Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce

10.11.2016
czwartek

Nie zabierać ronda Dmowskiemu

10 listopada 2016, czwartek,

Trumny Piłsudskiego i Dmowskiego nie tylko rządzą Polską, ale i mieszają w głowach publicystów.

Zaczęło się od oburzenia na Mateusza Kijowskiego, który umieścił Romana Dmowskiego na swym facebookowym profilu, co zniesmaczyło panią Kazimierę Szczukę. Potem zasługi Dmowskiego przypomniał Paweł Wroński w „Gazecie Wyborczej” w tyleż rozsądnym co bezskutecznym apelu o niedzielenie i niewykluczanie Polaków w zależności od poglądów. Bezskutecznym, bo Wroński, jak napisał na Twitterze, „oberwał za ten tekst od swoich”.

Teraz Jarosław Osowski oburza się w „Gazecie Stołecznej” na fakt, że w centrum Warszawy jest rondo Dmowskiego: „Miasto dotknięte w czasie wojny tragedią największego getta, gdzie kilka lat wcześniej żyła najliczniejsza społeczność żydowska w Europie, uhonorowało w swoim najbardziej ruchliwym punkcie zapiekłego antysemitę”.

Zdanie to jest pozornie prawdziwe, w istocie jednak fałszywe, bo nie za zapiekły antysemityzm dostał Dmowski swoje rondo. I nie za paskudne poglądy wybudowaliśmy mu pomnik, pod którym całkiem niedawno kwiaty składał choćby Bronisław Komorowski.

Autor „Stołecznej” zdaje sobie sprawę z pewnego bałaganu myślowego w swoim tekście, ale posprzątać go nie umie, o czym świadczy kolejny cytat: „Jeśli w ogóle zasługiwał na jakieś miejsce, bo przyczynił się do odzyskania przez Polskę niepodległości, można mu było znaleźć coś mniej eksponowanego”. Co, tego autor już nie zdradza. Ale albo rybka, albo pipka; jak ktoś jest współtwórcą polskiej niepodległości, to należy mu się właśnie rondo w centrum stolicy i pomnik, a nie uliczka na peryferiach. Endek Dmowski to bohater nie z mojej bajki, ale sprowadzanie go do „zapiekłego antysemity” jest po prostu intelektualnym faulem.

Nigdy nie dość powtarzania, że tak jak Dmowskiego nie za antysemityzm warto wdzięcznie wspominać, tak Piłsudskiego nie za Berezę Kartuską czcimy.

Zabawne, że wielu zwolennikom otwartości, tolerancji i różnorodności kończą się te wszystkie piękne cechy, gdy przychodzi do różnorodności właśnie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 14

Dodaj komentarz »
  1. To jest walka na symbole, która w Polsce patologicznie zastępuje wiedzę i świadomość historyczną.

    Z symbolami i z pomnikami jest tak, że każdy może po swojemu je czytać i za co innego czcić. Jedni mogą czcić pozytywny wkład Dmowskiego w negocjowaniu Traktatu Wersalskiego, a inni mogą czcić poprzez Dmowskiego getta ławkowe, bicie żydów i palenie prawosławnych świątyń. Podobnie jest z Piłsudskim. Jedni czczą jego „lewacką działalność terrorystyczną”, inni rolę naczelnika państwa u zarania II RP, jeszcze inni wprowadzenie półfaszystowskiej dyktatury i pierwowzory polskich obozów koncentracyjnych, czyli Berezę Kartuską.

    Nietrudno zgadnąć do którego Dmowskiego i Piłsudskiego odwołuje się taki np. ONR lub PiS. Trochę trudno zgadnąć do którego Dmowskiego chciał się odwołać Kijowski i ten jego KOD.

    Myślę, że te niejasności usprawiedliwiają negatywne odreagowanie na pomysł Kijowskiego. Zabawa symbolami jest jak zabawa z dynamitem. Już lepiej zająć się nauką historyczną.

