Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce

28.01.2014
wtorek

Cisza po odzie do Lenina

28 stycznia 2014, wtorek,

Ks. dr hab. Dariusz Oko, z niewiadomych powodów zwany czasem profesorem, w bazie ludzi nauki w rubryce „specjalności” ma wpisane „filozofia Boga, metafizyka, relacja filozofia-teologia”.

I ani słowa o seksie analnym, o którym ze znawstwem i bardzo plastycznie opowiadał w Sejmie zasłuchanym prawicowym posłom. Opowieść o rurach wydechowych, tłoku i cylindrach oraz seksie z szafą nie zapewni mu może profesury, ale specyficzną sławę – jak najbardziej.

Ks. Oko całkiem słusznie stał się bohaterem dnia, a nawet tygodnia. Jego brednie z upodobaniem przytaczały telewizje informacyjne, zaprosiła go Monika Olejnik, portale uginały się pod ciężarem cytatów z niego. Skompromitował się i dostał za swoje, choć są pewnie też środowiska, w których uchodzi za kogoś w rodzaju guru, w dodatku guru prześladowanego teraz przez media mętnego nurtu. Dla jednych – kretyn, dla drugich – męczennik. W każdym razie człowiek spełniony, bo sławny.

Podobnej sławy nie zażywa wcale Katarzyna Bratkowska, choć w rozmowie z Robertem Mazurkiem w „Rzeczpospolitej” bredziła nie mniej barwnie.

„Czapeczka z Leninem? Miły akcent. Lenin napisał wiele wspaniałych, ciekawych rzeczy, z którymi się zgadzam! Przecież Lenin był orędownikiem upodmiotowienia kobiet. Zna pan jakiś tekst Lenina, w którym on namawiałby do przemocy? Tekst, w którym wzywałby do przemocy, pogardy, tworzenia hierarchii?” – mówiła Bratkowska. Dodała, że jest komunistką i że kapitalizm ma na koncie więcej ofiar niż komunizm. I że wolałaby żyć na Kubie niż w USA. Tu dygresja – pani Katarzyno, znacznie łatwiej przedostać się na Kubę z USA niż z Kuby do USA, a i ruch jakby mniejszy niż w drugą stronę; widać nie wszyscy Kubańczycy wiedzą, jak mają dobrze.

Koniec dygresji, wracamy do Lenina. Poprzednie stulecie było dla zbrodniarzy bardzo udane, postęp techniczny umożliwił im zrobienie karier na niespotykaną wcześniej skalę. Jednak nawet przy tak twardej – morderczej wręcz – konkurencji Lenin nie ma się czego wstydzić. Był pierwszoplanowym zbrodniarzem XX wieku. Wybielanym później, by można było uznać, że komunizm jest OK, tylko stalinizm zły.

Lenin – jestem trochę zażenowany, że przytaczam fakty na poziomie gimnazjum, góra liceum – był twórcą i wodzem totalitarnego państwa z wszechwładnymi tajnymi służbami, w którym rozgoniono parlament, zdelegalizowano (poza jedną oczywiście) partie, torturowano i rozstrzeliwano ludzi bez sądu lub pakowano do łagrów. Tysiącami, a nawet dziesiątkami tysięcy. Lenin był mistrzem Stalina, wyposażył go w narzędzia, które ten tylko udoskonalał.

Tekstu, „w którym Lenin nawoływałby do przemocy” domaga się pani Bratkowska. Proszę bardzo: „Zastosować masowy terror przeciw kułakom, popom i białogwardzistom. Podejrzanych zamknąć w obozie koncentracyjnym poza miastem” (depesza Lenina po wybuchu powstania chłopskiego w Penzie).

Albo taka depesza do Stalina, którego Lenin wysłał do Carycyna: „Wszędzie należy bezlitośnie tępić tych żałosnych i histerycznych awanturników. Bądźcie bezwzględni wobec lewicowych eserów.”

Albo: „Trzeba dać przykład: 1) Powiesić (żeby lud widział) co najmniej stu znanych kułaków. 2) opublikować ich nazwiska. 3) Zabrać wszystkie zapasy zboża. 4) Wyznaczyć zakładników i zrobić to tak, by zastraszyć ludność w promieniu setek wiorst”.

Lenin odpowiadał za tłumienie powstania tambowskiego. Tuż po I wojnie światowej przeciw komunistom zbuntowali się chłopi, którym czemuś nie spodobał się obowiązek oddania władzy całych plonów z wyjątkiem minimum zapewniającego przeżycie. Mołotow po latach wspominał: „Lenin kazał stłumić powstanie tambowskie: wszystko palić”. Wykonawcą woli Lenina był Tuchaczewski, który wymordował, m.in. gazami bojowymi ok. ćwierć miliona ludzi, w większości cywili.

Bratkowska nie musi tego wszystkiego wiedzieć, nie wymagam od niej więcej niż od księdza Oko. To co mnie dziwi, to fakt, że krótko po pochwale komunizmu stała się bohaterką okładki „Wysokich Obcasów”. A także to, że jej oda do zbrodniarza jakoś umknęła postępowej opinii publicznej.

PS. Cytaty z Lenina za biografią Stalina autorstwa Edwarda Radzińskiego, Warszawa 1996

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 79

Dodaj komentarz »
  1. jasny gwint, że pozwolę sobie tak zakląć, co to za bzdury piszesz ?

  2. Panie redaktorze, zauważył pan że Oko i Bratkowska mówili głupoty jednak nie zauważył pan istotnej różnicy. Otóż słowa Bratkowskiej nikogo nie poniżały, nie stygmatyzowały, nikogo nie kojarzyła z brudem i nikomu nie wmawiała zboczenia. Jej słowa w moje ocenie są głupie lecz mogą być podstawą dyskusji i polem wymiany argumentów. Natomiast Oko, oprócz tego że zwyczajnie kłamał, poniżał ludzi. Wskazał konkretne grupy ludzi oraz środowiska jako zagrażające Polakom. W języku polskim taka wypowiedź nazywa się szczuciem, a formalnie można to nazwać językiem nienawiści.

  3. Dziennikarzu, czyli drogi Panie Gospodarzu: „Lenin napisał wiele wspaniałych, ciekawych rzeczy, z którymi się zgadzam!” – chyba o to w tej wypowiedzi chodziło, głównie. Rzetelność i obiektywność wymaga aby się do tego również odnieść i nie wyrywać z kontekstu. Być może różnie w gimnazjach uczą, ale Lenin był wybitnym człowiekiem i z jego pism można się bardzo dużo nauczyć, właściwie to BARDZO DUŻO, proponuję poczytać. Fakt, był też zbrodniarzem ale to nie dyskwalifikuje jego dzieł.

    Komunizm w teorii też zły nie jest (światopoglądowo po części nadal realizowany przez współczesną lewicę, a zwłaszcza UE), w praktyce zaczynają się problemy, ale sam fakt opowiadania się za teorią komunistyczną nie jest przykładem bredzenia, a jedynie wybrania jednej z wielu opcji. Na zachodzie jest pełno intelektualistów sympatyzujących z komunizmem którzy wykładają po uczelniach i cieszą się ogólnym zainteresowaniem i szacunkiem, choćby Slavoj Zizek.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Nie dopatrzyłem się u Bratkowskiej pochwały komunizmu. A same cytaty Lenina, aby były prawdziwe należało wziąć z jego dzieł a nie z jakiejś propagandowej cegły. Warto także przypomnieć, że w tym czasie w Rosji była inspirowana przez Zachód rewolucja i posługiwali się innymi narzędziami niż gilotyna.

  6. Bratkowska to błaźnica. Czy udowodniła że naprawde dokonała „wigilijnej aborcji”, czy tylko żartobliwie się z nami przekomarzała ??

  7. „Jestem komunistką, bo wierzę, że to najbardziej proludzki, humanitarny ustrój. Wolałabym żyć na Kubie niż w USA”

    To nie jest pochwała komunizmu?
    A cytaty z Lenina liczą się tylko wtedy, jak są po rosyjsku z oryginalnego tekstu, tak?

  8. Szacki bredzi.
    Nie mozna oceniac Lenina bez oceny owczesnej sytuacji w Rosji z lat 1917-24. Byla wojna domowa i kilkanascie zbrojnych interwencji obcych krajow. Lenin ze wszystkimi sobie poradzil i nie zawiodl zachodu gdzie sie przygotowywal do rewolucji i gdzie go finansowano.

    Szacki jak dziecko ocenia tamta sytuacje z dzisiejszego punktu widzenia i otumanienia sloganami zachodniej tzw demokracji. W tamtych czasach w koloniach zachodu dzialy sie rzeczy jeszcze bardziej obrzydliwe.

    Dziwnym zbiegiem okolicznosci w kraju historykow w Polsce nawet ynteligencja nie ma pojecia o historii kolonializmu i jego zbrodniach. Szacki rowniez. Bo gdyby taka wiedza istniala Lenin i Stalin byli by ze zrozumieniem oceniani jako mniejsze zlo. A nawet dobroczyncy.

