PiS korupcję widzi wielką

PiS wraca od czasu do czasu do korzeni – haseł walki z przestępczością, które pomogły mu wygrać wybory w 2005 r. i były ważnym motywem kolejnych kampanii. „Demokracja jest zagrożona przez korupcję; zjawisko korupcji narasta, należy się mu przeciwstawiać” – mówił Jarosław Kaczyński na niedawnej konferencji „Przeciw biedzie, przeciw korupcji”. Trudno powiedzieć, na podstawie jakiej tajemnej wiedzy szef PiS stawia taką tezę, skoro jawne i łatwo dostępne badania mówią coś zupełnie innego.

Weźmy najsłynniejszy ranking korupcji na świecie, czyli coroczny indeks percepcji korupcji Transparency International. Powstaje na podstawie badań i ankiet wśród biznesmenów i ekspertów, mieszkających zarówno w danym kraju, jak i poza nim. Od 2005 r. Polska zrobiła wielki postęp, co widać już na pierwszy rzut oka, gdy spojrzy się na towarzyszące rankingowi mapy. W 2005 r. nasze państwo zlewało się kolorystycznie z sąsiadami ze wschodu. W najnowszym rankingu za 2013 r. Polska kolorystycznie przynależy już do Europy Zachodniej.

Potwierdzają to szczegółowe dane. W 2005 r. Polska była 70 na świecie (na pierwszym miejscu była Islandia, uznana za najmniej skorumpowany kraj na świecie). Z państw obecnej Unii Europejskiej Polska wyprzedzała tylko Rumunię, była na równi z Chorwacją. A także Burkina Faso, Egiptem i Syrią.

W 2013 r. Polska była już 38 na świecie. Z 13 nowych państw Unii przed nami są tylko dwa – Estonia i Cypr. Za Polską znajdują się m.in. Hiszpania, Słowenia, uwielbiane przez PiS Węgry Orbána, Czechy, Słowacja i Włochy.

Także sondaże CBOS o łapownictwie w Polsce nie potwierdzają, że korupcji jest coraz więcej. Najnowszy pomiar Eurobarometru – to samo. Jesteśmy w nim bliżej mniej skorumpowanej Północy niż bardziej skorumpowanego – według biznesmenów – Południa.

PiS mógłby przestudiować te dane i ogłosić, że poprawę zawdzięczamy jego walce z przestępczością i powołaniu CBA; zamiast tego Kaczyński twierdzi, że „zjawisko korupcji narasta”. Jeszcze pewnie dlatego, że agent Tomek przestał ją zwalczać z narażeniem własnego ciała.