Z kuluarów Jachranki: co boli posłów PiS, donos Pięty na Szałamachę i spóźnienie Ziobry

Nie było sensacji w Jachrance, gdzie przez dwa dni obradował klub parlamentarny PiS. Przyjechała większość ministrów Beaty Szydło, nawet tych niebędących posłami i nienależących do PiS. Zabrakło Pawła Szałamachy, ale jego w ogóle niedługo zabraknie, więc przyjazd byłby nietrafioną inwestycją. Na początku nie było jednak także Zbigniewa Ziobry. – Szkoda, że nie ma z nami ministra sprawiedliwości – rzucił Jarosław Kaczyński. I godzinę później Ziobro już był. Poseł PiS: Albo miał coś ważnego w kalendarzu, albo nie chciał przyjechać i dopiero uwaga prezesa go zmotywowała.

W piątek posłowie mieli kilka godzin na przedstawianie swoich problemów prezesowi. Liczne były skargi na to, że „dobra zmiana”, zwłaszcza w wymiarze personalnym, jest jak żółw ociężała.

Posłowie chwilę narzekali, że nasi ludzie nie zmieniają, że trzymają stare kadry albo zatrudniają nie naszych. To największa bolączka statystycznego posła PiS i dotyczy ZUS, skarbówki, spółek, urzędów wojewódzkich, a nawet uzdrowiska w Ciechocinku – pisał do mnie uczestnik spotkania.

A poseł Stanisław Pięta podobno się oburzył. – Jak to jest, że my posłowie nic nie wiemy o tym, że minister przyjeżdża do naszego okręgu, a przyjmuje zaproszenie od ludzi, którzy wcześniej zaprosili KOD-ziarzy? – spytał.

W sali poruszenie, posłowie pytają, kogo ma na myśli. – No nie powiem – krygował się Pieta, ale zachęcony przez samego prezesa odparł: „Paweł Szałamacha”.

Na co prezes rzucił: „Ten problem zostanie rozwiązany”.

Poza tym Kaczyński zasugerował, że PiS uchwali ustawę, która nie pozwala być wójtem, burmistrzem lub prezydentem miasta dłużej niż dwie kadencje.

W Jachrance była też mowa o konfliktach w PiS. Jeden z posłów poprosił, by politycy nie donosili na siebie do „Gazety Wyborczej” i TVN; apel równocześnie tyleż minimalistyczny, co naiwny. Minimalistyczny, bo wszędzie indziej donosić można, a naiwny, bo jeszcze w trakcie piątkowych obrad obszerną relację z nich zamieściła „Gazeta Wyborcza”.