Platforma brzydko się bawi

Jan Tomaszewski, kiedyś piłkarz światowego poziomu, dziś czwartoligowy polityk, ma zasilić – choć trudno tego słowa nie wziąć w cudzysłów – klub Platformy. Tomaszewski większość kadencji spędził w PiS. W pamięci zapisał się głównie prymitywnymi atakami na PO; Donalda Tuska nazwał unijnym pętakiem, a całą partię porównał do spłuczki klozetowej.

Potem skłócił się z kolegami z PiS i został posłem niezrzeszonym, a że wybory coraz bliżej i widmo bezrobocia zajrzało w oczy, to nawet do spłuczki klozetowej nie wstyd się uśmiechnąć. Tomaszewskiemu w sumie się nie dziwię, groteskowych koniunkturalistów w polityce zawsze był raczej nadmiar niż deficyt.

Zachodzę natomiast w głowę, po co Platformie Tomaszewski. Jego dorobek poselski jest żaden. W Sejmie przez ponad trzy lata miał: cztery interpelacje, dwa wystąpienia, zero zapytań, zero pytań w sprawach bieżących, zero oświadczeń. Pytam szefa klubu PO Rafała Grupinskiego: jaka jest, jak to się mówi, wartość dodana tego transferu? Nowy poseł wzmocni klub? Wzbogaci go intelektualnie? Podniesie jakość dyskusji?

Transfery w polityce zawsze mają w sobie coś dwuznacznego. Ale gdy PO przyciągała Dariusza Rosatiego i Bartosza Arłukowicza z jednej strony, a Radosława Sikorskiego i Pawła Zalewskiego z drugiej, to poza dwuznacznością była w tym jakaś wartość, ci politycy coś sobą reprezentowali.

Flirt z Tomaszewskim – może przyjmiecie jeszcze p. Pawłowicz? – to drugi w ostatnim czasie objaw, że z Platformą jest marnie. Nie mam nic przeciwko wojnom frakcyjnym, wprost przeciwnie, jestem ich fanem, ale pod warunkiem, że jedynymi ich ofiarami są politycy. W zeszłym tygodniu oberwał natomiast cywil. Mirosław Wróblewski, kompetentny bezpartyjny urzędnik, zrezygnował z kandydowania na szefa Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Zgłosił go wcześniej klub PO, ale potem pani Ewa Kopacz postanowiła pokazać panu Rafałowi Grupińskiemu miejsce w szeregu – i Wróblewski stracił poparcie.

Jaka szkoda, że ustawa o GIODO jest tak bezwzględna i żąda od kandydata wykształcenia prawniczego, bo Tomaszewski na tym stanowisku byłby świetną ilustracją obecnego stanu PO.