Z życia telewizji publicznej

Wyobraźmy sobie, że członek rady nadzorczej jednej firmy zarabia jednocześnie w innej firmie, będącej jej konkurencją.

Wyobraźmy sobie na przykład, że członek rady nadzorczej, powiedzmy Polsatu, dorabia jednocześnie w TVN, mając tam swój program. Nieprawdopodobne? Tak się nie robi? Że niby jakiś konflikt interesów?

Ale przecież nie trzeba sobie tego wcale wyobrażać, bo tak po prostu jest, tyle że nie w dwóch wymienionych wyżej telewizjach.

Cezary Gmyz, członek rady nadzorczej bliskiej partii rządzącej TV Republika i prowadzący program w tej telewizji, ma jednocześnie program w telewizji publicznej.

I nikomu w TVP to nie przeszkadza. Ktoś nieżyczliwy, ktoś, kto nie wierzy w niezależność Jacka Kurskiego, mógłby nawet pomyśleć, że dla prezesa telewizji publicznej ważniejsze od zdrowych zasad biznesowych jest upchnięcie w ramówce dziennikarzy niebędących w pierwszym szeregu największych krytyków PiS.