Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce

18.09.2013
środa

„Eksperci”

18 września 2013, środa,

Odłóżmy na bok artykuł Agnieszki Kublik, która w „Gazecie Wyborczej” opisała zeznania „ekspertów” Antoniego Macierewicza. Kto wyciekł, dlaczego wyciekł – niech to bada, kto ma ochotę badać, przestępstwa w tym moim zdaniem nie ma. Dziennikarze są od tego, by dowiadywać się ważnych rzeczy, media nieraz publikowały niejawne informacje ze śledztw i przeważnie racja była po ich stronie.

Przestępstwo jest tylko wtedy, gdy czyn jest szkodliwy społecznie, a w tym przypadku mamy raczej do czynienia z pożytkiem publicznym. To zresztą wątek trzeciorzędny wobec tego, co możemy wyczytać z protokołów ujawnionych przez prokuraturę po tekście w „Gazecie”.

Do tych zeznań warto wracać, za każdym razem, gdy Macierewicz z poważną miną będzie wciskał kit o katastrofie.

Parałem się modelarstwem. Siedziałem w samolocie bojowym. Latałem samolotem i patrzyłem przez okno na skrzydło. Jako dziecko widziałem jak wybuchają stodoły. Przeprowadziłem myślową analizę. Byłem w wojsku. Po studiach przeszedłem półroczny kurs medycyny sądowej. Poza doniesieniami z gazet nie mam wiedzy – tyle do powiedzenia mają „eksperci”; dziwne, że żaden nie powiedział, że dostał na gwiazdkę model samolotu, a potem przeprowadził eksperyment, rzucając nim w choinkę. Pasowałoby do obrazu, jeden z przesłuchiwanych „ekspertów” dowodził zresztą kiedyś swych tez korzystając z puszki po piwie.

Ale to zbyt ważna sprawa, by zdominował ją czarny humor. Sytuacja jest ponura: od trzech lat grupa ludzi z tytułami naukowymi, ale za to bez pojęcia o sprawie robi Polakom wodę z mózgu.

Żaden z zeznającej trójki „ekspertów” nigdy nie zajmował się badaniem katastrof lotniczych. Żaden nie miał dostępu do dowodów. A nie, przepraszam – jeden przez 40 minut oglądał kawałek blachy, pochodzący podobno z rozbitego tupolewa.

Ale „eksperci” nie kompromitują się na własny rachunek. Paranoja smoleńska nie rozprzestrzeniałaby się tak szybko, gdyby nie stała za nią najsilniejsza partia opozycyjna i sprzyjające jej media. Podwładnym Macierewicza jest w jego zespole Jarosław Kaczyński. Szef PiS wyznał ostatnio w „Rzeczpospolitej”, że widzi dla Macierewicza ważne miejsce w rządzie.

Wkrótce PiS będzie wybierał nowe władze, od dawna mówi się, że znajdzie się w nich miejsce dla szefa smoleńskiego zespołu. Oby tak się stało, oby specjalnie dla niego powstało stanowisko wiceprezesa, oby w umysłach Polaków Macierewicz i Kaczyński zrośli się w jedno, oby wszyscy uwierzyli, że już niedługo będzie to dwugłowy polski premier.

I oby zeznania „ekspertów” zawędrowały pod strzechy. Nic i nikt nie zdoła im zagrozić bardziej niż oni sami.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 22

Dodaj komentarz »
  1. Już w lipcu pewien bloger opublikował skład i kompetencje Zespołu Macierewicza : http://www.tonieprzejdzie.pl/2013/07/17/zespol-ekspertow-antoniego-macierewicza-to-farsa/

  2. wiem, z przyjemnoscia go przeczytalem, a nawet linkowalem

  3. Kolejne kłamstwo łybiórczej może warto byłoby ujawnić pełny tekst stenogramów to wtedy będzie wiadomo kto mówi prawdę a kto nie

    http://wpolityce.pl/artykuly/62784-dementujemy-klamstwa-wyborczej-zobacz-jak-kublik-zmanipulowala-zeznania-ekspertow-zespolu-macierewicza

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Taaa, wtedy magicznie, budowniczowie mostów, specjaliści od implantów medycznych, wędkarze i fizycy kwantowi zyskaliby kompetencję do badania wypadków lotnicznych.

