Jak to było z Bielanem w MSZ

Czytam w Onecie: „Pytany o artykuł »Utalentowany pan Bielan« w najnowszym numerze tygodnika POLITYKA, w którym Jarosław Gowin wymienia go jako potencjalnego szefa MSZ w którymś rządzie Zjednoczonej Prawicy, Adam Bielan odpowiada: »Nie czytałem jeszcze tego artykułu. Mówiłem autorowi, który zadzwonił do mnie na dwa tygodnie przed publikacją, że nie jest to prawda i prosiłem, żeby nie powielał tej plotki«”.

Adam Bielan – jako wytrawny polityk – z pewnością wie, że nie odpowiedział na pytanie zadane mu przez dziennikarza Onetu. Istotnie, w rozmowie ze mną zaprzeczył krążącej od dłuższego czasu wśród dyplomatów i ważnych urzędników pogłosce, jakoby miał zastąpić jednoosobową fabrykę gaf.

I faktycznie poprosił, żebym o tej plotce nie pisał. I nie napisałem. Jedyną osobą, która w moim tekście łączy Adama Bielana z MSZ jest jego partyjny szef Jarosław Gowin, który mówi o „którymś z przyszłych rządów”.