Meandry PiS

Coraz trudniej nadążyć za linią PiS. Jeszcze we wtorek rano OK było powtarzanie za Witoldem Waszczykowskim, że czarny protest to kpiny, a już po południu szef dyplomacji został za tę wypowiedź przywołany do porządku przez panią premier. Swoją drogą, słowa „dyplomata” i „Waszczykowski” są słabo kompatybilne; ów polityk ma rzadki dar wypowiadania najbardziej nieodpowiednich opinii w najmniej odpowiednim czasie. Tym razem miał szczęście, że czarny protest był już po rekonstrukcji rządu, bo wieszałby teraz swój portret w al. Szucha. Nie chodzi oczywiście o to, że te słowa były niestosowne, bo to akurat w PiS nikomu nie przeszkadza, a o to, że były politycznym błędem mobilizującym opozycję.

Wróćmy do linii PiS. Jeszcze w niedzielę sekretarz stanu w Kancelarii Premiera Paweł Szefernaker mówił w Radiu Zet: „Z niecierpliwością czekamy na projekt senatorów PiS w sprawie aborcji. Marszałek Senatu Stanisław Karczewski zapowiedział, że taki projekt się pojawi. Będzie przedstawiony w środę”.

Nadeszła środa, ale ciekawość Szefernakera musi poczekać, bo marszałek Karczewski ogłosił, że „Odstąpiliśmy od prac nad senackim projektem dotyczącym przerywania ciąży”.

W maju czytelnicy „Rzeczpospolitej” mogli przeczytać artykuł Ryszarda Czarneckiego z solenną obietnicą wspierania Donalda Tuska: „Kaczyński ma zasady. Jedną z nich jest popieranie Polaków na stanowiska międzynarodowe, niezależnie od opcji politycznej, jaką reprezentują. PO, atakując Janusza Wojciechowskiego kandydującego do Europejskiego Trybunału Obrachunkowego, złamała niepisaną zasadę obowiązującą w polskiej polityce: głosujemy na swoich. Ale Jarosław Kaczyński nie poświęci zasad w imię rewanżu. Jeśli Tusk nie zostanie ponownie szefem Rady Europejskiej, to nie na skutek akcji rządu PiS, lecz braku poparcia innych państw. Nasze będzie miał”.

W październiku przemówił Kaczyński. W „Polsce the Times” oznajmił: „Wyobrażam sobie, że polski rząd nie poprze Donalda Tuska na drugą kadencję w Radzie Europejskiej. W Polsce toczą się postępowania i w Sejmie, i w prokuraturze, które mogą doprowadzić do tego, że zostaną mu postawione jakieś zarzuty. Czy taka osoba powinna stać na czele Rady Europejskiej? Mam daleko idące wątpliwości”.

I tak sobie meandruje PiS – przez grzeczność nie wypominam już rekonstrukcji rządu – wprowadzając popłoch wśród pisarzy przekazów dnia i gubiąc przy tym wyborców. W ciągu ostatniego miesiąca w średniej z sondaży wielu pracowni partia Kaczyńskiego straciła 4 punkty. Październik nie zapowiada się dużo lepiej.

PS. I jeszcze zabawny drobiazg z marca, gdy zaczęła się zbiórka podpisów pod projektem „Stop aborcji”. Beata Szydło: „Jeżeli chodzi o moje zdanie, zdanie Beaty Szydło, to tak, ja popieram tę inicjatywę”. Ciekawe, co zrobi w głosowaniu.