Ci durni mieszkańcy Słupska

Czy politycy powinni przyznawać się do tego, że uważają wyborców za niewiedzących co czynią przygłupów? Prowincjonalnych, zakompleksionych ćwoków?

Do postawienia tej kwestii skłonił mnie prof. Zdzisław Krasnodębski, który tak skomentował zwycięstwo Roberta Biedronia w Słupsku:

„Jedno z zaniedbanych, prowincjonalnych miast poczuło się docenione zainteresowaniem celebryty. Wedle wyobrażeń słupczan Robert Biedroń jest zapewne kimś przyciągającym uwagę, kimś kto sprawi, że o ich mieście będzie się mówić. Wybrali człowieka z telewizji”.

PiS kroczek za kroczkiem idzie ku ostatecznemu zwycięstwu.