    Panie Wojtku, dziękuję za miłe słowa 😉

  6. W tym roku na urlop lecialem do Kanady i z powrotem, a wiec kilkanascie tysiecy kilometrow lotu. Siedzac akurat za kazdym razem tuz za skrzydlem samolotu, przy samym oknie, z ciekawoscia obserwowalem po raz pierwszy uklad lotek, ktore powodujaa wznoszenie, sterowanie i hamowanie z jednoczesnym ladowaniem. pierwszy raz widzialem, jak skrzydlo odrzutowca rozklada sie na czesci podczas ladowania i jest dziurawe. Nigdy tego nie widzialem. Byla to moja prywatna ciekawosc, nie pomyslalem, ze mmoglaby posluzyc do stania sie ekspertem od lotniczych wypadkow czy katastrof. jak to w przypadku komisji speca od specsluzb, posla M. Gdyby to bylo jeszcze mozliwe moglbym zostac ekspertem zespolu, na pewno nie za male pieniadze. Niech podatnik placi! Co Prawda nie mam tytule prof., ale co tam, na skrzydlach sie znam.

  7. Upiory wracają. Myślałem już, że „temat Smoleńsk” wyczerpał swoją formułę i powoli przechodzi do strefy ciszy. Nic bardziej błędnego. Szkoda. Szkoda mi wszystkich osób zaangażowanych bądź wmanipulowanych w ten, marnej jakości amatorski teatrzyk wystawiający pastisz kabaretu parodiującego upadający cyrk.
    Karkołomne określenie, ale już nie potrafię o tym inaczej. Był taki czas, kiedy uważałem, że skoro na samym początku przespana została okazja do bieżącego, racjonalnego, rzeczowego i pełnego w miarę możliwości objaśniania wszelkich aspektów katastrofy to należy nawiedzonych jak pan M. zostawić w spokoju; niech sami się skompromitują. Teraz już tak nie uważam. Odnoszę wrażenie, że „dwugłowy premier” pod wieloma strzechami będzie witany jak mesjasz.
    Jak bardzo chciałbym się mylić…

  8. Publiczny kłopot jaki mamy z „ekspertami” Macierewicza nie polega tylko na ich niekompetencji w sprawie którą „badali”.
    Każdy z nich kończył którąś z polskich uczelni i część z nich dalej jest z polską nauką związana. Przy tym, co objawili o sobie w protokołach, podpisanych w zgodzie z prawdą pod rygorem odpowiedzialności, okazało się, co zresztą dla wielu było jasne od dawna, że panowie „eksperci” mają poważny problem z osobistą uczciwością.
    Niby to sprawa prywatna, ale jednak nie.
    Mają też poważny problem z rzetelnością. Co jest rzeczą jednoznacznie istotna w badaniach naukowych i w powadze tytułu naukowego oraz placówki zatrudniającej owego „eksperta”.
    Ci „eksperci” mają też poważny problem z uczciwością, oraz z pamięcią. Raz mówią tak, innym razem co innego – gdy muszą się podpisać, pouczeni o odpowiedzialności prawnej za własne słowa. Raz pamiętają, innym razem nie pamiętają co mówili.

