Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce

3.11.2015
wtorek

Szydło w tragikomedii

3 listopada 2015, wtorek,

Jestem ponadprzeciętnie dobrego zdania o inteligencji polityków, dlatego uważam, że jeśli robią coś, co wydaje się głupie, to nie dlatego, że są głupi, tylko dlatego, że mają w tym jakiś cel.

Głównym zajęciem polityków PiS od wyborów jest grillowanie własnej wiceprezes, a co ważniejsze – własnej kandydatki na premiera.

Beata Szydło napisała mi wprawdzie wczoraj na Twitterze, że nie czuje się grillowana, ale cóż mogła napisać? Z faktami trudno dyskutować, a te są oczywiste.

Przez dwa dni po głosowaniu mieliśmy spektakl „kto będzie kandydatem na premiera”; wczoraj Mariusz Błaszczak oznajmił, że zmęczona kampanią Szydło wzięła wolne, a rząd nie będzie autorski tylko PiS-owski. W kampanii Szydło przedstawiła Jarosława Gowina jako kandydata na ministra obrony, dziś jego szanse na to stanowisko są jak szanse bałwana na przetrwanie lata.

Na urlopie jest też jeden z najbliższych współpracowników Szydło Marcin Mastalerek – Jarosław Kaczyński nie wpuścił go nawet na listy wyborcze – a za kontakty PiS z prezydentem w sprawie tworzenia rządu odpowiada kwartet Kaczyński – Błaszczak – Adam Lipiński – Joachim Brudziński. To jest prawdziwa i niezmienna od lat hierarchia PiS.

Dlaczego PiS upokarza Szydło tak ostentacyjnie? Rysuje się kilka, niesprzecznych zresztą, wytłumaczeń:

1) Politycy PiS uważają, że Szydło nie poradziła sobie w kampanii i lepszym premierem byłby Kaczyński.

2) Politycy PiS chcą podlizać się prezesowi, spodziewając się, że nie jest to ostatnie rozdanie personalne w tej kadencji i licząc na dobrą pamięć Kaczyńskiego.

3) Kaczyński pozwolił hasać podwładnym, by Szydło nie poczuła się za mocno.

4) Politycy PiS chcą mieć wpływ na skład rządu (czytaj – chcą wejść do rządu) i chcą to załatwić via gabinet prezesa, a nie via Szydło.

To są wszystko motywy zrozumiałe, szkoda tylko, że aktywności PiS podkopują autorytet przyszłej premier, która już na starcie będzie premier malowaną. Szydło powiedziała kiedyś, że nie będzie jak Kazimierz Marcinkiewicz; faktycznie nie jest. On miał dużo większy komfort.

Poza wszystkim innym, uderzanie w Szydło w celu jej osłabienia wydaje się niepotrzebne. Nikt nie miał złudzeń, że liderem prawicy i zwycięzcą wyborów jest ktoś inny niż Kaczyński i że wymiana premiera zajęłaby mu więcej niż tydzień, góra dwa.

Gdyby zaś ktoś miał jakiekolwiek wątpliwości, to niech przeczyta statut PiS. Ten bez ogródek stwierdza – takiego zapisu nie ma np. w statucie Platformy – że prezes partii kontroluje klub parlamentarny, a więc w interesującym nas przypadku zaplecze rządu. Przepraszam za rym, ale wystarczy, że Kaczyński zrobi „pstryk” i zaplecze znika w mig.

Wszystkie te partyjne gierki nie zaszkodzą raczej notowaniom PiS, ale robią bardzo złe wrażenie. A szanse na to, że Szydło przetrwa całą kadencję, są jeszcze mniejsze niż Gowina na ministra obrony.

