Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce

29.12.2016
czwartek

Mały apel o opamiętanie

29 grudnia 2016, czwartek,

Sejmowy kryzys z obu stron wydobył to, co najgorsze. To jest jakiś sen wariata na kacu.

PiS ani przez moment nie potrafi dziś udawać, że jest partią normalną, wolną od teorii spiskowych, zarządzaną demokratycznie i gotową rozmawiać z opozycją.

Jarosław Kaczyński z całą powagą ogłasza, że opozycja wraz z mediami dokonała próby puczu, a dowodem na to jest zamówienie tysiąca kanapek. To po prostu chore, że w debacie publicznej gości zbitka „szykowali pucz, przecież zamówili jedzenie”, że dziennikarze muszą sprawdzać, kto te kanapki sprowadził i kto je jadł.

Paranoja kanapkowa przysłania odrobinę wariactwo puczowe, a przecież to odlot jeszcze większego kalibru. „Wiadomości” robią wprawdzie co mogą (gdyby Jarosław Kaczyński ogłosił plan przesunięcia Tatr na granicę z Rosją, „Wiadomości” przedstawiłyby harmonogram robót i zbawienny wpływ planu na obronność Rzeczypospolitej), ale nijak nie da się przedstawić protestów opozycji i demonstracji pod Sejmem jako próby zamachu stanu. Przynajmniej w świecie słowników, w których słowo „polec” wciąż nie odnosi się do katastrof lotniczych.

Zawstydzająca była konferencja prasowa z udziałem trzech formalnie najważniejszych osób w państwie – marszałków obu izb i pani premier oraz Kaczyńskiego, któremu rzecznik rządu (nie partii) pierwszemu udzielił głosu. Beata Szydło własną wypowiedź zaczęła od: „jak podkreślił premier Jarosław Kaczyński”.

Dziwaczne były zorganizowane przez prezydenta „mediacje”, na które zaprosił wszystkich partyjnych liderów. Nie dlatego, że zaprosił, bo to był akurat ładny gest (i w dodatku samodzielny), ale to, że te spotkania tak kompletnie nic nie znaczyły i że nawet nikomu w PiS nie chciało się poudawać, że Andrzej Duda coś waży. A skoro nic nie waży, to w spokoju ducha podążył na urlop w góry. Bo cóż innego może zrobić głowa państwa w trakcie puczu?

Niekompatybilność ze swoim stanowiskiem wykazał też Marek Kuchciński, któremu w głowie się nie mieści, że można być marszałkiem Sejmu, a nie marszałkiem PiS-u. Co to za marszałek, któremu puszczają nerwy przy kpiącej nawet wypowiedzi szeregowego posła? Przeniesienie na chybcika obrad do Sali Kolumnowej i chaos temu towarzyszący obciąża indywidualne konto Kuchcińskiego. Ośli upór w sprawie ograniczenia swobody mediów w Sejmie – także.

Swoje dokładają posłowie PiS, masowo dzielący się bardzo nieśmiesznymi żartami w internecie, oskarżający posłów PO o złodziejstwo i grzebanie w torebkach. PiS nie może się zdecydować, czy ma do czynienia ze śmiesznym „ciamajdanem” czy groźnym zamachem stanu. W rezultacie płyną do wyborców sprzeczne komunikaty, w których gubią się nawet internetowe trolle.

Na tym żałosnym tle równie żałośnie prezentuje się opozycja. Bez wyznaczonego celu, bez jasnego pomysłu, bez wyraźnego przywództwa.

Jeśli teraz opozycja sięgnęła po tak ciężkie narzędzia jak okupacja sali sejmowej – to co sobie zostawi na resztę kadencji? Jak PiS uderzy w sędziów? Media prywatne? Jak zapragnie zmienić ordynację?

Platforma i Nowoczesna – przy zerowym wzajemnym zaufaniu swych liderów – wypatrują, co zrobią ci drudzy, by przypadkiem nie wypaść na tych mniej bojowych. PO ma więcej posłów, więc dochodzą jeszcze napięcia wewnętrzne i licytacja na radykalizm.

Posłowie rotacyjnie okupujący salę sejmową wiercą się na swych pluszowych krzyżach, podśpiewują, dowcipkują, robią selfie, słowem – kabotynizm dla zaawansowanych. Kto nie widział śpiewającej Joanny Muchy, nic nie widział. Kto widział, płakał.

Z kolei Ryszard Petru zgłasza wniosek o skrócenie kadencji Sejmu, który, gdyby przeszedł (Nowoczesnej brakuje zaledwie jakichś 270 posłów), skończyłby się jeszcze większą dominacją PiS w przyszłej kadencji. Nikt nie ma złudzeń, że w ciągu dwóch miesięcy Petru i Grzegorz Schetyna dogadaliby się co do programu, miejsc na listach i strategii.

