Karnowskim przeszkadza zaangażowanie dziennikarzy w politykę

„Maski opadły”, czytam w portalu braci Karnowskich, a rzeczone maski należą do Justyny Dobrosz-Oracz i Piotra Kraśki, którzy wystąpią na debacie organizowanej przez Platformę z udziałem Grzegorza Schetyny. Oboje dziennikarze stracili pracę w mediach publicznych po nadejściu dobrej zmiany, co prawica przywitała brawami, bo uważała ich za medialne wypustki Platformy.

„Kiedy Dobrosz-Oracz i Kraśko otrzymają honorowe legitymacje Platformy? Wydaje się, że to kwestia czasu” – puentuje autor podpisujący się wwr.

Po co Platforma zaprasza Dobrosz-Oracz i Kraśkę, to za cholerę nie wiem; dlaczego oboje przyjęli zaproszenie, też nie mam pojęcia.

Przede wszystkim rzuca się jednak w oczy brawura wwr-a – w sumie zrozumiałe, że się nie podpisał z imienia i nazwiska – który pracując dla braci Karnowskich postanowił wykpić Dobrosz-Oracz i Kraśkę za sprzyjanie jakiejś partii. To szarża głupia, bezczelna, a nade wszystko samobójcza.

To przecież bracia Karnowscy na okładce tygodnika ogłosili, że „Kaczyńscy mieli zawsze rację”, to bracia Karnowscy uświetniali sobą komitet honorowy marszu PiS, to Michał Karnowski dziękował ostatnio Bogu, że mamy w Polsce taki rząd. Z Karnowskimi może w tej specyficznej konkurencji rywalizować jedna „Gazeta Polska”.

A teraz portalowi Karnowskich przeszkadza Dobrosz-Oracz i Kraśko na debacie PO? To trochę tak, jakby o. Rydzyk potępił ks. Sowę za angażowanie się w politykę. Dziwię się, że panu lub pani wwr w pisaniu nie przeszkodziła belka w oczach.

PS. Tak, wiem, że była okładka „Tusku, musisz”.