Pozostaje mieć tylko nadzieję, że w następnych wyborach kandydatem na premiera będzie już prawdziwy lider zwycięskiego ugrupowania i że taką tragikomedię oglądamy ostatni raz.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 24

Dodaj komentarz »
  1. W PiS-ie jest jak u saperów, tylko na odwyrtkę. U saperów możesz zrobić błąd tylko raz i jest po tobie. W PiS-e jak raz coś zrobisz dobrze i się wykażesz – to był to twój ostatni raz; i jest po tobie.

    Tak to jest, gdy partią rządzi zero nadymane niebotycznie przez bezrozumne media. Zero nie zdzierży, gdy przy nim wyrośnie ktoś na milimetr.

  2. Odnoszę wrażenie, odsunięcie przyszłej Pani premier od kadrowego powoływania przyszłych ministrów wynika z próby marginalizacji innych ugrupowań z wpływów na osadę ministrów i kancelarii premiera. Czyli swoisty TKM zaczął działać w postaci wąskiej grupy działaczy, cieszących się pełnym zaufaniem Prezesa. W ogóle nie rozumiem dlaczego pozwolono
    przyszłej Pani premier na formułowanie zobowiązań wyborczych , bez możliwości doboru kadr do ich spełnienia. Czyżby już kreowano odpowiedzialność za ewentualne wpadki.

  3. Te igraszki Kaczyńskiego z Beatą Szydło budzą niesmak. To może w niego uderzyć rykoszetem, a wtedy przestanie być zabawnie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szydło do worka!

  6. Cóż, Polacy wybrali. Nigdy nie byłem wyborcą PiS-u z wielu powodów, ale dwa najważniejsze to ich stosunek do kobiet, mamy tego przykład teraz, a drugi to ich kompletny brak poczucia humoru. Może mi uleciało, ale nie przypominam sobie, bym zauważył jakiegoś posła Pisu śmiejącego się zdrowym śmiechem. Ich twarze to jakieś maski bez wyrazu, wszystko w nich takie napięte, gdy pojawia się coś zabawnego ich twarz wykrzywia jakiś nerwowy grymas. To mnie w tych ludziach przeraża najbardziej, ale czy ktoś idąc do wyborów analizuje w ten sposób? Ciekawi mnie też, czy Pani Beata Szydło myślała w trakcie kampanii, że to wszystko tak naprawdę, i że będzie mieć jakikolwiek wpływ na kształt rządu… Mroczne lata przed nami, no, chyba, że to wszystko się wcześniej przewróci znów, ale szanse są na to niewielkie…

  7. „Beata Szydło napisała mi wprawdzie wczoraj na Twitterze, że nie czuje się grillowana, ale cóż mogła napisać?”

    Kiedy słyszę takie teksty, a w PiSie to standard przypomina mi sie film rosyjski bodajże Konczałowskiego, w którym rozstrzeliwany w ramach czystek stalinowskich enkawudzista krzyczy bohatersko „Niech żyje Stalin”.

  8. Tragiczno-śmieszne jest w tym wszystkim to, że wyborcy PiS, którzy bardzo nie chcą być „lemingami” stają się „pelikanami”: łykną WSZYSTKO! Pamiętam moją dość wiekową ciotkę, która zakochała się od pierwszego wejrzenia w Marcinkiewiczu. „Jaki on mądry, wspaniały, do tego młody i przystojny, a ci nikczemnicy z PO i Koszernej śmią mówić, że to jakoby nie jest premier na całą kadencję! No hańba!… Podłość!….”. Oczywiście gdy gensek PiSu wykopał biednego Kazimierza, sędziwa ciotka wyrażała się o nim natychmiast jak najgorzej. „Zdrajca! Nieudacznik! Pewno koń trojański tego podleca Tuska!…”.
    Że takie sędziwe, prostolinijne i politycznie nieobyte damy uznają usta Prezesa za krynicę prawdy objawionej (coś jak bł. Faustyna, albo św. o. Pio) – jestem w stanie jakoś pojąć. Ale te setki tysięcy młodych, wykształconych z dużych miast, którzy dają sobie robić wodę z mózgów tym groteskowym cyrkiem, że oto Szydło jest dowodem na „centrową, pokoleniową zmianę w PiS” – nie pojmuję i nie pojmę nigdy….

