Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce

7.05.2017
niedziela

Ile osób w marszu wolności

7 maja 2017, niedziela,

Jak zwykle przy okazji marszów rodzi się pytanie, ile osób maszerowało. Rok temu największy marsz KOD zgromadził według policji 45 tys. osób, według warszawskiego ratusza – ćwierć miliona. Życie w postaci redakcji gazeta.pl (jej dziennikarze pracowicie policzyli uczestników) boleśnie zweryfikowało te ostatnie rachunki i z ćwierci miliona zostało ok. 60 tys. Na miejscu służb ratusza wywiesiłbym białą flagę i przestałbym liczyć.

Byłem na tamtym marszu i szacowałem liczbę demonstrantów na jakieś 80 tys. Bez wątpienia był to największy marsz od wielu lat, znacznie większy niż wszystkie manifestacje PiS za rządów PO, gdy maszerujący też się zresztą mnożyli jak króliki w zaprzyjaźnionych z PiS mediach.

Tegoroczny „Marsz wolności” był mniejszy niż rok temu. Obserwowałem go z jednego miejsca na rondzie Dmowskiego, przemarsz trwał godzinę – od forpoczty poprzez czoło marszu, rozciągnięty środek aż po idącą w zwartym szyku ariergardę. Uczestnicy szli głównie zachodnią stroną Marszałkowskiej, choć bywało, że zajęte były obie jezdnie.

Gdyby, jak chcą niektórzy, uczestników miało być 100 tys., to przez minutę musiałoby mnie mijać ponad 1500 osób, co jest niemożliwe. Kilka razy liczyłem przez minutę przechodzących i wychodziło mi od 200 do 400 osób (zagęszczenie osób było bardzo nierównomierne). Trasę marszu przeszło więc w tym miejscu między 13 a 26 tys. osób. Da się to pewnie policzyć znacznie dokładniej, ale mówienie o 100 tys. to ogromna przesada.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 6

Dodaj komentarz »
  1. Sądzę, że jednak marsz w obronie TV Trwam przewyższał liczebnością wszystkie dotychczas zorganizowane przeciwko rządom PiS.

  2. Takie osobiste szacunki są dużo więcej warte i bliższe prawdy niż meldunki z ośrodków propagandy. W tym przypadku niestety ratusz odgrywa rolę takiego ośrodka.

  3. Alez na ogromnej przesadzie opiera sie cala dzialnosc opozycji i jej mediow jak POLITYKA…
    zly to ptak Panie Redaktorze…ktory wlasne gniazdo kale.
    Spodziewam sie dywanika

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Redaktorze, obawiam się o Pana. Czy nie narazi się Pan tymi wyliczeniami Panu Janowi Grabcowi z PO. Żeby tylko Pan Poseł nie chciał Pana czasem rozliczać jak dojdzie do władzy, bo Policji już groził na Twitterze 😉

  6. Dzień dobry; jedni mówią 100 tysięcy, a drudzy 10 tysięcy. 🙂
    Coś jakby między tymi zerami ta wolność chyba… I przykro.
    Nie mówię, że od liczenia zer, albo jedynek, dwójek, tudzież zorganizowanych grup, należy zacząć rozmawiać o wolności (tudzież jej braku, ograniczeniach). Bo bardziej myślę wciąż i w tej materii o genialnych, świetlistych frazach z Konfucjusza, Platona, Chrystusa, Tołstoja, Bułhakowa, albo ks. Tischnera…
    Ale to „wymowne liczenie” dość mnie bawi w całej tej historii. Jak Ci wszyscy państwo chcą pragmatycznie opowiedzieć się na temat przyszłości… opowiedzieć mi o wolności, jak nie potrafią nawet tego precyzyjnie mi zakomunikować?
    Tak bym i w to (jakąś magiczną liczę) komuś tu uwierzył. m

  7. jeszcze nigdy tak wielu, nie doliczyło tak wiele, tak nielicznych…

css.php