    Problem z uczciwością, rzetelnością i wiarygodnością jest fundamentalny nie tylko dla rzetelnego zbadania katastrofy, ale dla funkcjonowania polskiego państwa.
    Czy można w zaufaniu pójść na studia, na których uczy „ekspert” nr 1, 2, 3? Czy będzie stosował się do zasad fizyki, czy „fizyki smoleńskiej”?
    Co będzie wart w rzetelnym świecie dyplom z podpisem takiego „eksperta”?
    Co warta będzie „ekspertyza” takiego człowieka powołanego jako biegły sądowy, rzeczoznawca majątkowy, ktokolwiek przesądzający o czyichś prawach, wolności, godności?

    Korupcja pryncypiów, jakiej dopuścili się ci „eksperci” działa i w drugą stronę: każdy kto latał trochę samolotem jako pasażer, widział na zdjęciach wypadki samochodowe, albo wyginał na imadle jakiś kawałek blachy znaleziony w krzakach ma prawo uważać się za eksperta a to medycyny sądowej, a to eksperta od katastrof lotniczych, a to od wybuchów. Ma prawo żądać wpisania go na listy rzeczoznawców, biegłych sądowych, sporządzania „ekspertyz” na potrzeby Sejmu, stanowienia praw powszechnych i lokalnych i bezliku innych szkodliwych w skutkach działań.
    Każdy jest ekspertem od medycyny, ekonomii, polityki w odniesieniu do Afganistanu, Syrii i Dominikany, wychowywania dzieci, oraz od katastrofy smoleńskiej. Wszyscy jesteśmy ekspertami.
    Pogratulujmy sobie polskiej rzeczywistości psychiatrycznej w jaką się osuwamy.
    Byłoby to wesołe, bo są weseli wariaci, gdyby nie to, że między wesołkami są psychopaci.

  9. Ja mam z tym pewien problem. Niewątpliwie ujawnienie tego typu rewelacji jest korzystne dla rządu. Niewykluczone, że za parę dni, czy tygodni, PiSowi słupki spadną. I bardzo dobrze, ale może to oznaczać, iż śledztwo smoleńskie jeszcze potrwa, co najmniej do kampanii wyborczej w roku 2015.

  10. SMOLENSKI JIHAD JAROSLAWA KACZYNSKIEGO
    http://www.tokfm.pl/blogi/loza-szydercy
    mr.off
    13.06.2013

    (…)
    Polityczny potencjal tkwiacy w kreowanym przez „Gazete Polska” ‚narodzie smolenskim’ najszybciej w PiS zauwazyl A.Macierewicz, ktory wykorzystujac rosnaca sile oddzialywania “GP’ oraz goscinnosc jej licznych Klubow – odwiedzajac je systematycznie – stworzyl sobie wyjatkowo silna pozycje polityczna w PiS. Zajmujac w swiadomosci jej twardego elektoratu miejsce Z.Ziobro. Co uczynilo go nietykalnym ‘smolenskim delfinem’ PiS dajac pozycje porownywalna z pozycja J.Kaczynskiego (co wywolalo zaniepokojenie czolowych politykow PiS, ktoremu publicznie dal wyraz posel Z.Girzynski – “ A.Macierewicz liderem PiS w 2015 roku?”, NA TEMAT, 19/04/2013)…

  11. A ja mam dyplom technika technologii drewna (brzoza!) i w młodości sklejałem samolociki, w tym model Tu-154. Czyż nie powinienem zostać ekspertem nieświętego Antoniego? Oczekuję na stosowne zaproszenie.

  12. Pomijając brak kompetencji „ekspertów” Macierewicza, dziwię się, że taki Pan Binenda został profesorem w USA. Jego porównanie prof. Artymowicza z Kanady do swojej sprzątaczki jest skandaliczne. W odróżnieniu od Binendy, prof. Artymowicz ma wiele do powiedzenia w zakresie lotnictwa, mechaniki lotu i katastrof lotniczych.