  9. @vps. Co do Lenina, nie ma zgody. Był na pewno wybitnym publicystą, który przykrawał myśli Marksa do bieżącej walki politycznej i to zarówno przed jak i po rewolucji październikowej. Nie znajdziesz jakiejś głębszej myśli Lenina, która ma wartość uniwersalną. Co innego, gdy idzie o Marksa, żaden poważny filozof, historiozof, politolog nie może zbyć wzruszeniem ramion jego analiz, co nie znaczy, że wszystko, co napisał, przetrwało próbę czasu. Red. Szacki ma rację, gdy kwalifikuje Lenina do największych zbrodniarzy XX w. Przecież jego działalność po rewolucji 1917 r sprowadzała się do jednego: utrzymać się przy władzy niezależnie od kosztów. Toteż terror inicjowany przez niego był niewyobrażalny. Lenin był prekursorem polityki, która polegała na tym, że prawił o pokoju, demokracji, wolności i innych wspaniałych hasłach, które i dziś nosimy na sztandarach, tyle że codzienna praktyka całkowicie tym hasłom zaprzeczała. Stalin tę politykę doprowadził do okrutnej doskonałości. Zakłamanie zresztą jest jedną z istotnych cech wszystkich systemów totalitarnych. P. Bratkowska pewnie znajdzie w pismach Lenina myśli o równouprawnieniu kobiet itp., tylko niech pokaże przykłady, jak te myśli były realizowane w praktyce. Ma rację red. Szacki, że wypowiedź p. Bratkowskiej, o Leninie jest zwyczajną brednią, która szokuje tym bardziej, gdy wiemy, że jest ona nauczycielką. Tu dostrzegam analogię z księdzem Oko, który szokuje i głupotą i wulgarnością (vide: porównania rury wydechowego z odbytem), bo jest księdzem. Gdyby tak kłapał pijaczek pod budką z piwem, to jeszcze byłoby zrozumiałe, ale tak mówi kapłan KK! I tak dwa ekstremizmy wzajemnie się napędzają.

  10. Lenin? To degenerat i sadysta. Jego pisma to praktycznie tylko inwektywy i obelgi pod adresem przeciwników politycznych. Gdyby nie apele znanych Polaków po jego aresztowaniu w 1914 r., siedziałby w austriackim więzieniu całą I wojnę światową i nie byłoby rewolucji.

  11. „..Gdyby nie apele znanych Polaków po jego aresztowaniu w 1914 r., siedziałby w austriackim więzieniu całą I wojnę światową i nie byłoby rewolucji…”

    Nie wiem czy apele znanych polakow w czyms Leninowi pomogly. Jego potecjal dokonania rozroby w Rosji zostal rozpoznany przez austryjakow i niemcow. Austria i Niemcy walczyly przeciwko Rosji. Lenin dosatal pomoc aby w Rosji zrobic rozrobe. Obiecal ze po przejeciu wladzy podpisze pokoj na froncie wschodnim co zrobil. To pozwolilo niemcom przerzucic wojska na zachod i Niemcy byly bliske zwyciestwa,.. gdyby nie interwencja USA.

  12. „jestem trochę zażenowany, że przytaczam fakty na poziomie gimnazjum, góra liceum”

    Pan sobie pochlebia, wypracowanie raczej na poziomie zawodówki, albo szkółki niedzielnej.

  13. „w bazie ludzi nauki w rubryce „specjalności” ma wpisane
    „filozofia Boga, metafizyka, relacja filozofia-teologia””
    A to jest możliwe dlatego, ze ludzie,
    bezwzględnie wykonujący polecenia przełożonego z Opus Dei, podległego bezpośrednio głowie obcego państwa, są członkami rządu Tuska i są tez w naczelnych władzach PO. Prezydent III RP na oficjalnej wizycie całuje ręce głowy obcego państwa i z tej okazji zrobił jubel w Watykanie na 600 osób, itp
    I to jest problem, a nie to co sobie gada jakaś Bratkowska

  14. A jakby tak czasem, raz w roku -potropić własne brednie a nie zawsze cudze ?

  15. @Ryba 25
    Może sam nie znajdziesz głębszej myśli, bo ja wiem, że teorie Lenina na temat nauki, polityki, materii, przyrody, procesów historycznych są aktualne do dziś. Współczesna filozofia umysłu, neurologia i psychologia powtarza za Leninem wiele. Oceniono go jednoznacznie więc mało kto zdaje sobie sprawę, że powtarza za Leninem, bo się tych pism nie czyta. Był odpowiedzialny za zbrodnie, przecież temu nikt nie przeczy – wynika to jasno z jego filozofii, uważał że zmiana i walka jest lepszym motorem napędowym historii niż kompromis. Czy nawoływał do bezpośrednich mordów i i jak wielkim go można nazwać zbrodniarzem, tego już nie wiem. Wiem jednak, że nie nazwałbym bredzeniem odwoływanie się do myśli intelektualisty, który przez filozofów jest uważany za postać bardzo ważną, jest wykładany na historii filozofii a jego teorie są nadal aktualne, częściowo nawet słuszne. Poglądy polityczne Lenina wynikały z jego rozważań teoretycznych nad naturą człowieka, wszechświata jak i całej rzeczywistości, to nie był dzikus który chciał sobie postrzelać do burżuazji.

  16. a co Panią powstrzymuje?

  17. jasny gwint ciężko raczej depesze Lenina w jego dziełach znaleźć. P. Szacki szacun, bo w obecnych czasach taka nam poprawność polityczna nastała że jak ktoś jedzie po kościele, jest za aborcją to nie można go skrytykować albo samemu się jest linczowanym w wielu mediach. A Bratkowska niestety jest odpowiednikiem poseł Pawłowicz, tyle że po przeciwnej stronie barykady. Beatkowska, Szczuka i (co z wielkim smutkiem przyjmuję) od dłuższego czasu Środa nie mają na celu dyskusji z myślącymi inaczej, zależy im tylko na ich dyskredytowaniu. A tych ludzi należy edukować, nie patrzeć na nich z pogardą czy mieszać z błotem, inaczej kompromisu nie będzie nigdy a powyższe panie humanistkami to mogą się jedynie same nazywać w swojej pysze. I ludzie wykształceni, popierający słuszne idee często popadają w samouwielbienie i brak dystansu, i dążą jedynie do konfrontacji a nie dyskusji. I takie zachowania należy potępiać tak samo jak Pawłowicz, agenta Tomka, księdza Oko czy ojca Rydzyka.

  18. Poglądy polityczne Lenina wynikały z jego rozważań teoretycznych nad naturą człowieka, wszechświata jak i całej rzeczywistości, to nie był dzikus który chciał sobie postrzelać do burżuazji.
    Był odpowiedzialny za zbrodnie, przecież temu nikt nie przeczy – wynika to jasno z jego filozofii, uważał że zmiana i walka jest lepszym motorem napędowym historii niż kompromis.
    …………………………………………………………………………………..
    To w końcu jak? Kazał strzelać czy też nie? I do kogo?

  19. @vps. Upieram się, Lenin nie był intelektualistą na tyle oryginalnym, aby go traktować jak klasyka. Nie ma wątpliwości, że był erudytą, ale była to erudycja wynikająca z ogromnego oczytania, a nie tworzenia czegoś nowego. Jeśli już wymyślał coś samodzielnie, to miało się to nijak do myśli mądrzejszych od niego. Podam przykład tylko jeden. Marks nigdy nie przewidywał wybuchu rewolucji socjalistycznej w kraju tak zacofanym jak Rosja, uważał bowiem, że wywoła ją klasa robotnicza, a tej w Rosji było tyle, co kot napłakał. Więc wymyślił Lenin „dyktaturę proletariatu”, by uzasadnić rzekomo przewodnią rolę klasy robotniczej podczas i po rewolucji. Blog nie jest miejscem na rozważania seminaryjne, ale na takowych łatwo można podważyć prostactwo jego koncepcji. Marks powiedział, że „przemoc jest akuszerką społeczeństwa brzemiennego nowym”, no to Lenin z tej frazy wyjął tylko „przemoc”, nie zawracał sobie głowy analizą, czy w rosyjskim imperium istnieją przesłanki do budowy „nowego” społeczeństwa. Dostrzegł okazję do zdobycia władzy i ją genialnie wykorzystał. Oczywiście przy użyciu nagiej przemocy, w której naśladował takich speców od terroru jak Robespierre’a i jemu podobnych. W filozofii pełną garścią korzystał z Hegla, Feuerbacha, Marksa i innych. Jednych zganił, innych pochwalił i ot, taka jego oryginalność. Pamiętajmy, że żył w czasie bujnego rozkwitu pozytywizmu i ogromnego rozwoju nauk przyrodniczych. Znał Darwina, Freuda i całą plejadę wybitnych uczonych tamtych. W ich dziełach zawsze znajdował poparcie dla swoich tez, miał wyjątkowy dar wybierania tego, co było mu wygodne, aby nadać swoim myślom cechy „naukowości”. Na pewno nikt z historii Lenina nie wyrzuci, zbyt wielkie piętno – niestety negatywne – na niej odcisnął, ale na pewno nie można go zaliczyć do wybitnych myślicieli. Tak mogą sądzić ci, którzy nie zweryfikowali swych poglądów po ukończeniu studiów humanistycznych przed 1989 rokiem. Pozdrawiam.

