Cuda Bugały

Jeśli każda epoka ma jakiś symbol, to symbolem domu wariatów w TVP (copyright Piotr Gliński) jest Ewa Bugała. Ze sporym zainteresowaniem śledzę jej dokonania. Kto jej pisze te teksty? Kto podpowiada rozmówców? Czy to jej samodzielna radosna twórczość?

Dziś, business as usual, pani Bugała dzielnie zaatakowała Platformę i jej gabinet cieni, dwukrotnie udzielając głosu prorządowemu komentatorowi z „wSieci”. Do tych substandardów można się jakoś tam przyzwyczaić, dom wariatów rządzi się swoimi prawami.

Ale analfabetyzm? Nawet w „Wiadomościach” Jacka Kurskiego to jednak pewna nowość.

– Prace gabinetu cieni nie poprawiły notowań polityków PO – ucieszyła się Bugała. – Jak wynika z badania przeprowadzonego przez CBOS, cień premiera nie cieszy się zaufaniem Polaków – uściśliła.

Pani Ewo, czytanie ze zrozumieniem. Ale to nie „Jeden z dziesięciu”, ma pani więcej czasu; nie oczekuję zresztą odpowiedzi, nie mówiąc o odpowiedzi poprawnej.

Więc pytanie retoryczne: Jakim cudem prace gabinetu cieni mogły poprawić notowania polityków PO w sondażu CBOS, jeśli gabinet ów powstał 17 listopada, a sondaż został przeprowadzony między 4 a 13 listopada?

Cudem postprawdy chyba.