  9. „Media już rozliczają nieistniejący rząd z realizacji programu wyborczego. Coraz ostrzej z żądaniami realizacji programu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości występują także posłowie Platformy i PSL-u”

  10. Jeśli tak jest, że Beata Szydło zostanie teraz zmarginalizowana, to tym większe „plusy dodatnie” dla Jarosława Kaczyńskiego jako polityka.
    Dlaczego?
    Otóż będzie to tryumf jego strategii w wyborach, zarówno wtedy, gdy wystrugał sobie Dudę na Prezydenta i sam się zdziwił, że tak dobrze mu wyszło i poszedł „za ciosem”.
    Podczas wyborów parlamentarnych dalej tkwił w cieniu chowając jeszcze w większym swoich oszołomów, takich jak Macierewicz czy Mariusz Kamiński.
    Strategia ta okazała się skuteczna a Beata Szydło została potraktowana instrumentalnie, być może się świadomie godząc na taką rolę , zarówno w wyborach jednych jak i drugich.

    Szanowny Gospodarz, podobnie jak Blogowicze, to tak naprawdę niewiele wiedzą o tym, co dzieje się w ścisłym gronie otaczających prezesa, bo nie są jak POwscy frajerzy i nie spotykają się przy konsumpcji ośmiorniczek czy schabowego w lokalu nafaszerowanym pluskwami.

    Akurat to, że Mastalerek nie trafił na listy wyborcze nic nie znaczy bowiem np. Gradowi, by drzeć kasę za to, że przez lata nawet nie ustalono gdzie ta elektrownia „A” ma być, czy też za zasiadanie na stołkach kasodajnych, np. W „Tauronie”, (skąd zrezygnował by dać miejsce kolejnym platformerskim grandziarzom tylko po to, by mogli wziąć odprawy gdy PiS ich będzie „czyścił”), to mandat poselski przeszkadza. Przecież Grad musiał pozbyć się mandatu by załapać się na „atomową” kasę wielokrotnie przerastającą uposażenie ministra skarbu, którym wcześniej był.

    Autor wie, na co załapie się Mastalerek? Nigdzie? Na pewno?

    Szanowny Gospodarz pisze – „Wszystkie te partyjne gierki nie zaszkodzą raczej notowaniom PiS”.
    A po co im teraz „notowania”? Proponuje się obudzić. Kampanie wyborcze się właśnie zakończyły. Nie dotarło? Kogo obchodzą dziś słupki-głupki szczególnie z tych pracowni, które zamawiającego sondaż pytają – „A jaki ma być wynik”?

  11. Przelewanie pustego w próżne . Nadinterpretacja nic nie znaczących wypowiedzi.
    Problemy same znajdą każdy rząd. Problemów Polski nie uźdwignie żaden „kozak” .
    Te problemy wpisane są w nasze kompleksy i wasalizm elit pozbawionych kindersztuby.

  12. Niepotrzebne spekulacje.

    Szydlo nalezy sie kilka wolnych dni. Tyrala w dwoch kampaniach przez ostatnie 6 miesiecy.

    Co do skaldu rzadu, czy pisowski czy tzw ‚autorstki’,,, to po prostu bredzenie, by wylewac takie spekulacje, po co? W PO o wszystkim decydowal dyktator Donek, dlaczego w PiS ma nie decydowac dyktator Kaczynski ?

    Jest lepiej ze szef parti nie jest premierem. Dyktator-dezerter PO Donek Tusk pelniac dwie funkcje, premiera i dyktatora PO w tym samym czasie po prostu okradal podatnika. I nawet nie deklarowal pensji za dyktature w PO, co jest oczywistym przestepstwem.

    Co do skladu rzadu, mysle ze PIS robi to poprawnie, kolektywnie decydujac i prowadzac rozmowy z kandydatami do rzadu.