  20. Odpowiednie dajmy rzeczy słowo. Nie Lenin tylko Uljanow i nie Stalin, tylko Dżugaszwili. Pomniki tego ostatniego stoją w Tyflisie (Tbilisi) do dziś. A jeżeli przyjąć 1 oko za jednostkę głupoty, to Bratkowska osiągnęła gdzieś 0,75.

  21. ks. Oko, jeśli potraktować go jako osobę, hm, naukową, a nie propagandystę, bredzi w niemal każdym zdaniu, które w sprawie „ideologii dżenderyzmu” wypowiada. Nie tylko jednak bredzi, ale drastycznie sprzeciwia się metodzie naukowej, rzetelności w myśleniu, oparciu tez na ścisłych dowodach. Oko mija się z prawdą, manipuluje i kłamie. I robi to z intensywnością rzadko nawet w kościelnej Polsce stosowaną. Kłamca i manipulant w koloratce, wyświęcony i uświęcony, sakramentalny z tytułem, hm, naukowym, habilitowanym.
    To jest miara rzeczy.
    Jeśli pan, gospodarzu, przywołuje Bratkowskiej Lenina, to Oko jest jego propagandystą i aparatczykiem wzorowym. Kościół „rozgonił” kobiety, torturował, „rozstrzeliwał”, poniżał, tworzył łagry odrzucenia, przeklęcia. Wszystko to robił oficjalnie i teoretycznie miłując kobiety. Powinien być pan trochę zawstydzony, że przypominam panu fakty na poziomie gimnazjum, góra liceum.

    Nie znam szczegółów wypowiedzi Bratkowskiej o Leninie. Całkiem możliwe, że powiedziała coś nietrafnie lub głupio. Nie prowadziła wykładu, nie była namaszczona, ani uświęcona, nie udawała autorytetu naukowego.
    Myśl, że Chrystus był poniekąd pierwszym komunistą, nie jest nowa. I sam komunizm także do tego nawiązywał. Mamy daleko idącą symetrię – Kościół chciał dobrze (tak twierdzi od 2000 lat), ale mu nie wychodziło. Komunizm chciał dobrze, ale mu nie wychodziło przez, powiedzmy, około 100 lat. I w tym miejscu symetria się kończy, zaczyna się rozjazd. Rozbieżność tworzy czas, zasięg, rachunek krzywd i kłamstw. Nie jest to bilans korzystny dla Kościoła.

    Natomiast co do Kuby i USA: żeby Kubańczycy mogli łaknąć wjazdu do USA, USA musiało wytrzebić Indian. I u siebie, i na Kubie. Musiało się oprzeć o krew, i śmierć czarnoskórych ludzi i na nich zbudować własne bogactwo. Kuba do czasów Batisty włącznie nie była fajnym krajem dla tych Kubańczyków, o których pan pisze. A ich wyjazd do USA ani nie był normalnie możliwy, ani nie czekał tam na czarnoskórych jakiś specjalnie lepszy los.
    To jest wiedza na poziomie gimnazjum, góra liceum.

  22. Czytam wpisy na tym blogu i stwierdzam Bratkowska nie jest jakimś wyjątkowym przypadkiem (głupoty)

  23. No widzi Pan, Panie Szacki, skoro już tak przekonująco pisze o inteligencji Bratkowskiej, to może warto by się zająć inną panią, niejaką Sylwią Frołow, która niedawno wydała książkę pt. Dzierżyński” w krakowskim Wydawnictwie Znak. Dla tej pani jeden z największych komunistycznych zbrodniarzy jest uroczym, choć trochę szalonym idealistą, niewinnym w swej szczerości, pragnący dobra i sprawiedliwości dla uciśnionych, romantyk, poeta, przystojniak budzący westchnienia wielu młodych kobiet itd. itp. No, jeśli kiedyś jakichś ludzi mordował (np. eserów), to chyba przypadkowo, nieświadomie. Tak więc takich „uroczych” Bratkowskich mamy więcej – piszą nam historię od nowa, nawet nie wiedząc, że to robią.

  24. Otworzylem strone internetowa Polityki …
    Prosto w twarz, grafika najwiekszego zbrodniarza w dziejach
    ludzkosci – Lenina. Przeczytalem. Przeczytalem kilka wpisow.
    Holy shit !
    Cale swoje dorosle zycie poswiecilem na walce z „apostolami” tej ideologii, hmm … „filozofii”. Nie byla to walka „zza biurka” czy „katedry” … Wiem nieporownywalnie wiecej o tej ideologii, przepraszam „filozofii” od wszystkich was tych widzacych w bolszewizmie cos „dobrego”. Widzialem praktyczne jej zastosowanie dzunglach; od Indonesia do Vietnam, Laos po Killing Fields in Cambodia. To tylko fragment jednego kontynentu.
    Przyznaje z niemala satysfakcja, ze „leninizm” w cywilizowanej czesci globu jest juz tylko szczatkowy; glownie w glowach kilku niedorozwinietych „zza katedry” i posrod kasty wymierajacych czekistow roznych nazw i narodowosci.
    Mowiac wprost; We won that fight !
    vps
    Jakosc publicystyki to nie bogactwo jezykowe i erudycja autora, ale fakty, liczby, pobojowiska.

  25. Lenin podobno napisal;
    „Zastosować masowy terror przeciw kułakom, popom i białogwardzistom. Podejrzanych zamknąć w obozie koncentracyjnym poza miastem” (depesza Lenina po wybuchu powstania chłopskiego w Penzie).

    Panie Szacki, to byl blad Leniana. Ale badzmy wyrozumiali. Gdyby Polska wtedy nie byla wrogim panstwem Lenin wyslal by do Penzy polska wodke i zagryche. Ale tego nie mial.

  26. Szacki jak dziecko ocenia tamta sytuacje lat 1917-24 z dzisiejszego punktu widzenia i otumanienia sloganami zachodniej tzw demokracji i korporacyjnych mediow.

    Panie Szacki dalczego nie potepia pan Stevensona, wynalazce maszyny parowej. Przeciez powinien on od razu wymyslec Pandolino.

  27. @ Axiom1
    „…o historii kolonializmu i jego zbrodniach. Szacki rowniez. Bo gdyby taka wiedza istniala Lenin i Stalin byli by ze zrozumieniem oceniani jako mniejsze zlo. A nawet dobroczyncy.”

    Sadze, ze Pan zdecydowanie upraszcza sprawe, szczegolnie to mniejsze zlo I „dobroczynnosc”. Kolonializm nie byl „kaszka z mlekiem” ale mial rozne oblicza, nie bardzo wiec wiem co Pan przez to pojecie rozumie.

    @ Ryba25
    „Zakłamanie zresztą jest jedną z istotnych cech wszystkich systemów totalitarnych.”

    Nie wiem czy akurat istotna cecha, jest jednak powszechnym zjawiskiem w swiecie polityki – tej dyktatorskiej I tej demokratycznej.

    Pozdrawiam

  28. @Ryba25
    Cóż, o to chyba się nie warto spierać bo trochę piszesz o opinii jaką podsumowujesz całokształt jego spuścizny. Ja tutaj nie chce pisać, czy był zły czy dobry, zauważam jedynie, że można się doszukiwać w jego dziełach dobrych myśli i wiele nauczyć, bo wcale nie pisał za Heglem, Marksem ale rozwijał te myśli i uaktualnił materializm Marksa w znaczący sposób i dodawał do tego rzeczy nowe. Z pewnością mogą być mądrzejszy od niego ale to chyba dziecinne spierać się, kto miał „lepszy mózg”. Nie bronię Lenina, bronię wypowiedź Bratkowskiej którą uważa za normalną opinię a nie bredzenie.

    (Z tego co ja wiem Lenin zdawał sobie sprawę, że ten utopijny komunizm o jakim już od Marksa marzono jest możliwy tylko w krajach w pełni rozwiniętych a Rosja jest nadal krajem zacofanym i rolniczym. Z racji tego, że gustował w walce a nie w kompromisach postanowił zaryzykować i siłą przyśpieszyć historię. Dlatego wybijano ludzi, chcieli zmienić świat na lepsze natychmiast zdając sobie sprawę, że to ryzykowne posunięcie – jest to charakterystyczna postawa dla wielu poczynań po dziś dzień, bo taka jest polityka USA i UE w pewnym sensie, nie mordują bo im demokracja nie pozwala ale tworzą utopię. Można powiedzieć, że Lenin w przeciwieństwie do Nazistów był prekursorem globalizacji i jednego światowego super państwa – marzenie dla wielu aktualne do dziś.)