  13. Ja od dawna czytam Play Boy’a. Czuje sie przez to expertem ginekologij

  14. Lekce Pan sobie waży opinie tych psychopatów . Nawet na stronie inteligenckiej Polityki są liczni zaczadzeni religią smoleńską . U Pana niejaki @ sauron . Prawda jest taka , że rozbiliśmy się na własną z uporem ponawianą prośbę , po chamsku ( co u nas znaczy szlachecku ) jak pijany szwagier na weselu , który wsiadł na motor i walnął w drzewo . Teraz jego ” ziomale ” szukają winnych u …dendrologów .
    Konkluzja powinna być jednak inna . To popłuczyny po „S” urządzają nam taką Polskę . Nikt inny jak Tusk , powiedział lat temu parę na Westerplatte w obecności Putina , że Katyń jest mitem założycielskim III RP . Jaki mit taka III Rp . Ci ludzie tak mają . Tusk czy Komorowski są oczywiście normalniesi niż Jarkacz czy Macierewicz , ale to ten sam miot .
    Czym to skutkuje ? Ano , odrzuciliśmy Jamał II , wspólną budowę atomówki w obwodzie kaliningradzkim . Rozbudowę LHS , bo „sowieci ” mogliby wjechać do Polski . Nie kto inny , niż bladolicy Sikorski , pare lat temu stwierdził , że Nord Stream to … wiecie Rib. _Mołotow . Nawet rozbudowywana z woli Niemiec linia kolejowa do Rosji , będzie miała urządzenia do zmiany szer. podwozia z Hiszpanii , choc Polskie są lepsze i tańsze . Ale „szczanie Ruskim na buty ” może im sie znudzić a my srtraciliśmy miliardy euro za tranzyt . A kaktus mi na dłoni wyrośnie jak wybudujemy swoją atomówkę przed 2030 !!!
    W sprawie psychola Macierewicza . Gdyby nasz premier Tusk , zamiast gonić inteligentnego Urbana po sądach za żart pimaaprilisowy , podał do sądu o NAJCIĘŻSZE oskarżenia – wspóluczestnictwo w morderstwie – paru świrusów z „rodziny smoleńskiej ” i gdyby polskie sądy miały jaja/power , po tej plugawej żenadzie jaką jest „komisja Macierewicza ” nie byłoby śladu . A tak …. Tusk liczył , że się rozejdzie po kościach , a PiS ma więcej wiernych durniów , którzy WIERZĄ . I NIC ICH NIE PRZEKONA !

  15. 1. Podzielam Pana opinie.
    2. Każdy obywatel RP ma prawo wyrażania swoich poglądów I opinii, które albo świadczą o jego wiedzy lub ignorancji.
    3. Jeśli wypowiadająca się osoba wykorzystuje swoje stanowisko/stopień/tytuł naukowy, instytucja zatrudniająca (lub nadająca stopień naukowy) winna mieć obowiązek zajmowania stanowiska w sprawie tej opinii, zwłaszcza jeśli jest kompromitująca. Kiedyś istniały komisje ds Etyki.
    Nie powinno być wyjątków. Także dla osób piastujących najwyższe stanowiska.

  16. Allajah:” … pewien bloger opublikował skład i kompetencje Zespołu Macierewicza”.

    Pan redaktor Szacki: „wiem, z przyjemnoscia go przeczytalem, a nawet linkowalem”.

    Skoro eksperci i ich kompetencje sprawiają Panu Redaktorowi przyjemność to podrzucę skład i kompetencje ekspertów pana Laska:

    1. prof. dr hab. inż. Ryszard Krystek, dyscyplina KBN: budownictwo, transport
    specjalność: inżynieria ruchu drogowego

    Brak danych o okolicznościach uzyskania stopnia doktora

    2. dr inż. Maciej Lasek, dyscyplina KBN: mechanika, specjalność mechanika lotu

    Uzyskany stopień doktora nauk technicznych w zakresie mechaniki, specjalność: mechanika lotu, na podstawie rozprawy: Wpływ interferencji aerodynamicznej na ruch zrzucanych z samolotu zasobników, 24/04/2002, Wojskowa Akademia Techniczna im. Jarosława Dąbrowskiego; Wydział Uzbrojenia i Lotnictwa,

    3. dr inż. Stanisław Żurkowski, dyscyplina KBN: transport, mechanika, budowa i eksploatacja maszyn specjalność silniki lotnicze, silniki spalinowe, spalanie
    Brak danych na temat pracy doktorskiej i okoliczności uzyskania stopnia dr n.tech.

