Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce

2.09.2015
środa

PiS traci koalicjanta, zyskuje większość?

2 września 2015, środa,

W ugrupowaniu Pawła Kukiza robi się coraz bardziej przestronnie. Kronikarze nie radzą sobie z odnotowywaniem kolejnych odejść, a jak tak dalej pójdzie, to niebawem jedynym możliwym konfliktem będzie spór Pawła z Kukizem.

Rockman nie podołał zadaniu. Nikt rzecz jasna nie oczekiwał, że utrzyma te 20 proc. z kampanii prezydenckiej, ale 12-15 proc. były w zasięgu. Taki wynik byłby korzystny dla PiS, bo gdyby Jarosław Kaczyński nie zdobył większości, mógłby poszukać jej wśród kilkudziesięciu niedoświadczonych kukizowców.

Kryzys Kukiza przybrał jednak rozmiary nadnaturalne, jego kampania wygląda, jakby robili ją ci sami spece, którzy walczyli o reelekcję Bronisława Komorowskiego, a wywalczyli elekcję Andrzeja Dudy.

Nie dałbym dziś złamanego złotego na to, że Kukiz przekroczy próg wyborczy i nie bardzo sobie wyobrażam, by dał radę odwrócić złą passę. Wydaje się charakterologicznie niezdolny do współpracy.

Ważniejsze od genezy upadku jest jednak pytanie: jeśli ruch Kukiza uznać za nieboszczyka, to kto będzie powołany do dziedziczenia?

W szczytowej formie Kukiz 2015 miał ponad 20 proc. poparcia. Co zrobią ci ludzie 25 października?

Mam teorię – niepodpartą żadnym badaniem, więc dobrą jak każda inna – że na upadku rockmana najlepiej wyjdzie PiS. Kukiz okazał się czymś w rodzaju śluzy, która umożliwiła przejście z „popieram Platformę” do „chcę głosować na PiS”. Przepływy wyborców miedzy tymi partiami były znikome, partie szukające miejsca między nimi obumierały, ale Kukiz to zmienił. To on pomógł wygrać Dudzie, odbierając wyborców Komorowskiemu w pierwszej turze; w drugiej znaczna część kukizowców przerzuciła się na kandydata PiS. W kampanii parlamentarnej działa podobny mechanizm. Może się więc okazać, że PiS traci właśnie koalicjanta, ale zyskuje poparcie wystarczające, by rządzić samodzielnie. To byłaby zresztą pewna nowość – PiS zjadłby przystawkę jeszcze przed zawarciem z nią koalicji.

Na agonii Kukiza korzysta także PO, ale w mniejszym stopniu, a na pewno niewystarczającym, by dogonić PiS.

W podziale spadku może natomiast wziąć udział jeszcze ubogi krewny denata Ryszard Petru; dziś ociera się o próg wyborczy od dołu, ale kto wie czy obumieranie jednego z nowych ugrupowań nie przysporzy wyborców drugiemu nowemu bytowi. A nawet niewielki przepływ wyborców może dać Nowoczesnej upragnione 6 proc.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 10

Dodaj komentarz »
  1. Dzielenie skóry na Kukizie, a on jeszcze zipie. Pokładam nadzieję w dalszych gafach Dudy i Szydło, i w prezesie, który w pewnym momencie nie wytrzyma i włączy się do gry.

  2. Pisarze do pióra, murarze do kielni, pasta do zębów, Kukiz do ….

  3. Bardzo możliwe, że tak właśnie będzie, ale możliwe też jest przechwycenie części niezadowolonych wyborców od Kukiza przez Lewicę, co z kolei zwiększałoby szanse na koalicję PO-Lewica-PSL. Generalnie zanosi się na remis z niewielką przewagą PiSu lub koalicji nie-PiSu.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. hahaha….uśmiałem się do łez…więcej więcej waszych zakłamanych artykułów. Młodzi czekają w blokach startowych. Nadchodzi Jesień nadchodzi Tsunami. Niezależne czeluści internetu nieobjęte łapa państwowego cenzora Pozdrawiają Wszystkich!!!

  6. PK nie miał szansy na sukces. Nie ten poziom inteligencji. Gdy obraził dziennikarkę, wypadało na drugi dzień kupić bukiet róż i pojechać przeprosić kobietę bo kobietę obraził, a mnie uczono- że takich rzeczy nie wypada robić, nawet w ferworze pyskówek. Ale nasi politycy zatracili klasę /patrz Prezydent nie podający ręki E. kopacz/. Wracając do ruchu Kukiza jest to sygnał ze jest mnóstwo ludzi chcących zmienić rzeczywistość ostatnich lat. Brakuje pomysłów na zwarty program oraz charyzmatycznych liderów potrafiących to obiektywnie ogarnąć i ocenić.
    Kiedyś ze znajomymi bawiliśmy się w teoretyczną zmianę rządu: wady i zalety rządzącego wtedy ministra i wymogi wobec potencjalnego następcy z sugestią potencjalnego kandydata. Wniosek: zastąpić można każdego u kryta władzy. Brakuje tylko wartościowych zastępców.