  29. @vdm
    Zbrodnie kolonializmu oceniane sa na 120 mln ofiar. (pomijajac koszty ekonomiczne)
    Zbrodnie bolshewizmu kosztowaly 16 mln ofiar.

    Szacki znalazl igle w stosie siana i sie chwali ale nie widzi nawet stodoly.

    Pozdrowienia z jhb

  30. @ Axiom1
    Obawiam sie, ze wrzuca Pan do worka bardzo wiele zjawisk. Nalezaloby sprecyzowac do jakich zdarzen „przyklejamy” owe 120 mln.

    Rowniez pozdrawiam z JHB

  31. @vdm
    „Nalezaloby sprecyzowac do jakich zdarzen „przyklejamy” owe 120 mln.” Do takich samych zjawisk do jakich przykleja sie zbrodnie bolshewizmu.

    Oszacowania ilosci ofiar zbrodni kolonializmu siegaja 120 mln ofiar. W Polsce w kraju historykow nikt o tym nie wie. W Polsce nieustannie wypomina sie zbrodnie rosyjskie i sowieckie jako zlo absolutne, zapomina sie o zbrodniach polskich a tepe nierozgarniete, zakute lby polskich historykow i propagandzistow jak Szacki nawet nie widza co sie dzialo w reszcie swiata.

    @vps
    Fact komunizm byl utopinjny dlatego nigdzie nie istnial. Proby wprowadzenia rzeczy niemozliwej kosztowaly miliony ofiar.

    Podobnie jest z obecnym systemem polityczno-ekonomicznym zachodu. Co to jest ? To nie jest kapitalizm a to co jest nie pracuje i nigdy nie pracowalo.

    Poczatkowo opieralo sie to na kolonialnym zlodziejstwie, pozniej na kredycie ktory juz niemalze wszystkie kraje wyczerpaly. Zachodnie ekonomie nie sa w stanie same siebie utrzymac o czym swiadcza deficyty budzetow i szlencze tepo zadluzania w kazdym z tzw zachodnich krajow. I w Polsce. Za 25 lat Szacki to zuwazy.

  32. Niepokoi mnie pewien ton relatywizowania postaci Lenina. Była to postać jednoznacznie negatywna. Jeśli, ktoś usiłuje ją przeciwstawić Stalinowi, to zapomina, że ten drugi po prostu miał więcej czasu na dokonanie ogromu zła: rządził Związkiem Radzieckim 29 lat, gdy ten pierwszy tylko 7, przy czy w ostatnich latach życia był niesprawny fizycznie i umysłowo. Jest prawdą, że przestrzegał najbliższe otoczenie przed rządami Stalina. Ale nie czynił tego ze względów ideowych lecz taktycznych, nisko cenił intelekt Stalina i obawiał się jego psychopatycznych cech charakteru. Cała wierchuszka skupiona wokół Lenina była zgodna co do jednego: terror jest potrzebny, pogląd ten wyznawali też ci, których póżniej Stalin zgładził (Trocki, Bucharin, Zinowiew i inni). Dla Lenina, Stalina, a w Chinach – Mao Dze Donga komunizm był tylko szyldem do realizacji despotycznej władzy, dla której „jednostka jest niczym”. Stąd – niewoybrażalny terror, którego konsekwencją były dziesiątki milionów ofiar i okrutne cierpienia kilku pokoleń tych, którzy przeżyli.
    Gdyby pani Bratkowska uznała za swego idola Marksa, to bym to zrozumiał, jednak pojąć nie mogę, że ktoś kto zna historię choćby na poziomie szkoły średniej, uznaje za swojego ideowego przewodnika Lenina. Tak rozumując można uznać, że godnymi naśladowania są też Stalin, Mao, Pół Pot, czy też z innej „półki” ideowej – Hitler, Franco, Pinochet i im podobni.
    Jeszcze jedno. Tanaka do dyskusji włączył Kościół. To prawda KK jest też organizacją totalitarną i kontroluje wiernych we wszystkich dziedzinach ich życie. Ma do tego liczne narzędzia, wśród nich spowiedź uszną, która całkowicie ma uzależnić wiernego od kapłana. Na szczęście dzisiaj nie ma przymusu należeć do Kościoła, można z niego odejść, albo zwyczajnie zaprzestać praktyk. Czasy, kiedy Kościół wespół z państwem zmuszał obywateli do życia podług kościelnych przykazań mamy szczęśliwie za sobą. Co nie znaczy, że świeckość państwa nie jest zagrożona. Tacy ludzie jak M. Jurek, J. Gowin, M. Biernacki i jego zastępca Królikowski chętnie tylnymi drzwiami wprowadziłoby do kodeksów rozwiązania prawne zgodne z nauką kościelną. A to prosta droga do odwrotu od państwa świeckiego. Ksiądz Oko jest dzielnym propagandystą, który ma urobić społeczeństwo do akceptacji posunięć proponowanych przez polskich biskupów.

  33. @ Axiom1
    ” Do takich samych zjawisk do jakich przykleja sie zbrodnie bolshewizmu. ”
    Ja nie kwestinuje Pana liczby ofiar komunizmu, choc I tutaj wymagana jest precyzja, natomiast zaciekawila mnie liczba 120 mln „przyklejona” do kolonializmu. Ciekawi mnie, co kryje sie w naszej dyskusji pod pojeciem kolonializmu. Uwzglednia to np niewolnikow wywiezionych z Afryki? Jesli tak to o jakiej liczbie mowimy? Czy podboj obu Ameryk I Australii jest traktowany jako kolonializm czy tez wlasnie podboj. W klasycznym rozumieniu era kolonialna skonczyla sie w latach 60-tych XX w.
    Z owym szacowaniem tez jest roznie – czesto, wynik zalezy od tego, kto to robi. Jesli jest Pan w Poludniowej Afryce to zapewne znana jest Panu calkiem swieza kontrowersja wokol holenderskiego badacza S. Ellisa, ktory opublikowal dwa krotkie artykuly o „preparowaniu ” historii .

    Pozdrawiam

  34. Do powyższego: powinno być Pol Pot. Edytor mnie poprawił, a ja tego nie zauważyłem.

  35. Co innego, kiedy rozpatrzymy pojedyncze elementy ideowe komunizmu, które go charakteryzują, a co innego jak mówimy o komunizmie jako ustroju, całości. To tak jakby powiedzieć, że seryjny morderca, pedofil to w gruncie rzeczy dobry człowiek, bo w swoim działaniu kierował się szczytnymi celami lub podczas dokonywania zbrodni był człowiekiem głęboko wierzącym.
    Demokracja pozwala Bartkowskiej na jej osądy, w tym publiczne, pokazywane w mediach opiniotwórczych, ale to nie musi zaraz oznaczać, że intelekt tej kobiety nie jest postrzępiony.

  36. @vdm
    Nie zamulaj dyskusji bo to wypacza jej sens. Brytyjski (zachodni) historyk i ich edukacja wybiela zbrodnie brytyjskie podobnie jak jego polski odpowiednik.

    Do tej pory nie spotkalem brytyjczyka ktory wie o krwawym stlumieniu powstania w Keni, 10 000 zabitych w tym dziadek Obamy. Nawet Gordon Brown odwiedzajac USA w 2009 skompromitowal sie „nie wiedzac” o tej maskakrze.

    Oczywiscie ze wiedzial. Ale zbrodnie zachodu sa przyjmowane jako normalka a zbordnie wschodu jako powazne naruszania praw czlowieka. Co widac ty rowniez reprezentujesz.

    Na temat ofiar kolonializmu znajdziesz duzo w sieci.

    Ja sie natomiast sprzeciwiam pietnowaniu tylko zbrodni rosysjskich i sowieckich jako absolutnego zla. Dzieje sie tak tylko daltego ze zakuty leb polaka w Polsce o niczym innym nie wie a nienawistne zaszczucie wschodem jest oparte na nieuleczalnej chorobie rusofobi. (juz epidemi w stanie gangreny)

    Dadam ze wedlug zrodel amerykanskich (Brzezinski) afiar stalinizmu mialo byc az 54 mln. Pani Appelbaum pisze nowa historie na ten temat ale do tej pory nie napisala odklamanej historii USA.

    Oficjalny audit wskazuje liczbe ofiar stalinizmu na 16 mln w tym do ofiar zaliczono osoby przymusowo przesiedlone na Sybieria.

