Palikot gra kobietami

– Usiądź z tyłu – polecił Janusz Palikot jednej z kandydatek Europy Plus do europarlamentu w trakcie prezentacji list wyborczych. I to właśnie zdanie, a nie liczne frazesy o równouprawnieniu kobiet, w które obfitowała ta impreza najlepiej pokazuje stosunek Palikota do kobiet w polityce.

Internet obiegło niedawno zdjęcie z Davos. Za stołem Aleksander Kwaśniewski, Ryszard Kalisz, Robert Kwiatkowski, Marek Siwiec i Palikot. Na stole kieliszki z winem, popielniczka.

Jeśli na tym spotkaniu była jakaś kobieta, to w charakterze kelnerki, a nie partnerki do robienia polityki.

Bo od polityki są faceci. I faceci od Palikota tak ułożyli listy wyborcze, aby do europarlamentu trafili oni albo ich kumple. Lepsi kumple – ja Robert Kwiatkowski – dostali lepsze miejsca, gorsi kumple – jak Paweł Piskorski – gorsze. Kobiety dostały takie, by je pokazać na konwencji i pochwalić się, jacy jesteśmy nowocześni i postępowi.

Na 13 jedynek kobiety dostały sześć. Połowę ze 130 kandydatów stanowią kobiety. Fajnie, ale żadne z tych miejsc nie daje większych nadziei na mandat. Jeśli Europa Plus przekroczy próg, to mandaty w pierwszej kolejności zdobędą Kutz, Siwiec, Kalisz i Kwiatkowski, a także mój sąsiad bloger Jan Hartman.

Dla mnie, przyznaję, to trochę wszystko jedno. Jestem przeciwnikiem parytetów i niespecjalnie zależy mi na eksporcie do europarlamentu np. pani Wójciak, której kompetencje polityczne i zainteresowanie Unią są szerzej nieznane, za to sztuka dyplomacji – całkiem obca.

Dziwi mnie coś innego, mianowicie ochota, z jaką Kazimiera Szczuka odgrywa rolę kukiełki Palikota. Stoi przy nim, uśmiecha się i chwali za docenienie kobiet, jakby nie widziała, co się wokół niej dzieje i jaką rolę jej i jej koleżankom Palikot wyznaczył.

I jakby dotknęła ją amnezja. Rok temu kolegów Palikota nazwała „drobnymi biznesmenami od hodowania norek w za małych klatkach, od podrabiania torebek”. O Palikocie nie była wówczas lepszego zdania: „zdarza się mówić rzeczy skandaliczne różnym ludziom, a Palikot nas do tego przyzwyczaił. Ale on miał rzekomo reprezentować idee walki z seksizmem, dyskryminacją. I on mówi ważnej feministce seksistowskim tekstem. Jakby szaleju się najadł”.

Palikot zawiódł kobiety. Nie, to nie moja opinia, to Szczuka, tyle że sprzed roku.

Ciekawe ile jeszcze razy da się zrobić w paprotkę.