    4. dr Agnieszka Kunert-Diallo, nie figuruje w bazie Nauka Polska

    5. dr hab. Marek Roger Żylicz, dyscyplina KBN: nauki prawne, specjalność: prawo lotnicze, prawo międzynarodowe
    Miejsce pracy: Wyższa Szkoła Handlowa w Radomiu

    6. płk dr n. med. Olaf Truszczyński, dyscyplina KBN: psychologia, specjalność: psychologia lotnicza, adiunkt w WIML, dyrektor

    Uzyskany stopień doktora nauk humanistycznych w zakresie psychologii, specjalność: psychologia, na podstawie rozprawy: „Wpływ stresu hipoksji wysokościowej na sprawność operatorską pilota”, 02/07/1998, Akademia Teologii Katolickiej; Wydział Filozofii Chrześcijańskiej,

    Jedynaą osobą w tej komisji z tytułem profesora to inżynier o specjalności: inżynieria ruchu drogowego, zajmujący się m.in. wpływem struktury sieci ulicznej na sprawność i efektywność funkcjonowania transportu indywidualnego w miastach, analizą zagrożeń bezpieczeństwa wyprzedzania na dwupasmowych drogach dwukierunkowych etc.

    I jeszcze to, pan Jminister erzy Miller (podpisany pod raportem KBWLP) jest specjalistą od obróbki skrawaniem.
    Mam nadzieję, że tymi informacjami, niezbyt trudnymi do zdobycia, sprawiłem Panu Redaktorowi prawdziwą frajdę.

  17. Macierewicz nie jest szalencem, jest kpiarzem. Wlasnie wymyslil nie wiem juz ktora z rzedu teorie zamachu. Jesli ktos sam to zmysla, nie dbajac ani o prawdopodobienstwo, ani nawet o logiczna konsekwencje, to widac sobie kpi z tych co mu wierza. On jeden jest w stanie widziec pelna skale kretynstwa nie tylko przecietnych Polakow, ale i profesorow akademickich. Ktos z jego znajomych twierdzil, ze Antek jak wraca do domu, to zdejmuje buty, siada przed telewizorem i rechocze na widok tego co nabroil.

  18. @Mauro Rossi
    Sęk w tym, że zespół Laska nie bada przyczyn katastrofy – nie to jest jego zadaniem.
    Jeśli już chesz robić takie porównania to sprawdź kompetencje ludzi który badali katastrofę a swoje wnioski zawarli w tzw. „raporcie Milera”.
    Zespół Laska ma inną rolę: ” do zadań zespołu należy analiza pojawiających się w przestrzeni publicznej hipotez na temat innych niż ustalone w oficjalnym raporcie oraz naukowa ocena materiałów, na których podstawie zostały one sformułowane.”

  19. Wydawałoby się banalnie proste: wystąpić przed milionową widownią i obnażyć ”dyletanckie podejście” do wyjaśniania aspektów katastrofy smoleńskiej, obśmiać publicznie zespół parlamentarny ”oszołoma” Macierewicza i jego ”pseudonaukowe wyliczenia”.
    A jednak pan Lasek tego nie zrobi. Z pobudek szlachetnych? Przez skromność? Wątpię. Król jest nagi – a na dodatek jest nieumyty i śmierdzi…
    Zaprzyjaźnione media, w postaci red. Kublik, w ostatniej chwili rzuciły koło ratunkowe Komisji Rządowej (Lasek nie będzie rozmawiał ”z byle kim”!) – ale jej kompromitacja przesunie się tylko w czasie, w tym czasie rząd Donalda Tuska musi spróbować załapać się na trzecią kadencję, coby europejskie miliardy dzielone były ”przez swoich” (by żyło się lepiej – of course!).