    Nie wiem dlaczego Szacki sie spodziewal ze Szydlo sama bedzie negocjowac i decydowac. Wlasnie po to jest partia z zapleczem aby wspomagac swa kandydatke na premiera. Co robia.

  13. Nowy polski wodewil „Szydło na urlopie”. W roli głównej sama Szydło, oprócz niej grają: Kaczyński, Lipiński, Błaszczak, Brudziński.

  14. Cukiertort: „…kompletny brak poczucia humoru. Może mi uleciało, ale nie przypominam sobie, bym zauważył jakiegoś posła Pisu śmiejącego się zdrowym śmiechem”.

    Ja tez nigdy nie popieralem PiSu, ale gwoli sprawiedliwosci, nalezy przypomniec slynna wypowiedz J.K w Sejmie. Cytuje z pamieci:
    „Zadne placze i lamenty nie przekonaja nas, ze czarne jest czarne a biale jest biale. To znaczy… ze czarne jest biale, a biale jest czarne… Nie przekonaja nas zreszta rowniez w tym pierwszym wzgledzie”.
    Ja uwazam, ze to jeden z zabawniejszych sytuacyjnych zartow w polskiej polityce. I jeszcze kostyczny humor J.K, gdy komentowal strajk pielegniarek: „Strajk glodowy? na razie te panie nie zjadly kolacji”. I dodam jeszcze Dorna (jeszcze wtedy w PiS), gdy odpowiadal na krytyke Giertycha dotyczaca przyprowadzania psa do Sejmu: „W imieniu Saby dziekuje za zainteresowanie tak wybitnego polityka”.

    Nie wiadomo, czy poczucie humoru ma Lipinski, bo rzadko go pokazuja. Za to Macierewicz ma cos w rodzaju poczucia humoru. Troche w stylu Monty Pythona, troche w stylu Tarantino. Przypomina mi sie tez czasami ksiazka Dicka „Przez ciemne zwierciadlo” („Scanner darkly”), w szczegolnosci fragment, w ktorym grupa totalnie oderwanych od rzeczywistosci narkomanow rozmawia o tym, za kradziez dystrybutora z napojami dostaje sie dozywocie.

    Pozostali politycy PiS poczucia humoru miec nie moga, bo to sciagneloby na nich podejrzenie, ze maja jakas osobowosc czy charyzme (a to bardzo niezdrowe). Tolerowany jest tylko humor dresiarski (Hofman, Brudzinski) i wiejski (Cymanski).

  15. A czy to nie chodzi o profilaktyczne ukrócenie ewentualnego tandemu Szydło-Duda, który zagroziłby supremacji Kaczyńskiego oraz członków tzw. zakonu PC ?

  16. “Cena strachu przed PiS. Zobacz, kto obawia się o własne dochody. Najbardziej zagorzali obrońcy demokracji przed Jarosławem Kaczyńskim wiedzą, ile stracą na zmianie władzy. Obawę o własne dochody próbują więc przedstawić jako obawę o wolności obywatelskie. Z tygodników najwięcej rządowych pieniędzy – ponad 603 tys. zł (bez reklam spółek Skarbu Państwa) – dostała „Polityka”. Jej dziennikarze prześcigają się w zarzucaniu Kaczyńskiemu autorytarnych inklinacji. Nawet starający się zachować największy dystans do rzeczywistości Jacek Żakowski pisze w tekście dla „Gazety Wyborczej”, że prezes PiS jest zły i niebezpieczny dla Polski i dla demokracji.”

