Jak po sznurku

Co zrobić, jeśli jesteś w „Wiadomościach”, a działacz obozu władzy zrobi lub powie coś głupiego i głośnego zarazem?

Wyjść jest bez liku. Informację można wcisnąć pod koniec programu, opakować ją innymi wypowiedziami; zawsze można dla równowagi przytoczyć jakiś głupi cytat polityka opozycji. W sytuacjach oczywistych i przypływie odwagi można naszego bohatera delikatnie szturchnąć. Takiego pstryczka dostał pan wiceminister od obrony narodowej, co w dyskusji o przetargu na helikoptery użył argumentu, że to Polacy uczyli Francuzów jeść widelcem.

Tu może dygresja. Ja byłbym bardzo ostrożny z otwieraniem takiej dyskusji. Ku zdumieniu pana wiceministra mogłoby się okazać, że z naszym promieniowaniem cywilizacyjnym na inne narody nie jest tak różowo. Nie zrobi się głupio wiceministrowi, gdy Włosi podniosą raban o włoszczyznę: „Kilkaset lat temu nauczyliśmy was jeść selery” czy Anglicy o kanalizację: „Jak u was śmierdziało przed Lindleyem”?

No dobrze, a jeśli sprawa dotyczy nie byle działacza, lecz Jarosława Kaczyńskiego?

„Będziemy dążyli do tego, by nawet przypadki ciąż bardzo trudnych, kiedy dziecko jest skazane na śmierć, mocno zdeformowane, kończyły się jednak porodem, by to dziecko mogło być ochrzczone, pochowane, miało imię” – powiedział Kaczyński w głośnym wywiadzie dla PAP.

Zaoferował tym samym makabryczny dwupak: chrzciny-pogrzeb. Cytat nie do obrony, o czym najlepiej świadczy reakcja „Wiadomości”, które wywiad z prezesem PiS czujnie przemilczały. Bo jak się nie da przedstawić Kaczyńskiego w korzystnym świetle, to się go osłania produkcyjniakami o dobrodziejstwach z przekopania Mierzei Wiślanej czy o rozmachu programu „Mieszkanie plus”. Jak w PRL śpiewał Młynarski:

„Lecz choć u nas trwa od rana z sodomką gomorka,
babci o tym się nie mówi, by była w humorku.
Wujek Ziutek, ale smutek, choć kawał mężczyzny,
świat pożegnał przy pomocy sznurka od bielizny,
Co z Ziuteczkiem? głos babuni dźwięczy na przygórku,
Jak mu idzie? Idzie babciu, idzie jak po sznurku!”.