    PS. Za niedługo usłyszymy z ust ”zaprzyjaźnionych dziennikarzy”, że i pan prof. Kleiber zyskał miano ”wariata”?

  20. @ceramic_arm:
    No tak, miliony nie sięgnęły po kultowy numer „Przeglądu lotniczego”. Tam czarno na białym wyjaśniono, jak bardzo niekompetentni są eksperci Macierewicza, a kompetentni — Millera.
    Wracając do milionów — komisja Laska nie ma na swoje usługi mediów. Może ją z przyjemnością wysłuchać Wyborcza, czy Polityka, ale one też nie mają telewizji do swojej dyspozycji.

  21. @ceramic_arm
    „Wydawałoby się banalnie proste: wystąpić przed milionową widownią i obnażyć ”dyletanckie podejście” do wyjaśniania aspektów katastrofy smoleńskiej, obśmiać publicznie zespół parlamentarny ”oszołoma” Macierewicza i jego ”pseudonaukowe wyliczenia”.”

    No ale z kilkunastoletniej praktyki dyskusji w różnych miejscach mogę Ci powiedzieć: To nie działa. Wszystkie wspaniałe, mądre i racjonalne argumenty spłyną po dyletantach jak po kaczkach, a przyczepią się oni do trzeciorzędnego szczegółu i triumfująco oznajmią że wygrali. A ich fani będą się cieszyć razem z nimi.

    Taka dyskusja to może być rozrywka dla kogoś, kto takie rzeczy lubi, ale w dyskursie publicznym niewiele da. Jaki by wynik takiej debaty nie był, dyletanci i ich fani ogłoszą zwycięstwo.
    Zresztą masz trochę wyżej wpis Sauroma, który ogłasza nawet taką masakrę zwycięstwem.

  22. Zabawne jest że Polacy tak łatwo dają sobie tą wodę w mózgu (?) robić!
    I media łaknące wszystkich bzdur wypowiadanych przez ekipę Maciarewicz i spółka. Przecież to dzięki mediom to wszystko żyje! Inaczej mieli by oni problem z zaistnieniem i sprawa by ucichła. A tak mówią lepiej-gorzej, ale o nas mówią. Cóż ma PIS do zaoferowania opinii publicznej? Maciarewicz, pośrednio podtrzymuje im elektorat. Za darmo. Nie obciążąjmy go wszystkimi winami! Jest popyt, jest podaż. Rzadzącym też jest to na rękę. Skutecznie odwraca uwagę od bardzo licznych i istotnych dla obywateli spraw. Nad którymi potrzebna jest dyskusja. Jak chociażby dramatyczna sytuacja na rynku pracy, pogrążonym chyba celowo w chaosie. ale to sprawy trudne i mało popularne medialnie. Mniejsza, że za niewiele lat zapłaci za zaniechania większość spoleczeństwa. W postac ubóstwa, braku zabezpieczenia emerytalnego dla obecnych 30-40 latków. Dogorywa energetyka. Seci energetyczne w 95 proc to złom, potrzeba 50 mld zl, których nie ma! Za 2 lata będziemy prąd mieli coraz rzadziej. I setki podobnych spraw .Mozna temu skutecznie zapobiec. Ale po co wysiłek? Lepiej debata o brzozie, skrzydle i tym, czy ktoś na kogoś się zamzchnął.

  23. A spirala idiotyzmu się nakręca.Na podważenie bzdury pojawia się następna i tak bez końca.Ktoś pewnie pisze magisterium na ten temat.A ktoś zrobi profesurę na temat historii głupoty polskiej w pierwszym stuleciu trzeciego tysiąclecia.

css.php