  37. Ryba25
    29 stycznia o godz. 9:11
    Masz rację w sprawie niepokoju co do zasady. Ale dalej rozpoczynasz spekulacje, których nie da się zweryfikować. Lenin nie jest prostym przedłużeniem Marksa, a Stalin nie jest prostym przedłużeniem Lenina. Spekulowanie, że Lenin zrobiłby dokładnie to samo co Stalin, tylko zabrakło mu czasu, jest nieuprawnione. Nie spekulujmy., nie przenośmy spekulacji do rzeczywistości.
    Lenin, bardziej niż Stalin, przypomina Kościół, w swoim złu i dobru.
    Natomiast co do samego Kościoła – mam dwie zasadnicze uwago do Twojego wpisu:
    1. nie jest tak, że w Polsce jest swoboda odejścia od niego czy choćby zaprzestania praktyk. Swoboda ta jest zróżnicowana, jedni mają większą, inni niewielką, bądź żadną. Napisałem wyraźnie – ŻADNĄ. Po to Kościół od niemowlaka wpływa na człowieka, dlatego głosi naukę taką a nie inną i czyni to tak a nie inaczej, by nie miał on żadnej swobody wyboru i nie miał ani psychicznych, ani intelektualnych możliwości dokonania swobodnej oceny i zgodnie z nią – odejścia od Kościoła. A jeśli to niektórzy zrobią, wiąże się to z reguły z długim i bolesnym procesem, na który nieliczni mogą sobie pozwolić.
    Kościół nie jest w pełni skuteczny w blokowaniu możliwości odejścia. To nie znaczy, że można swobodnie odchodzić. KK robi wszystko co może, by to blokować.
    2. Należy zadać sobie pytanie: na czym polega to, że „czasy kiedy Kościół…mamy szczęśliwie za sobą”? Co to znaczy „szczęśliwie”? samo się tak stało? Doskonale wiemy, że nie samo, i nie szczęśliwie, ale był i jest to ciągle w trakcie działania – proces, którego dzisiejszą łatwiejszą perspektywę uwalniania się od Kościoła zawdzięczamy milionom ludzi, którzy nie mieli tego „szczęścia”, niczego nie mieli „za sobą”, ale sami musieli zapłacić, niemal zawsze piekielnie drogi rachunek za to, byśmy dziś tak lekko sobie mówili, że to „szczęśliwie”, „za nami”.

    ks. Oko codziennie przypomina co dziś mielibyśmy, gdyby nie ci ludzie, którzy płacili rachunki nie tylko za siebie ale i za dzisiejszych „swobodnych”. Należy o tym pamiętać, a brak takiej pamięci należy traktować z podobnym niepokojem, jak traktujesz sprawę Lenina.

  38. Lenin brał przykład z bestialstw rewolucji francuskiej i Wandei.Pokażcie tych zbrodniarzy z tamtych lat.Uważał ,że bez terroru nie wygra.Tak naprawdę to decydował tyko 4 lata.Poprawił Marksa w sprawach kluczowych dla socjalizmu.Bo odrzucłl rewolucje światową ,wspólne żony i wprowadził NEP.Mordował królów w piwnicy a nie na oczach gawiedzi.Atakując Lenina chroni się Stalina ,którego pomniki stoją w ukochanej Gruzji.Lenin przestrzegał przed mordercą Stalinem.No i piszcie o caracie ,którego obalił.TZN,że zrobił żle?U nas po 1945 w wojnie domowej zginęło 50 tysięcy ludzi.Tylko.I dlatego jesteśmy lepsi o ruskich.?TeNep przypomina o tym ,że gdyby żył dłużej nie doszłoby do strasznych czasów stalinizmu.Ale czy Gruzinowi zalężało na życiu ruskich ,których do dziś tak jego naród nienawidzi?A co do naszego niby profesora ,to porównajcie kazania niejakiego mnicha ruskiego przed nadejściem Lenina.

  39. jerzy35
    28 stycznia o godz. 16:56 Zanim zaczniesz przeklinać poczytaj nieco. Lenin został ukształtowany przez tzw myśl i filozofię Zachodu. Sam chyba niewiele wniósł od siebie. Do Rosji został przetransportowany prawie przemocą przez Niemców w wiadomym celu. Aby im pomógł zakończyć wojnę. Przy okazji dekretem o samostanowieniu narodów przyniósł nam wolność i niepodległość. U nas nazywają to cudem. Pomogły mu także pieniądze płynące z różnych źródeł bankowych, militarnych i Żydowskich. A w Rosji był Carat, wojna i nędza, dobra pożywka do rewolucji. „Z iskry rozgorzał płomień”. I była rewolucja kierowana właściwie przez Trockiego, Żyda z Ameryki także nasłanego do wykonania roboty.To wszystko powtarza się po kilkudziesięciu latach, kiedy nasyłają rożnych Szakaszwilich, Juszczenków i innych. Tylko Putina nie nasłali, dlatego tak go nienawidzą. O tym wszystkim piszą już w książkach i nie warto wymyślać nowych kłamstw.

  40. @ Axiom1
    „Nie zamulaj dyskusji bo to wypacza jej sens. Brytyjski (zachodni) historyk i ich edukacja wybiela zbrodnie brytyjskie podobnie jak jego polski odpowiednik.”

    Nie zamulam. Pragne tylko wiedziec, kto i jak to policzyl. Szukac w sieci nie potrzebuje, gdyz wiekszosc ksiazek w mojej bibliotece dotyczy wlasnie spraw krajow podbitych i kolonizowanych, najogolniej III swiata – niekoniecznie sa autorstwa historykow brytyjskich.

    „Ale zbrodnie zachodu sa przyjmowane jako normalka a zbordnie wschodu jako powazne naruszania praw czlowieka. Co widac ty rowniez reprezentujesz. ”

    Pomijam, ze posuwa sie Pan do „kopania zawodnika a nie pilki” ale jest Pan w zasadniczym bledzie. Prosze sie pofatygowac i znalezc niektore z moich wypowiedzi nt I swiat vs III swiat ( nawet tu, w „Polityce”). Mysle, ze wtedy bedzie mial Pan lepszy obraz tego co reprezentuje.

    Pozdrawiam

  41. axiom1
    29 stycznia o godz. 10:21
    ..epidemi w stanie gangreny..
    ………………………………………………………………………………………….
    albo… gangrena w stanie epidemi(i!)…
    Warto zastanowić się co pisać i jak formułować, nie mówiąc o polszczyźnie.

  42. Komunizm to twór, a nie pojedynczy puzel
    Pisze Pan/Pani: To tak jakby powiedzieć, że seryjny morderca, pedofil to w gruncie rzeczy dobry człowiek, bo w swoim działaniu kierował się szczytnymi celami lub podczas dokonywania zbrodni był człowiekiem głęboko wierzącym.
    W 1993 roku Jan Paweł II publicznie wskazał na o. Maciela jako na „przewodnika, wzór dla młodych”, wcześniej był trzykrotnie delegatem papieskim na synody biskupów, w 2002 roku osobiście witał papieża w Meksyku, a w 2004 roku papież pogratulował o. Macielowi z okazji 60-lecia święceń kapłańskich za jego „ogromną, hojną i owocną kapłańską posługę” . Może nie był Degollado mordercą ale cała reszta się zgadza. Czy intelekt J.P.II też był postrzępiony?
    Tylko proszę nie pisać, jak zwolennicy Lenina: nie wiedział.

  43. Jeśli wiedział o tym a mimo to mówił to co mówił i robił to co robił, to w moim przekonaniu intelekt papieża (JPII) również był postrzępiony, niezależnie od wszystkiego.

  44. jasny gwint (g.10:40)
    Zaraz, zaraz, bo już się pogubiłam, kto kogo kiedy nasłał i po co.
    Piszesz – Lenina Niemcy do Rosji „w wiadomym celu”.
    „Trockiego (żyda) Amerykanie”.
    „Różnych Szakaszwilich, Juszczenków i innych też nasyłają”.
    Znaczy się kto to robi i po co?
    Czyli że Stalina (bo go pomijasz w swojej wyliczance, a to przecież postać niebagatelna!) nikt nie nasłał.
    „Tylko Putina nie nasłali” – stwierdzasz.
    Zgodnie z Twoją logiką wychodzi mi, że Stalin=Putin (bo nie nasłani).

  45. mag
    29 stycznia o godz. 15:15
    Widocznie nie czytałaś. Może to wina mrozu. Przeczytaj jeszcze raz.

  46. Panie Szacki, ale pan bredzisz! Po pierwsze obywatele USA nie mogą jeździć na Kubę, ale nie dlatego, że Fidel im zabronił, ale władza w Waszyngtonie. Kuba nie cierpi przez zbrodniczy komunizm, ale przez sankcje gospodarcze nałożone przez USA za to, że Kubańczycy skonfiskowali m.in. mafijne majątki. Jak pan taki yntelygent to poczytaj se pan „Materializm, a empiriokrytycyzm” Lenina. Może coś zakunmasz.

  47. jasny gwint
    Jeszcze tylko słowo a propos Katarzyny Bratkowskiej.
    No, niestety, wygłupiła się z tą apologią komunizmu, choć akurat nie potępiam jej za prowokacyjny happening z rzekomym dokonaniem aborcji w dniu Wigilii. Uderzyła w stół i zaraz odezwał się Ciemnogród, który zakapował ją do prokuratury. Ta, na szczęście tym razem, wykazała się rozwagą.
    Kasia (którą znam jeszcze jako licealistkę, bo była szkolną koleżanką mojego syna i synowej) przeczy, niestety, rzekomej prawdzie ludowej, że niedaleko jabłko pada od jabłoni. Gdzież jej do ojca, Stefana Bratkowskiego!