  17. wiceburmistrz irena luczas: Chyba się natrudziłeś, żeby znaleźć kilka humorystycznych smaczków, niemniej jednak biorąc tę partię „po całości”, jak to się mawia, jest to grupa skrajnie odhumoryzowana. Przecież gdy widzę posła Błaszczaka , jego twarz, mam wrażenie jakbym widział wujka z daleka który przyjechał na pogrzeb i składał kondolencje. Oni prawie wszyscy są tacy, ale to jest syndrom partii rządzonej autorytarnie, ludzie są sprowadzeni do pionu, liczeni z każdego słowa, to stąd zapewne ich wielkie napięcie wewnętrzne, co się przekłada na brak dystansu do siebie oraz humoru. Ciekawi mnie kim byliby ci ludzie, gdyby nie trafili do polityki, myślę, że dałoby się wytrzymać, od biedy. W polityce jednak jednostka się deprawuje bardzo szybko, a jest to proces bardzo rzadko odwracalny.

  18. No cóż, obydwa pieski przyniosły kość, a teraz do budy.

  19. axiom1 – jak zwykle ubawił mnie Twój tekst 🙂 Biedna Beatka tyrała, więc teraz niech odpocznie, a inni podyktują jej kto ma być ministrami 🙂

    Kaczyński ma pełnię władzy, jednocześnie nie ponosząc ŻADNEJ odpowiedzialności za nic.
    Dla zaślepionych prawicowym bełkotem pewnie jest to atut, natomiast nie jest to dobre dla demokracji.

  20. @Jacek, NH – jak widać „nowe” jest „mocne” i będzie wszystkich i wszystko rozliczać 😉
    Kolega oczywiście przemilczał ile dziesiątek milionów wydały SKOKI na reklamy w różnych mediach 😉 Ot typowe 🙂

  21. te zabawy z p. Szydło służą jedemu, żeby naród PiSu krzykną „chcemy silnej władzy” i wtedy Kaczyński im ją da. Nam przy okazji też.

  22. Niestety, pisze Pan oczywistości. Grillowanie to ulubiona rozrywka polityków a prezes Kaczyński ją wręcz uwielbia. Oczywiście sam nie grilluje, ma od tego zaufanych i fachowych ludzi. Pani Beata nie odczuwa dyskomfortu bo jest całym sercem z prezesem i najważniejsze dla niej jest zadowolenie prezesa i tak już teraz będzie. Ciekawie zapowiadają się relacje prezesa z Prezydentem RP. Kto kogo i kiedy zgrilluje?

  23. Lza sie w oku kreci….
    Jak szkoda ze redaktorzy Polityki nie byli tak humanitarni gdy p. Tusk grilowal czlonkow PO. Zagadka: kim byli „trzej tenorzy” ktorzy zakladali PO?

  24. Panie redaktorze, gdyby obywatelka Szydlo miala godnosc i honor, to na pewno wrzasnela by prosto w gebe kawalera jaroslawa kaczynskiego z warszawskiego Zoliboza i jego czterach zausznikow, a w tm jednego z lweicowego Szczecina.
    Coz, kobietka jest jak kura po deszczu, ktora szuka ciepla, a nie ma go ani w jej rodzinie, tym bardzej w redykalnej, jak w Turcji, partii PiS.
    A i jeszcze ten obywatel od polewania farba pomnika Lenina, w Poroninie, ktory ma swe kompleksy wycierac onuca, kosztem MON RP.
    Mam wielki dystans do koscielnego zwyciestwa grupy pani B.S.
    Coz, narod polski musi zaplacic frycowe, nie tylko za miloscy do lodzkiego premiera i madrego Kaszuba, pana Donalda Tuska.
    Pani Szydlo, wiem, ze czyta pani komentarze w internetowym periodyku „Polityka”.
    Prosze, by pani dala „czarna polewke”, Jarkowi Kaczynskiemu !
    Rakoczy

  25. ta cala sprawa z powolaniem nowego rzadu jest taka zenujaca ze nie bardzo wiem dlaczego wszyscy sie nia tak ekscytuja. nie moge pojac tez jak czlowiek, ktory z innych robi „scierki do mycia podlog” jest tak wielbiony przez 20% obywateli. czy cos pominelam lub czegos nie wiem?

css.php