  7. O obywatelu Pawle Kukizie nie bede milczal.
    na poczatku lat 80. minionego wieku, gdy bylem mlodzeieniaszkiem, bo zacyzynalem dorosle zycie, on mlody artysta z kumplami od gitar, perkusji, kielicha i flaszki z dziwewuszakami, szalal w Jarocinie, gdzie odbywaly sie wzorowane na USA, koncerty krzykliwej muzyki i narodziny polskiej pokultury owczesnej wolnosci dla mas, mlodych ludzi.
    Wtedy, go on obywatel Kukiz smakowal wolnego zycia, ktore orzeistoczylo sie dla niego w chorobliwe nalogi, wielu ze mna szlo obok kultury wolnosci i Solidarnosci, bo mielismy wolny wybor.
    Obywatel Kukiz jest z mego pokolenia, ale nie ma uporzadkowanego zycia.
    Smieszy mnie, to nawyprawial jako polityk.
    A jestem tez zbulwersowany tym, ze nie ma odwagi zrezygnowac z w jego mniemaniu, dobrej drogi.
    Kukiz, Pawel, jest jak Stan Tyminski, ktory osmieszyl Polske, bo xchcial byc jej prezydentem.
    Oburza mnie kukizm w Polsce, kaczyzm w Polsce, … i tyle.
    Panie Pawle Kukizie, zadam od pana zrezygnowania z panskiego udzialu w polskiej polityce.
    Prosze zadbac o hektary ziemi.´, moze ma je pan gdzes w Polsce, bo
    , jak gadal tajemniczy ponoc 3. razy premier RP, obywatel Waldemar Pawlak, wierny prezeS ZG ZOSP RP: mozna sie zdac tylko na najbizszych…
    Czego panu, panie PAwle KUkizie – zycze.
    Do spotkania.

    Polityce – tez dziekuje za ciekawy artykul.
    Rozspad grupy Kukiza, to kwestia 2-3 miesiecy.
    Oby niewielu Polakow i niewiele POlek w kraju i na obczyznie poszlo za serem wyborczym Kk i Kaczynskiego.
    PO, to tez przezytek, ale jak, mowil madry Polak, pan general Jaruzelski, mniejsze zlo, moze decydowac o madrej Polsce.
    Dobranoc.

  8. nie podzielam poglądu autora. Moim zdaniem wyborcy Kukiza pozostaną w większości bierni. Myślę, że tylko ich część poprze PiS. Co do koncecpcji, że zyska na tym Petru, nie sądzę, gdyż w mniemaniu kukizowców Petru należy do establishmentu, a ruch Kukiza jest (był) zdecydowanie antagonistycznie nastawiony do elit rządzących.

  9. zza kałuży
    Z tym wygraniem PiS to będzie różnie. Juz nie raz wydawało się politykom że mają zwycięstwo w kieszeni (patrz choćby Komorowski)
    PiS jednak zniechęca coraz więcej ludzi do siebie , a Duda dokłada ognia do tego jak tylko może. Prorokuję nieznaczne zwycięstowo PIS , a dla nich to będzie klęska.

  10. Nie tylko luźniej na zewnątrz, ale i wewnątrz Kukiza.

  11. Zainteresowała mnie kwestia czysto techniczna odnośnie wyborów. Dla uzyskania większości w sejmie (231 głosów) ważne są 3 czynniki.
    1. Oczywiście wynik wyborczy jest najważniejszy, ale ważne są także 2 pozostałe, czyli
    2. Ile partii znajdzie się w sejmie
    3. Liczba tak zwanych głosów straconych.
    Pomijając pierwszy i oczywisty wynik wyborczy kolejny czynnik opiera się na zasadzie – im więcej partii znajdzie się w sejmie ( przekroczy próg wyborczy) tym mniej proporcjonalnie potrzeba do większości. Podaję za blogiem http://jaroslawflis.salon24.pl. Gdy 3 partie przekroczą próg i znajdą się w sejmie dla większości potrzeba około 48% poparcia. Przy 4 – 5 partiach to mniej więcej 44% -45%, zaś przy 6 partiach około 43%.
    W końcu zmarnowane głosy. Chodzi tu o to, że im więcej oddanych głosów na partie, które nie przekroczyły progu wyborczego tym większa premia dla tych, co weszły do sejmu, w tym oczywiście dla zwycięzcy wyborów.
    Teraz ciekawostka. W świetle ostatnich 5 sondaży ( średnia dla PIS to 37%, a w niektórych poszczególnych to 38%. Wcześniej latem zdarzało się 39% – 41% maksimum. Media podają, że nawet przy 36% PIS ma większość.
    Jak to możliwe skoro – podaję za PKW w ostatnich wy borach od 2001 roku zwycięzcy zyskali odpowiednio
    2001 – SLD 41.04% co dało 216 mandatów ( odpowiednio 8.75% straconych, 6 partii w sejmie)
    2005 – PIS 26.99% co dało 155 mandatów ( około 10% straconych głosów, 6 partii w sejmie)
    2007 – PO 41.51% co dało 209 mandatów ( około 4 % straconych , 4 partie w sejmie)
    2011 – PO 39.18% co dało 207 mandatów ( około 4 % straconych, 5 partii w sejmie)
    Jak widać nawet ci, co zyskali ponad 40 %, przy nawet niewielkiej liczbie straconych głosów nie uzyskiwali większości.
    Jak PIS może mieć większość przeliczając obecne wyniki. Zobaczmy. Załóżmy nawet maksimum z ostatnich sondaży.
    PIS uzyskuje 38-39%. Pozostałe czynniki. Do sejmu wchodzi 5 partii – (średnia z ostatnich 5 sondaży) głosów straconych ( ostatnie 5 sondaży średnia) 8.4%. Podaję za http://ewybory.eu/sondaze/. Albo ktoś tu źle liczy, albo czegoś nie rozumiem? Skoro nawet SLD w 2001 przy 6 partiach w sejmie ( mniej potrzebne do większości) zdobył 216 mandatów, to jak PIS przy 5 partiach w sejmie może mieć 255 mandatów, jak podaja niektóre media.

css.php