Marta Kaczyńska kontra Antoni Macierewicz

Groteskowy pomysł ministra obrony, by obchodom rocznicy powstania warszawskiego towarzyszyło wspomnienie – w formie apelu poległych – ofiar katastrofy smoleńskiej, mogli do woli krytykować przeciwnicy PiS, a jedyne, co mogli tymi protestami uzyskać, to miano „durniów”, którym poczęstowała ich posłanka PiS Joanna Lichocka [protestowali też – z takim samym skutkiem – publicyści bliżsi partii rządzącej].

Minister edukacji Anna Zalewska równie żarliwie, co niezbornie tłumaczyła, że ofiary katastrofy smoleńskiej też poległy, więc apel im się należy.

Macierewiczowi w sukurs pospieszyła Beata Szydło. – To bardzo piękna decyzja, uhonorowująca tych, którzy na służbie dla ojczyzny ponieśli śmierć – powiedziała. Cieszmy się, że chociaż pani premier uszanowała język polski i nie użyła sformułowania „polegli”.

Przeciw absurdowi buntowali się byli powstańcy, ale któż by ich słuchał? To rząd jest od tworzenia historii i budowy mitów.

Sprawa wydawała się więc prosta, ale właśnie ukazało się nowe wydanie „w Sieci”, a w nim zaskakujący felieton Marty Kaczyńskiej. W kilkudziesięciu zdaniach przejechała się po pomyśle Macierewicza tak, jak ten pomysł na to zasługiwał.

Kluczowe zdania:

„Ofiary katastrofy smoleńskiej są wspominane w sposób godny”.

„Wspominanie zasłużonych dla historii Polski zarówno tej dawnej, jak i najnowszej, nie powinno się odbywać przy okazji obchodzenia rocznic wydarzeń, z którymi nie byli bezpośrednio związani”.

„Bohaterowie każdej z ważnych dat zasługują na to, by mieć własne święto. Nieuporządkowana inflacja wspomnień z pewnością temu nie służy”.

Najciekawsze są teksty, które zaskakują i taki jest felieton Kaczyńskiej. Co więcej, jeśli ktokolwiek może powstrzymać szaleństwo mieszania katastrofy smoleńskiej z powstaniem warszawskim, to tylko córka Lecha i bratanica Jarosława Kaczyńskiego. Docenić wypada ten głos rozsądku.

Obawiam się wszakże, że tekst Kaczyńskiej bardziej podoba się mnie niż Antoniemu Macierewiczowi. Ciekawe jednak, co z tym głosem sprzeciwu pocznie ekipa dobrej zmiany. Specjalistom od przekazów dnia drżą pewnie ręce nad klawiaturami.