  48. @Ryba 25
    Moim zdaniem równie niepokojące jest demonizowanie postaci… Lenin, Hitler, Stalin itd. Zdecydowanie negatywne to były pewne działania i pewien sposób myślenia. To jednak można wyróżnić po zapoznaniu się z całokształtem. Jeśli użyjemy stwierdzeń typu – zło totalne – to się niczego nie uczymy, bo odrzucamy skutek ze strachu, tymczasem przyczyna może być nadal aktualna, ukryta i czekać tylko na swoje czasy aby powrócić. Dlatego Lenina warto czytać bo w przeciwieństwie do Hitlera i Stalina popełniał błędy w myśleniu co skutkowało tragedią, tymczasem Hitler i Stalin byli maniakami, kultywowali negatywne emocje i zwykłe wymysły.

  49. @Tanaka, 29 stycznia, godz. 10:24
    1. Nigdzie nie spekuluję, co zrobiłby Lenin, gdyby dłużej żył. Po prostu stwierdzam, że uprawiał czerwony terror, w wyniku którego zginęły miliony ludzi. Wprowadzenie np. NEP-u wcale terroru nie zmniejszyło, było tylko koniunkturalnym posunięciem gospodarczym. Czas trwania dyktatury ma znaczenie tylko w tym sensie, że dyktator ma mniej lub więcej czasu na dokonywanie swoich zbrodni, ale przecież nie zmienia istoty zbrodniczej dyktatury. Bezsensowne jest np. porównywanie ilości ofiar Stalina i Hitlera i konkludowanie, że ten drugi był jakoby mniej zbrodniczy, bo „wysłał na tamten świat” mniej ludzkich istnień niż pierwszy. Po prostu – krócej był u władzy, bo 12, a nie 29 lat.
    Wyraźnie piszę, że Lenin przykrawał myśli Marksa do swojej rewolucyjnej praktyki. Podobnie Stalin w zależności od potrzeb naśladował Lenina bądź nie. Wystarczy prześledzić jego ideowe wolty, kiedy potrzebował poparcia ludu do walki z Hitlerem i Niemcami. Przywrócił i tradycyjne stopnie wojskowe i czasowo przeprosił się z prawosławiem. Stwierdzenie, że dyktator – następca nie jest prostą kontynuacją poprzednika trąci banałem. To „oczywista oczywistość”.
    2. Po raz pierwszy zaskoczyłeś mnie negatywnie. Czepianie się, retoryki zubaża język. Nadal twierdzę, że „szczęśliwie” mamy za sobą czasy, gdy Kościół w Europie żył w symbiozie z władzą świecką. Choć i z nią walczył o jak najbardziej o świeckie i ziemskie wpływy, że przypomnę walkę papiestwa z cesarstwem o tzw inwestytyrę w XII i XIII w. Doskonale wiem, że świeckość władzy nie jest konsekwencją cudu, przeciwnie – zanim do niej doszło, wielu ludzi poniosło ofiary. Za to obaj „szczęśliwie” żyjemy w czasach, kiedy, gdy nam choć trochę odwagi starczy, księdza słuchać nie musimy. Jednocześnie zgoda co do tego, że presja wynikająca choćby z tradycji i opinii lokalnych środowisk jest na przeciętnego śmiertelnika ogromna. Co nie zmienia faktu, że wystarczy odrobina odwagi, aby być wolnym od kleszych rządów. Życiem na szczęście (znów to „szczęście”) nikt nie ryzykuje.
    Pozdrawiam

  50. jasny gwint
    Mróz nie ma nic do rzeczy, bo w domu ciepło i przytulnie.
    Popijając herbatę z kardamonem, raz jeszcze przeczytałam Twój post, do którego wcześniej się odniosłam. I znowu nie znalazłam w nim nic, co by wskazywało na to, że go źle zrozumiałam.
    Przynajmniej w warstwie logicznej, gdy chodzi o rozbiór poszczególnych zdań.
    Może poszedłeś na zbyt duże skróty myślowe? Spróbuj jeszcze raz.

  51. @Wojciech Szacki:

    „…Ks. dr hab. Dariusz Oko, z niewiadomych powodów zwany czasem profesorem, ..”

    Pan może tego nie wiedzieć, ale to powszechna praktyka na uczelniach, że doktora habilitowanego, który jest czynnym wykładowcą i członkiem Rady Wydziału tytułuje się „profesorem” jeszcze przed formalną nominacją. Skoro czynią to „formalni” profesorowie to i dziennikarz może się temu nie dziwić. W końcu w Polsce tytułuje się „profesorem” autora (dobrych!) książek i artykułów popularno-naukowych, który ma jedynie maturę (p. Bartoszewski).

  52. Ks. Oko to wyjątkowo ponury zboczeniec, a zapraszanie go do programów to stymulowanie jego perwersji. Bóg w miłosierdziu swoim pewnie sie nad nim zlituje, aliści obrzydliwość on jest……

  53. Pan wybaczy – całym szacunkiem, ale to wyjątkowo głupi tekst. p. Bratkowska jest osobą prywatną może mówić, co chce, bierze to na swój rachunek. Ocena Lenina mnie ani grzeje ani ziębi, jeszcze mniej interesuje mnie opinia p. Bratkowskiej o Leninie.
    Ks. Oko to zupełnie inna sprawa. Jest głównym ideologiem kościoła w sprawie ideologii gender, nowy temat, który kościół traktuje, jako większe zagrożenie aniżeli nazizm. Byłoby to śmieszne, gdyby nie wpływy kościoła w tym kraju. Wystąpienie ks. Oko w sejmie to zupełnie inna kategoria, aniżeli – mniej czy bardziej sensowne deklaracje p. Bratkowskiej. Bredzenia ks. Oko mogą być za dwa lata podstawą do stanowienia prawa, wszak prawica szykuje się do przejęcia władzy. Może za rok profesor Zoll wpadnie na pomysł, że gender należy zakazać? Całe szczęście, że tak naprawdę nie bardzo wiadomo, co to jest.
    Cała nadzieja, że KK to nie tylko Polska. Polecam artykuł w ostatnim Spieglu o ankiecie (Watykanu) dotyczącej zachowań seksualnych katolików. Takie ankiety wypełniali biskupi, w Niemczech nowością jest fakt, że teraz wypowiadali się wierni. Wyniki są miażdżące. Mnie ciekawi jak ta ankieta została wypełniona w Polsce. Sądzę, że wypełniał ją profesor znawca onanizmu Oko. Jeśli tak to wynik znam.

  54. @ axiom1

    jakichkolwiek liczb by nie podać, jedna zbrodnia nie usprawiedliwia drugiej.

    16 milionów wydaje mi się zaniżone… w samych Chinach ofiar było znacznie więcej.

  55. Ks. Oko jest poza skalą normalności. Dziwi tylko, że wychowuje kleryków, przyszłych księży kk w Polsce.
    Odnośnie tow. Lenina. Przed laty czytałem essej B. Rusella: Why I am not a communist. Wywiad z tow. Leninem godny polecenia.
    Zapewne jest tłumaczenie na nasz język, ale ja czytałem to w czasach słusznie minionych.

  56. Szanowny Panie,
    chcialbym aby choc raz oprocz typowego dla salonu bluzgu podal Pan jakiekolwiek merytoryczne argumenty uzasadniajace ze to akurat nie Pan sie kompromituje ( zapewne celowa) ignorancja co do zalecen politycznej organizacji pod nazwa WHO w sprawie wychowania dzieci!

  57. P.S. do wpisu z godz.16:38. Powinno być: w XI i XII w., a nie 100 lat później.

  58. Jedno słowo: brawo. Chyba znalazłem bratnią duszę.

  59. Ryba 25
    Może i Europa dzisiejsza ma poza sobą „szczęśliwie” okres symbiozy władzy z kościołem. Ale nie w Polsce.
    Nie wystarczy – jak piszesz – trochę odwagi, by nie słuchać księdza.
    Coraz więcej ludzi nie tylko ma tę odwagę, ale księdza olewa, czy to proboszcz czy biskup.
    Nic jednak nie możesz poradzić na to, gdy wybrańcy narodu w sejmie pozwalają klechom na coraz więcej na zasadzie, że najpierw dałeś im rękę, ale teraz łapią cię za gardło i wywierają presję na tych stanowią prawo w Polsce, by zgodne było z „bożym” i „naturalnym”.
    Dzięki temu restrykcyjnego prawa antyaborcyjnego (rzekomego „kompromisu”) nie tylko nie można złagodzić i dostosować do przeciętnych standardów europejskich, ale są pomysły na jego zaostrzenie. Za zgodę na uregulowanie prawne zabiegów in vitro kościół groził posłom ekskomuniką i piętnował dzieci urodzone dzięki tej metodzie jakąś bruzdą. Nie wspomnę już o odrzuceniu wszystkich projektów w sprawie związków partnerskich, też pod wpływem szantażu kk. A histeria wokół gender?!
    Staczamy się w zastarszającym tempie w jakiś neociemnogród ezotyczny w Europie XXI wieku.
    Zgubnym początkiem było wprowadzenie „kuchennymi drzwiami” religii do szkół i podpisanie Konkordatu, który działa tylko w jedną stronę.
    Zagłosuję na każdą partię i koalicję, która ukróci watykańską hegemonię w RP.