W błahym w sumie sporze (naprawdę w tej kadencji PiS robił dużo gorsze rzeczy) władza i opozycja wytaczają coraz cięższe działa, ale nie umieją ich obsługiwać; pociski wybuchają w rękach kanonierów albo spadają na własne szeregi. Patrzeć hadko. A co gorsza, można się obawiać, że oni się dopiero rozkręcają.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 7

Dodaj komentarz »
  1. Jest ciąg dalszy afery z przeszukiwaniem rzeczy posłów PiS pozostawionych na sali sejmowej. Jak informuje niezależna.pl jeden z posłów PO notatki Jarosława Kaczyńskiego – informuje niezależna.pl. – Tak, to był taki odruch, leżały na blacie jakieś kartki, przejrzałem – przyznaje w rozmowie z Wirtualną Polską poseł Ryszard Wilczyński z Platformy Obywatelskiej

  2. Proszę samemu się opamiętać i nie nazywać paritą polityczną 5-tysięcznej bandy kolesiów nie wybieranej nigdy w demokratycznych wyborach do Sejmu, a taką jest banda PiS i inne podobne twory,

    Partie polityczne to są w sąsiednich Niemczech gdzie CDU.CSU/SPD liczą razem 1,2 miliona członków i muszą swoją pozycję co wybory wywalczyć w wolnych i demokratycznych wyborach, w których i bezpartyjni nie są pozbawieni podstawowych praw wyborczych (zwłaszcza biernego prawa wyborczego).

  3. Jeśli nie chciano doprowadzić do przesilenia (puczu), to do czego? Po co dziwne manewry opozycji (i kuriozalne mediów tego uzasadniania)? Dlaczego część posłów została w sejmie, a w styczniu, nawet nie kryje, iż nie dopuści do obrad?

    Po co tworzono mit wyznaczając manifestację opozycji na 13 grudnia? Czy nie miało to stworzyć fałszywego obrazu, iż stan wojenny Jaruzelskiego równa się Polsce rządzonej przez PiS?

    I kolejny mit (bo to fałsz). KOD = Działacze dawnej opozycji solidarnościowej + obywatelskie społeczeństwo, a PiS = mohery RM + kibole.

    Opozycja też musi się opamiętać.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Nie ma pan racji co do opozycji. Sprawa z pozoru jest błaha. Poszło o wykluczenie posła Szczerby i to można było szybko naprawić. Przez upór marszałka opozycja zaczęła okupację mównicy i to jeszcze było do załagodzenia. Problem zaczął się, gdy PiS zrobił posiedzenie klubu w sali kolumnowej, które przekształcił w posiedzenie Sejmu. I to już nie była sprawa drobna i nieistotna. To był zamach na samą istotę parlamentaryzmu. Czy może być sprawa cięższego kalibru? Stąd okupacja sali plenarnej w pełni uzasadniona. Jak pan sobie wyobraża protest przeciwko ustawom o sądach powszechnych, ordynacji wyborczej, mediach prywatnych? Wtedy okupacja sali sejmowej, a oni sobie zrobią swoje posiedzenie w innej sali? A zachowanie posłów dla mnie zabawne, coś trzeba robić gdy się siedzi w pustej i chłodnej sali. Niech sobie Mucha śpiewa. Prawda jest taka, że opozycja sejmowa nic nie może poza pogadaniem sobie z mównicy, a i to ma ograniczane przez wyłączanie mikrofonu przez marszałka. Jeżeli ma pan pomysł co można zrobić, to proszę go podsunąć opozycji. Na razie KOD mrówczą pracą w terenie przekonuje szarych wyborców, że PiS nie działa na korzyść Polski i Polaków. Do tej pory mieliśmy jeszcze Trybunał, który mógł zastopować część szaleńczych pomysłów PiS, teraz Trybunału nie ma. Na razie walkę z demokratyczną Polską i państwem prawa wygrywa PiS, mam nadzieję, że to tylko przegrana bitwa, a nie cała wojna.

  6. Widzę, że red. Szacki i niektórzy dyskutanci to klasyczne przykłady „symetrycznego” postrzegania rzeczywistości. Opisali już to zjawisko jakiś czas temu redaktorzy Janicki i Władyka. Dwa dni temu w podobnym stylu poPISała się red. Anita Werner z TVN24. Generalnie, pożyteczni idioci PIS-u, przybliżajcie politykę partii narodowi. Bo, a nuż, bez waszych suflowań zacznie samodzielnie myśleć. Zaraz minie 15 lat od rzucenia hasła zniszczenia SLD, i powszechnej troski o zawartość „cukru w cukrze”, czyli małego stężenia lewicowości w lewicy. Później zniszczono Samoobronę, i tak otwarto drogę do władzy nowemu hegemonowi. No to teraz zatroszczymy się o kondycję Nowoczesnej i resztek po PO, bo cóś takie niemrawe, i nie wiedzo czego chco !.

  7. redaktorze proszę niech poda pan przepis na działanie opozycji gdy PiS ma za nic jej prawa.
    Czy Pan nie widzi że J. Kaczyński realizuje swoje odwieczne marzenie sięgnięcia po władzę absolutną co ujawniła T. Torańska w wywiadzie z tym politykiem. Jej zdaje o tym polityku jest jasne „człowiek kompletnie bezideowy którego pasją jest robienie polityki. Jeżeli on w coś wierzy to w to że jest geniuszem politycznym.
    Nie ma na co czekać Panie redaktorze trzeba działać puki PiS nie przejął sadów i prokuratury

css.php