Wokół Kamienia Pomorskiego

Pijany kierowca zabił sześć osób, jedna walczy o życie. Koszmar.

Ale ja nie o wypadku, lecz o reakcjach na niego. Ponieważ nic specjalnego się nie dzieje, TVN24 – akurat tę stację oglądałem – przez kilka godzin nie zajmował się praktycznie niczym innym, jakby wypadek samochodowy był istotnym ogólnopolskim wydarzeniem.

A, jakkolwiek brutalnie to zabrzmi, nie jest. W pożarach w noc sylwestrową zginęło osiem osób, ale tego w telewizji nie ma. Ofiary rozproszone to ofiary mało medialne.

Wypadek w Kamieniu Pomorskim wprawił w niesłychane poruszenie polski Twitter. Posypały się pomysły zaostrzenia prawa – konfiskaty samochodu, dożywotnie więzienie itp. Stawiam, że lada dzień tragedią spróbuje się pożywić któraś z partii, zaczęły się już pewnie gorączkowe analizy, co by tu zaostrzyć i jak by to przedstawić przed kamerami, by żarło. Przy okazji posilą się brukowce.

Ale gdyby prawo pisało się pod dyktando emocji, to w kodeksie byłaby wyłącznie kara śmierci. Obecne przepisy, trzeba to powiedzieć mimo tragedii w Kamieniu Pomorskim, sprawdzają się, czego dowodzą wieloletnie trendy.

W 2002 r. doszło do 7,8 tys wypadków z udziałem pijanych. W 2012 r. takich wypadków było 4,5 tys.

W 2002 r. pijani kierowcy zabili 568 osób, było 6118 rannych. W 2012 r. odpowiednio 306 i 3125.

W tym czasie liczba pojazdów na polskich drogach wzrosła z ok. 15 mln do ponad 24 mln.

Pijani za kierownicą to wciąż plaga; policja w 2012 r. złapała ich kilkadziesiąt tysięcy, można się tylko domyślać, jak wielu udało się uniknąć kontroli. Ale czy jest jakaś kara, która powstrzymałaby ich przed siadaniem za kierownicą? Kogoś, kto jest tak głupi, że prowadzi po alkoholu, nie odstraszy perspektywa więzienia; wyobraźnia i zdolność przewidywania to nie jest mocna strona tych delikwentów. Dożywotnie pozbawianie prawa jazdy? A po co komuś do jazdy prawo jazdy? Jak ktoś potrafi wypić flaszkę wódki i pojechać samochodem po następną, to go brak dokumentu zatrzyma?

W przypadku tego akurat przestępstwa moc odstraszająca kary jest znikoma. Trzeba poprawić kulturę picia i kulturę jazdy. Piłeś? Nie jadę z tobą. Piłaś? To oddaj kluczyki. Takie reakcje mogły komuś uratować życie. I może ratują, bardzo wyraźny spadek liczby wypadków powodowanych przez pijanych kierowców wskazuje, że coś się zmienia na lepsze.

Powie ktoś, że kara ma nie tylko odstraszać, że przestępca musi dostać zapłatę za to co zrobił. To może podnieść granice kary za jazdę po pijanemu i za spowodowanie wypadku po pijanemu? Kierowcy z Kamienia Pomorskiego grozi 12 lat więzienia, chyba że sąd uzna, że spowodował nie wypadek lecz katastrofę – wówczas groziłoby mu 15 lat. Mało? A ile byłoby właściwie? Matka za zabicie dziecka po porodzie może zostać skazana na maksymalnie 5 lat. Za zabójstwo w afekcie grozi od roku do 10 lat więzienia. Za nieumyślne zabicie człowieka można pójść do więzienia najwyżej na 5 lat. Za udział w bójce, w którejś ktoś zginął – do dziesięciu lat.

Na tym tle kara grożąca kierowcy z Kamienia Pomorskiego nie wydaje się rażąco niska. To straszne co zrobił. Ale czy równie straszne jak zaplanowany mord na tle seksualnym czy rabunkowym? Nie wydaje mi się.