  60. @mag, 29 stycznia, godz. 18:52. Zgoda, gdy idzie o prawicowych polityków. Gdzieś tam wyżej wymieniłem przykładowo Jurka, Gowina, Biernackiego i Królikowskiego. Można by tu przytoczyć co najmniej setkę samych tylko posłów, którzy by chętnie stworzyli „Katolickie Państwo Narodu Polskiego”.Ja jednak jestem optymistą. Wierzę w młode pokolenie, które przesycone religijną indoktrynacją od przedszkola po maturę, od Kościoła już się odwraca. Znam sytuację w jednej z klas pierwszych trójmiejskiego liceum. Na religię nie uczęszcza około 1/3 uczniów! To naprawdę jest optymistyczne. No i pamiętajmy, że żyjemy w otwartej Europie, sporo młodych ludzi poznaje kraje zachodnie i – zapewniam – dokonuje b. racjonalnych porównań.
    Oczywiście i ja zagłosuję na partię, która nie chodzi na pasku klechów. Pozdrawiam

  61. Pani Bratkowska ma prawo do swoich, nieuzgodnionych z korpo z Czerskiej, poglądów. Wersja historii w której Lenin to zbrodniarz, a np. Szaron, Kissinger, Netanjahu, Cheney itp to wybitni mężowie stanu – nie musi, wbrew intensywnemu propagandowemu młotkowaniu od ćwierćwiecza, obowiązywać wszystkich. Żal Pana Redaktora, że Bratkowska nie dość mocno została zglanowana za odmienne od Pańskich poglądy, i próba jej zestawienia z panem Oko (z którym jednak to pańska, nie Bratkowskiej postawa współbrzmi w tym tekście), jest niczym jak typową manipulacją.

  62. mag
    29 stycznia o godz. 16:59
    Nic nie poradzę, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. To dziś choroba większości wolnych Polaków. Dziś natomiast miałem okazję słuchać pięknej polszczyzny w wykonaniu elity filologów polonistów. Na Kaźmierzu odbył się wieczór poświęcony zmarłemu niedawno profesorowi Henrykowi Markiewiczowi. Chyba kojarzysz? Henryk Wielki, geniusz literatury, marksista, Polak Żyd. Cud! O zmarłym mówili pięknie profesorowie Teresa Walas i Andrzej Romanowski. Mówiło także wielu profesorów polonistów przyjaciół i współpracowników. Wzruszające przeżycie na niebywałym poziomie. Nie było nikogo poniżej czterdziestki. To ostatnie takie wydarzenia w tym ponurym, zdychającym i zaczadzonym kraju.

  63. Jasny gwint
    Oczywiście, że kojarzę sobie prof. Markiewicza i nie musisz mi go rekomendować, bo uczyłam się na polonistyce UW również „na nim”.
    To czego mnie tam nauczono, to m.in. umiejętność czytania tekstu ze zrozumieniem oraz pewnej pokory wobec tekstów, które samemu się wytwarza.
    Jeśli okazuje się, że tekst mojej „produkcji” jest dla odbiorcy nie do końca zrozumiały, to warto się zastanowić, czy przypadkiem nie został mało czytelnie sformułowany przez ze mnie, czyli nadawcę.
    Dlatego prosiłam Cię o powtórne wyłożenie swoich racji, które – moim zdaniem – nie zostały jasno przedstawione.
    PS. Moja rada (jeśli wolno), nie żyj wyłącznie przeszłością i jej mitologizowaniem oraz przekonaniem, że dziś nie ma humanistów i w ogóle intelektualistów poniżej czterdziestki. Znam wielu takich, plus minus rówieśników mojego syna i jego przyjaciół, którzy z powodzeniem przejęli pałeczkę dawnych mistrzów, od których i ja się uczyłam i tych, którzy są już z mojego pokolenia.
    Jeśli zechcesz, to podrzucę Ci różne nazwiska.
    Pozdrawiam z zaśnieżonej Warszawy, ale u Was w Krakowie pewnie podobnie

  64. Ideologia, do której odwołuje się Bratkowska, nie ma dla niej odniesienia do realnych wydarzeń historycznych. Jest wyrazem sprzeciwu wobec tego, co dzieje się teraz, a nie afirmacją zbrodni z przeszłości.

    Brzmi znajomo? http://niezalezna.pl/51215-pomylki-lysiaka-czyli-co-z-tym-majdanem

  65. @Maciek. Przeczytałem tekst, do którego nas kierujesz. Zapominasz o jednym. P. Bratkowska nie stoi w tłumie na żadnym Majdanie, lecz udziela wywiadu gazecie i ma czas na zastanowienie się nad tym, co mówi. Tym bardziej że jest kobietą wykształconą!

  66. @iustus
    a konkretnie, do których punktów tego dokumentu masz merytoryczne zastrzeżenia? Podaj uzasadnienie.2
    http://www.federa.org.pl/dokumenty_pdf/edukacja/WHO_BZgA_Standardy_edukacji_seksualnej.pdf

  67. Stosunek Lenina do terroru dość dobrze pokazuje praca „Państwo i rewolucja”. Cały pierwszy rozdział poświęcił starannemu wyłożeniu, dlaczego Marks i Engels byli wielkimi zwolennikami terroru, obszernie ich cytując. Objaśnianie tego niuansami i kontekstami historycznymi jest dość żałosne bo konieczność fizycznej likwidacji burżuazji jako klasy była uczciwie deklarowana przez bolszewików od samego początku (Bucharin: „Proletariacki przymus we wszystkich formach, poczynając od rozstrzelania, jest metodą kształtowania człowieka komunistycznego z materiału ludzkiego epoki kapitalistyczne”). Stąd zresztą liczne konflikty z komunistami, którzy w pewnym momencie orientowali się w jakim kierunku to zmierza – np. Kautskym. Samego Marksa można usprawiedliwiać, że umarł przed rewolucją, ale program bolszewików ściśle wynikał z programu Marksa. Który przecież kategorycznie odrzucał jakiekolwiek pokojowe reformy (patrz „Krytyka programu gotajskiego”) i uznawał gwałtowną rewolucję za jedyną słuszą drogę. Bratkowska nie ma o tym zielonego pojęcia, bo pism Marksa czy Lenina zapewne w życiu nie tknęła, opierając się na bajkowych streszczeniach w stylu Harvey’a.

  68. Wysmienity artykul, trafny pod kazdym wzgledem.
    Oczywiscie Bratkowska jest osoba umyslowo zagubiona i przez Boga pominieta, czy mozna sie dziwic Bogu, skoro ona przyznaje sie do bycia komunistka?
    Lenin byl bezposrednio odpowiedzialny za stworzenie nieludzkiego systemu, pamietam wiele lat temu ogladalem rosyjski film w ktorym Lenin pouczal kogos przez telefon „mowilem wielokrotnie towarzyszu, wrogow rewolucji nalezy rozstrzeliwac na miejscu”, nawet jesli to byl tylko film i do tego sowiecki, to przeciez oni starali sie Lenina przedstawic w miare zgodnie z historia. Lenin decydowal osobiscie o mordowaniu wzietych do niewoli bialych, o terrorze wobec ludzi ktorych podejrzewano o sprzyjanie bialych, byl okrutnym zwierzeciem bez jakichkolwiek skrupulow. Rodzina carska zostala brutalnie wymordowana na jego osobiste polecenie, wlacznie z dziecmi i kobietami z tej rodziny, w tym Zofia, ktora nigdy do polityki sie nie mieszala i nie stwarzala zadnego zagrozenia dla nowej wladzy (z tego co pamietam zrzucono ja do szybu, konala przez kilka dni).

    Napisal Pan o wielebnym ksiedu Oko „Dla jednych – kretyn, dla drugich – męczennik”.
    Mysle ze jedno drugiego nie wyklucza. Meczennikiem jest nieco wymyslonym przez ludzi pominietych i zagubionych, kretynem jest niewatpliwie. Kolejna gwiazda z tytulem doktora po pani Pawlowicz, czy nie czas zaostrzyc kryteria doboru kadry naukowej i poddac ich rzetelnym egzaminom?

