Rząd, zarząd, nierząd

Donald Tusk przez lata poznał wartość Igora Ostachowicza, my dziś poznaliśmy jego cenę.

Gdy dowiedziałem się, że pijarowiec byłego premiera wejdzie do zarządu Orlenu – firmy kontrolowanej przez rząd – by zarabiać ok. 2 mln zł rocznie, pomyślałem, że to nieprzyzwoite.

Zasięgnąłem opinii kilku osób, oni też uważają to za nieprzyzwoite.

Pomyślałem, że może nie tylko ja jestem zawistnikiem, że obracam się w kręgu zawistników i nieudaczników, którzy nigdy nie osiągną tyle co pan Ostachowicz, ale potem przekonałem się, że jest to opinia raczej powszechna.

A jeśli ileś osób mówi zgodnie, że jesteś pijany, to trzeba się z tym pogodzić. Można więc postawić roboczą hipotezę, że mamy do czynienia ze skandalem.

Świeżo nominowanego członka Ostachowicza zostawmy; dyskomfort z powodu krytyki w mediach przejdzie mu jak ręką odjął z pierwszą wypłatą.

Zastanawia natomiast bezdenna głupota tego posunięcia. Partie zawsze wciskały w różne ciekawe miejsca swoich ludzi, ale odnoszę nieodparte wrażenie, że Platforma pobiła właśnie jakiś rekord.

Żenada poziom mistrzowski.