się na niedostępne dla polskich obywateli w Kraju „zachodnie” publikacje, mimo że w Polsce i w Internecie jest wystarczająco dużo materiałów dla poznania prawdy o kulisach powzięcia decyzji. Szczególną pozycją jest internetowa Strona Przeciwników Kultu Sprawców Powstania Warszawskiego (http://www.powstanie.pl). Tam też znajdzie Pan wiele przykładów nieudolności dowódczej BORA Komorowskiego i MONTERA Chruściela, obu generałów, którzy okazali umiejętności dowódcze starczego szeregowego, kwalifikujące ich co najwyżej na dowódców sekcji (to część drużyny strzeleckiej). Wielkim „wyczynem dowódczym” BORA było wezwanie do dowódców oddziałów partyzanckich AK, aby ruszyli na odsiecz Warszawie. Tak bez planu operacyjnego, na zasadzie „kupą mości panowie”. Szczęśliwie nie do wszystkich dowódców partyzanckich ten „rozkaz” dotarł, niektórzy go zlekceważyli, ale byli tacy, którzy ruszyli, do Warszawy nie dotarli, zostali pobici przez Niemców ze znaczącymi stratami.
    Panie Mailer (3 października o godz. 10:58)!
    Oczywiście polskim politykom i decydentom znane już były ustalenia Sojuszników w sprawie powojennego podziału Europy na strefy wpływów. Decyzja o niezapewnieniu alianckim samolotom lądowania poza linią frontu wschodniego miała podłoże logistyczno – operacyjne, a dla Stalina może miała i polityczne. Lotnictwo radzieckie na froncie wschodnim używało głównie samolotów myśliwskich i szturmowych oraz lekkich bombowców, jako samolotów wsparcia dział frontowych. Samoloty korzystały z lotnisk a właściwie lądowisk bez sztucznych nawierzchni. Samoloty radzieckie były wyposażone w silniki o podobnych mocach i podobnym zużyciu godzinowym paliwa, jak silniki alianckich samolotów lotnictwa strategicznego, używanych również jako transportowe. Różnica polegała na tym, że większość radzieckich samolotów to były samoloty jednosilnikowe, krótkiego zasięgu (krótki dysponowany czas lotu), natomiast samoloty aliantów zachodnich używane w dostarczaniu siłom oporu broni i innego wojskowego wyposażenia. Zatankowane jednego takiego czterosilnikowego samolotu z bardzo pojemnymi zbiornikami wymagałoby tyle paliwa, co eskadry jednosilnikowych myśliwców. A Niemcy cofając się przed Armią Czerwoną niszczyli infrastrukturę transportową skutecznie. Stąd trudności w zaopatrywaniu w paliwo własnego lotnictwa. Problemem nie do pokonania z marszu były także sprawy operacyjne: uzgodnienia częstotliwości radiowych, procedur radiokomunikacyjnych i języka korespondencji.
    Panie Oreg (4 października, godz. 12:06)!
    Straty polskie w całej dwutygodniowej operacji łużyckiej w kwietniu 1945, której bitwa pod Budziszynem była najbardziej krwawym epizodem, 2 Armia straciła 4902 poległych, 2798 zaginionych bez wieści i 10 532 rannych, co stanowiło aż 27% wszystkich strat poniesionych przez całe ludowe Wojsko Polskie od października 1943 do maja 1945. Przyjmując, że zaginieni bez wieści też stracili życie (Niemcy rozstrzeliwali polskich jeńców), można przyjąć, że łączna liczba poległych w tej bitwie wyniosła 7 700. Powstańców poległo ok. 10 000 w działaniach bojowych i rozstrzelanych przez siły niemieckie. Rannych chyba nie liczono, ale jak pamiętam, w drugiej połowie września na Żoliborzu, większość powstańców nosiła jakieś opatrunki. Już po Wojnie większość moich starszych kolegów w pracy, którzy walczyli w Powstaniu była raniona, w różnym stopniu. Powstanie Warszawskie, jeżeli do tego doliczy się straty ludności cywilnej (łącznie z żołnierzami to ok. 250 000 ludzi), była największą klęską militarną Narodu i Państwa Polskiego w Historii i ta klęska nie może być uznana za moralne zwycięstwo.

css.php