  2. W końcu Dmowski razem z Paderewskim reprezentowali Polskę na konferencji w Wersalu.

  3. W Dniu Niepodległości czcimy obu polityków za wkład w odzyskanie przez Polskę niepodległości. Fakty są faktami. A przez pozostałe 364 dni w roku możemy wieszać na nich psy, zgodnie z własnymi poglądami. Choć nie da się nikogo rozerwać na pół i oddzielić jedno od drugiego. Pomysł odwiedzania wszystkich pomników 11 listopada był znakomity, bo wiadomo było, jaka się za tym kryje treść.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Dmowskiemu zawdzięczamy nieodległa Polskę, a Piłsudskiemu nielegalny zamach stanu, mordy i procesy polityczne oraz obóz koncentracyjny. To więc to Piłsudskiemu odbierzmy place i ulice i zburzmy wreszcie jego pomniki, jako że był on przecież typowym prawicowym, faszyzującym dyktatorem – taki polski Pinochetem, Franco czy też Salazarem, na dodatek w młodości był on zwyczajnym bandytą i terrorystą. 🙁

  6. Z Dmowskim mniej chodzi o samą osobę a bardziej o kontekst, w jakim się pojawił. Marsz KOD-u startuje z placu Narutowicza, co wydawało się być świadomą (i sensowną) decyzją. Do tego KOD jest w ewidentnej opozycji do aktualnej władzy i odwoływanie się w tej sytuacji do osoby, z której najgorszej życiowej spuścizny czerpie przeciwnik to zwyczajny strzał w stopę. Można też zapytać, gdzie jest reklamowany marszem nowoczesny patriotyzm skoro to, co się w praktyce proponuje to odgrzewanie niejednoznacznych biografii postaci sprzed stu lat? Ale najlepiej wyraził moim zdaniem sprawę Seweryn Blumsztajn: „Narodowcy bynajmniej nie odwołują się w swoim marszu do Pierwszej Brygady Piłsudskiego. Chcą przede wszystkim wykrzyczeć nienawiść do innych i obcych: uchodźców, muzułmanów, kolorowych, Żydów i gejów. Zamanifestować, że Polska ma być swojska, katolicka, antyeuropejska. Marsze KOD-u i antyfaszystów to protest przeciwko takiej wizji Polski. Nie przypadkiem antyfaszyści kończą swój marsz w miejscu gdzie zamordowano Narutowicza,
    a KOD rozpoczyna na placu jego imienia. Pierwszy prezydent Niepodległej Polski zaszczuty przez endecję bo głosowały na niego mniejszości narodowe. Jeśli jakaś postać jest dziś patronem 11 listopada to właśnie Gabriel Narutowicz.”

  7. To nie za zapiekły antypolonizm Bandera jest bohaterem Ukrainy.

  8. To kompletnie idiotyczne uprzedzenie wobec Dmowskego jest pokłosiem oszczerczej kampanii wobec niego najpierw za czasów sanacji (aby nie przysłaniał swoja osobowoscią i sukcesami miedzynarodowymi dokonań Marszałka), a potem za PRL-u. Jest tez, niestety, funkcją ignorancji, bezmyslnosci i lenistwa krytykujących Dmowskiego, co gorsze, taki poziom refleksji prezentują niektórzy dziennikarze, i to „Polityki”, np. red. Domosławski. Wstyd.

  9. eh, ci Polacy…
    przeciez najwiekszym znanym antysemita, zydoje.cą, palajacym nienawiścia do Narodu z którego wywodził się jego idol -jezus z nazaretu był…
    niejaki swiety???? ojczulek maksymilian Kolbe
    Juz na ołtarzach etc i co?
    jak mawia Jerzy urban – a ja mam to w dupie

  10. Wydaje mi sie, ze wieksze zaslugi w budowie IIRP mial niejaki Ignacy Daszyński. Dla wspolczesnych mial jednak wade, byl socjalista.

  11. Sorry. Odmawiam „czczenia” ludzi, w przypadku których istotną częścią dorobku jest Bereza oraz organizacja i promocja antysemityzmu. Obaj nie nadają się na współczesnych bohaterów. Proponuję poszukać innych.

  12. Bardzo trzeźwy, potrzebny tekst.

  13. Paweł – 10 listopada o godz. 18:22 3173
    Przecież Piłsudski i jego legiony reprezentowały interesy Prus i Austrii, a nie Polski (patrz np. brak zainteresowania Piłsudskiego odzyskaniem Ślaska oraz Warmii i Mazur), a więc narodowcy nie mogą się na niego powoływać. A błędem Narutowicza było zaś to, ze zgodził sie on być kandydatem mniejszości narodowych, co oczywiście w niczym nie usprawiedliwia zbrodni na nim dokonanej. Ale nie mieszajmy tu Dmowskiego!

  14. To nie za autostrady w Niemczech i VW „Garbusa” jest Hitler tępiony.
    Można się bawić.

  15. @Paweł
    Nic dodać, nic ująć

css.php