  69. @ Ryba 25
    1. Napisałeś tak: „Była to postać [Lenin]jednoznacznie negatywna. Jeśli, ktoś usiłuje ją przeciwstawić Stalinowi, to zapomina, że ten drugi po prostu miał więcej czasu na dokonanie ogromu zła”.
    Stworzyłeś wyraźne powiązanie jednej postaci z drugą, a więc i czynów tych postaci, poprzez element czasu, jaki mieli do dyspozycji. Pierwszy mniej, drugi więcej. Nie jest to spekulacja explicite, jest to spekulacja dorozumiana – Lenin postępowałby tak samo jak Stalin, gdyby miał więcej czasu (tyle co Stalin).
    . 2 Nie czepiam się retoryki, ale odnoszę się do treści stojących za pojęciem, którego użyłeś. To nie zubaża języka, to zwraca uwagę na wartość tego o czym mowa, bo z tym „szczęściem” prześliznąłeś się nad bardzo ważnym zagadnieniem, spłycając je niepomiernie. To „szczęście” ma w historii swojego kształtowania się podobny zapis zbrodni, a realnie znacznie większy, niż Josif Dżugaszwili.
    Nie jest tak, że „choć trochę odwagi” wystarczy, by odejść od KKat. To nie reguła, ale skromny wyjątek. Wyżej to wyjaśniałem, nie ma co powtarzać.
    „negatywne zaskoczenie” zbudowałeś albo na nietrafnych przesłankach, albo zbyt wcześnie, zanim omówiliśmy sprawy bliżej. tak czy inaczej, to odrębna kwestia.
    Pozdrawiam

  70. P. Szacki zapisał Pan dobry tekst aż dziwne, że Polityka to puściła i towarzysze to puścili. Lenin był zbrodniarzem to fakt. Z faktami się dyskutuje, chyba że Ryba25 i axiom1, którzy nie zauważyli, że komunizm się skończył jak hitleryzm i obie ideologie socjalistyczne, ściśle ze sobą współpracujące i konkurujące by w końcu chwycić się za łby, przedtem uśmiercając naszą ojczyznę. Okupanci wymordowali naszą inteligencję i teraz profesorowie tacy jak Hartman mogą żyć (poziom profesora widać po starcie do PE z Palikota). Polecam książkę rosyjskiego pisarza „Lenin” czy „Stalin” Wołganowa opisuje dokładnie życiorys i zbrodniarzy. Do pomników stojących w Tbilisi, po co tak daleko proszę spojrzeć na pomniki po Stalinie w naszej ojczyżnie np. „czterech śpiących w Warszawie, które tak dzielnie bronią ropdacy Hartmana i z Gazety Wyborczej. Problem jest taki czy kocha się ojczyznę Polskę czy „wisi mi ojczyzna, wisi mi krzyż” jak śpiewa jedna piosenkarka. Pozdrawiam

  71. piotr3005
    31 stycznia o godz. 13:26
    Pierwsze zdanie to objaw tępoty i złych pobudek. Reszta to kaszanka z odpadów, nie warta komentowania.
    Nie pozdrawiaj, to obłudne, bo pisząc brednie nie szanujesz osób które czytają co napisałeś. Jak już musisz, pozdrawiaj konkretnie: pozdrawiam Zdziśka z turnusu II-go.

  72. Tanaka
    Uchowaj nas Boże, jeśli istniejesz, a jeśli nie (co bliższe mojej optyce), to niech COŚ nas uchowa przed takimi „patriotami” i „katolikami” jak piotr ileśtam, towarzyszami a rebours.
    Szkoda czasu i atłasu oraz klawiatury, by wchodzić z nimi w zwarcie.

  73. @Tanaka, 31 stycznia, godz. 12:09. Z mojego zdania, które cytujesz, wynika tylko tyle, że obaj (Lenin i Stalin) byli zbrodniarzami i nie ma żadnych dowodów na to, że Lenin planował eksterminacyjny terror przyhamować. W Twojej wypowiedzi wyczuwam ton, który mnie zaniepokoił także u innych dyskutantów, ten mianowicie, że z dwóch bolszewickich biesów ten pierwszy był nieco lepszy, może mniej okrutny, a tym samym niejako bardziej „do strawienia „. Na jakiejś skali ocen wystawiają mu nieco wyższą cenzurkę.
    Jeśli dalej będziesz upierał się przy „kropce i przecinku”, bo, widzę, że zawsze Twoje musi być na wierzchu, nie będę już reagował. Pozdrawiam

  74. aarft
    29 stycznia o godz. 17:39

    Nie usprawiedliwia. Ale ten ciagly wrzask osob dotknietych rusofobia swiadczy o ich niewiedzy.

    Dyskusja dotyczy Rosji/ZSRR nie wiem dlaczego rozszerzasz to na Chiny.

  75. Tanaka i Ryba25
    Stalin i Lenin to zupełnie inne osobowości i znacznie różniący się w działaniach ludzie. Obaj co nie ulega kwestii byli zbrodniarzami. Lenin mimo, że studiów nie skończył, był bardziej inteligentny i dużo czytał i dyskutował. Był człowiekiem trudnym pozbawionym umiejętności dyskutowania i kompromisu. Mimo to był niezłym obserwatorem i potrafił wycofać się, gdy coś zdecydowanie się nie udało. Przykładowo zrezygnował z komunizmu wojennego gdy „eksport rewolucji” się nie udał i wbrew opozycji radykalnie komunistycznej przeforsował przejście do rynkowej Nowej Polityki Ekonomicznej (NEP) .
    Pod koniec życia mocno już schorowany krytycznie oceniał Stalina za wg niego zbytnie skupienie władzy w swych rękach i za to, że był jego zdaniem zbyt brutalny. Kto wie czy to nie przyspieszyło mu zgony, bo Stalinowi takie oceny z pewnością się nie podobały.
    No cóż to nie byłby pierwszy w historii przykład gdy zbrodniarz wykańczał zbrodniarza.

  76. Pewna poprawka
    studiów stałych nie skończył bo go wyrzucono za polityke , ale studiował zaocznie i W 1892, po złożeniu egzaminów z prawa w Uniwersytecie Petersburskim.

  77. Ryba25
    31 stycznia o godz. 18:26
    Ze zdania które napisałeś nie wynika tylko tyle, co chcesz teraz przyznać.
    Ale odłóżmy je na bok.
    Różnicowanie Lenina ze Stalinem jest konieczne.
    Po pierwsze dlatego, że różnili się między sobą bardzo znacznie. Maciek g. to w skrócie przypomina. To kwestia faktów. fakty należy znać.
    Po drugie dlatego, że skutki ich działań nie były takie same. I nie czas był jedyną różnicą.
    Nieznajomość jednego i drugiego prowadzi do nierozumienia istoty sprawy. Jeśli sprawa dotyczy trupów dobrze jednak ją rozumieć. To się może bardzo przydać.
    Dla jasności – obaj mieli krew na rękach, ale szczegóły czynią kolosalną różnicę. Wiemy to z reklamy piwa. Podobno w sprawie piwa też dobrze jest to rozumieć.
    Nie moje musi być na wierzchu, ale lepsze powinno.
    A czy będziesz odpowiadał, czy nie, to zupełnie inna sprawa. Jakoś sobie dotąd radziliśmy, nie było tak źle.
    Pozdrawiam

  78. @Tanaka, 1 lutego, godz. 23:25. Dyskutując ze mną dobrze by było, abyś przeczytał wszystko, co o Leninie napisałem, np. 28 stycznia o godz. 21:07. Pastwienie się nad jednym zdaniem wydaje mi się dość bezsensowne. A sugerowanie mi, że nie widzę różnicy między Leninem i Stalinem jest poniżej przyzwoitego poziomu dyskusji. Jest oczywistością, że ludzie nie są duplikatami. Powtarzam po raz już chyba trzeci: obaj – Lenin i Stalin – byli zbrodniarzami. W swoim politycznym postępowaniu różnili się taktyką polityczną, nie strategią. Pozdrowienia

  79. Wydaje mi się, że wielu z dyskutantów całkowicie oderwało swoje wypowiedzi od tekstu red. Szackiego, a przypomnę, że zwrócił on uwagę – i obśmiał przy okazji – wypowiedź p. K. Bratkowskiej, w której wyznała, że jej idolem jest Włodzimierz Ilicz Lenin. Tymczasem część dyskutantów podjęło rozważania dotyczące różnic między Leninem i Stalinem, przy czym pojawili się i tacy, którzy dostrzegli jakieś trwałe wartości w pisarstwie tego pierwszego. Nie umniejszając erudycji twórcy Rosji Radzieckiej, trudno znaleźć w jego pismach treści o charakterze uniwersalnym, są to najczęściej zapożyczenia z twórczości wybitnych myślicieli XIX i początku XX w przetwarzane na użytek bieżącej walki politycznej. Co do jednego nie powinno być wątpliwości: Lenin, podobnie jak i jego następca, był zbrodniarzem. I nie ma tu znaczenia, który z nich jest odpowiedzialny za większą ilość ofiar! Niech spróbują ten problem przemyśleś różni besserwisserzy, którzy usiłują przemycić myśl, że w działalności politycznej i publicystycznej Lenina znajdziemy jakieś pozytywne wartości.
    Toteż uważam, że słusznie red. Szacki obśmiał wynurzenia K. Bratkowskiej w „Rzeczpospolitej”.

  80. Jak Was tu czytam,to pytam naiwnie:,kiedy zaczniecie dyskusje na temat:Kto byl wiekszym zbroniarzem :Hitler czy Himmler?A moze lepiej:czy Adam i Ewa mieli pepek jako nie zrodzeni z lona matki?

css.php