Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce

28.04.2016
czwartek

Na krzesło, na miesięcznicę, na Nowogrodzką

28 kwietnia 2016, czwartek,

„Fakt” pisze o sześciominutowej wizycie Beaty Szydło w siedzibie PiS. Więcej jest jednak po tym tekście pytań niż odpowiedzi. Dlaczego tylko sześć minut? Gazeta przytomnie zauważa, że nie wiadomo. „Mogło być tak, że przywiozła prezesowi jakiś dokument. Z tą hipotezą jest jednak taki kłopot, że nie miała przy sobie żadnych dokumentów” – czytamy w tabloidzie, co nie rozjaśnia sytuacji.

Co gorsza, nie ma nawet pewności, że prezes w ogóle był wtedy w biurze. Zostawmy jednak kremlinologiczne rozważania, o czym te sześć minut świadczy. Twardszych dowodów na słabnięcie Szydło jest aż nadto, odsyłam w tej kwestii choćby do bieżącego numeru „Polityki”.

Wizyta pani premier u pana prezesa przypomniała mi natomiast zabawną rozmowę z posłem PiS, który opowiedział mi o tym, jak się walczy o kontakt z prezesem. Otóż dla ludzi spoza najwęższego kręgu zaufanych są trzy drogi dotarcia do ucha Kaczyńskiego: metoda na krzesło, metoda na miesięcznicę i metoda na Nowogrodzką.

Metoda na krzesło polega na tym, że posłowie czatują na moment, gdy zwolni się miejsce obok Kaczyńskiego w sejmowych ławach. Wtedy dosiadają się do niego i mają chwilę, by przedstawić mu swe sprawy.

Metoda na miesięcznicę to z kolei konkurencja damska. Panie posłanki walczą ze sobą – mój rozmówca zaznacza: „łokcie idą w ruch” – o to, która z nich będzie najbliżej prezesa na comiesięcznych marszach smoleńskich.

Metoda na Nowogrodzką to już klasyka; posłowie godzinami przesiadują pod pokojem Kaczyńskiego w siedzibie partii z nadzieją na cud, czyli audiencję.

Zaciekawiony spytałem, czego chcą od Kaczyńskiego ci wszyscy nękający go ludzie. – Różnie. Czy można zerwać jakąś powiatową koalicję, czy Iks może wejść do rady nadzorczej miejskiej spółki albo czy można odwołać Ygreka z zarządu lokalnego radia. Sonduje się również szanse na poparcie prezesa w zbliżających się wyborach lokalnych władz, zawsze też można donieść na kolegę z okręgu – odpowiedział poseł.

Takie rozmowy, o które posłowie tak zaciekle walczą, trwają nierzadko krócej niż sześć minut i kończą się lekceważącym machnięciem ręki naczelnika. Ale zawsze można powiedzieć „rozmawiałem z prezesem”, co niepomiernie podnosi prestiż i wiarę w samego siebie. Jak sądzę, nie dotyczy to jednak premiera.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 12

Dodaj komentarz »
  1. gdyby pani Szydlo opublikowla orzeczenie TK wowczas Kaczynski sam by przylecial do Szydlo…

    jak tak mozna sie ponizac?

  2. Gwoli ścisłości – nie żebym się czepiał, po prostu chciałbym wiedzieć – jak wygląda dostęp szeregowych do Numeru Jeden w innych polskich partiach politycznych?

  3. Świetny tekst! Perełka!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. to nawet nie jest brak godnosci! szczerze to zal mi tych ludzi ze robia z siebie takie „posmiewisko”

  6. @turpin
    Może nie we wszystkich polskich partiach o każdym drobiazgu decyduje Numer Jeden? W PO są tzw. „baronowie” – pewnie decyzja o człowieku w jakiejś niedużej radzie nadzorczej albo o powiatowej koalicji należy do nich.

  7. No, to pani Szydło ma zmartwienie. Ja się do prezesa nie wybieram, bo i po co?

  8. Zajmujecie sie panstwo sprawami w ogole nie waznymi w zyciu, artykuł , który nic nie wnosi ani do zycia, ani do polityki, ani dla rozwoju osób czytajacych . Daje tylko fałszywe odczucia na temat prezesa, chyba z wewnętrznej zazdrości , ale to typowe w dzisiejszych czasach. Wiecej by dało jakbyscie wegiel przenieśli osobie , ktora ma z tym problemy. Mielenie jezykiem tylko bez sensu. Snujecie wnioski z jakiejs chorej wyobrażni . Jestem inzynierem z miedzynarodowym doświadczeniem lubie konkretne działania , a nie latanie tylko z pustymi taczkami.

  9. Zadziwia mnie szczera i bardzo rzeczowa odpowiedz rozmowcy red.Szackiego.

  10. To żałosne, ale czy tak samo nie wygląda funkcjonowanie większości partii politycznych w naszym kraju?

  11. Zabawne są te metody docierania do ucha Kaczyńskiego, przypominają się opowieści o satrapach Wschodu. Ciekawe, jak dociera się do ucha Putina?

  12. jpr1
    tzw „baronowie” byli chyba w SLD.
    A za czasów PO prezes tej partii wziął na siebie obowiązki szefa rządu i odpowiedzialność jaka z tej funkcji wynika
    A obecnie Pani Premier może zostać zdymisjowana w każdej chwili przez szefa partii, który za nic nie ponosi odpowiedzialności bo przecież jest tylko zwykłym posłem.

  13. może nie przesadzajmy z tymi teoriami spiskowymi

css.php