Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

2.02.2017
czwartek

Czy Kaczyński naprawdę wspiera Schetynę?

2 lutego 2017, czwartek,

Są teksty, które budzą we mnie polemistę. Jest tak z najnowszym artykułem okładkowym „Newsweeka”, z którego się dowiaduję, że Jarosław Kaczyński postanowił pomóc Grzegorzowi Schetynie zostać liderem opozycji i dlatego wraz ze wszystkimi prawicowymi mediami powstrzymuje się od ataków na szefa Platformy.

W tekście występują pewne, by tak rzec, mielizny faktograficzne. Schetyna nie wygrał np. wyborów na szefa PO z Ewą Kopacz, bo takich wyborów nie było.

Nie jest też jedynym politykiem PO, który dostał od PiS funkcję przewodniczącego komisji sejmowej, bo takich polityków jest siedmioro.

A jako wytrwały czytelnik mediów prorządowych mogę zaświadczyć, że Schetyna nie jest w nich specjalnie oszczędzany; w czasie kryzysu dostało mu się znacznie mniej niż Ryszardowi Petru czy Mateuszowi Kijowskiemu, ale tak się składa, że to nie szef PO dał się przyłapać w samolocie do Portugalii z partyjną koleżanką, nie wypłynęły też żadne faktury. Ale już wczoraj wierne jak Szarik „Wiadomości” dały pasek „Platforma broni TW Bolka” i puściły archiwalną wypowiedź Schetyny o potrzebie likwidacji IPN.

Sprzeciw budzi jednak przede wszystkim myśl przewodnia w tekście „Newsweeka”, a mianowicie wiara, że życzliwość ze strony Jarosława Kaczyńskiego może pomóc Schetynie w przejmowaniu wyborców zarazem opozycyjnych i nieplatformerskich.

„Skoro Kaczor nie atakuje Scheta, tylko Ryszarda, to może jednak ja postawię na Scheta” – tak miałaby pomyśleć rzesza wyborców Nowoczesnej? Którzy, jak wynika z badań, są bardziej jeszcze antypisowscy niż zwolennicy PO?

Odwrotnie, gdyby Kaczyński chciał pomóc Schetynie, to właśnie jego powinien wziąć na celownik i ogłosić wrogiem nr 1.

Nie zmienia to faktu, że Kaczyński i Schetyna mają teraz pewną wspólnotę interesów. Żaden z nich nie płakałby po Nowoczesnej czy KOD i żaden z nich nie kocha Donalda Tuska. Ale to już trochę inna bajka.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 11

Dodaj komentarz »
  1. Ogólnie znana jest życzliwość Kaczyńskiego, tylko czy Schetyna to doceni?

  2. Dzisiaj różne pismaki „tworzą rzeczywistość” już bez żadnej żenady czy minimum przyzwoitości. Może ktoś się nabierze, uwierzy? Ot takie czasy.

  3. W Polsce panuje układ zamknięty. Kaczyński, Tusk, Petru, Miller, Schetyna tworzą wspólnotę władzy i interesów. To są ONI w przeciwieństwie do nas obywateli. Ich wspólnym i największym wrogiem jest społeczeństwo obywatelskie przed którym muszą się wspólnie i solidarnie bronić.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „…Nie zmienia to faktu, że Kaczyński i Schetyna mają teraz pewną wspólnotę interesów. Żaden z nich nie płakałby po Nowoczesnej…” Wojciech Szacki

    Czyzby?

    Trudniej o bardziej zabawna diagnoze „analityka politycznego”…

    Biorac pod uwage realna sile opozycji i obowiazujace zasady liczenia glosow wyborczych dla PiS chyba korzystniejsze sa dwie mniejsze partie opozycyjna niz jedna wieksza.
    Wciaz obowiazuje zasada
    divide et impera

  6. Nie podobał
    się Panu Redaktorowi mój wpis, że wbrew temu co pisze…a zgodnie ze zdrowym rozsądkiem
    „Nowoczesna” to prawdziwy prezent dla prezesa…

    Nie dziwię się.

  7. Kilku „celebrytów” politycznych tworzy w Polsce samowystarczalną trupę teatralną rozdającą między sobą kopniaki, medale i limuzyny do prywatnej dyspozycji.
    Tę grupę aktorską tworzą wybitnie uzdolnieni polityczni kabotyni, którzy przez 27 lat utrzymują w napięciu widownię złożoną z wyborców i frustratów.
    To jest ten „geniusz miejsca” akcji, która rozgrywa się miedzy Odrą a Bugiem.

  8. @snakeinweb – może by do tego układu dodać Putina, albo Trumpa, będzie ciekawiej.

  9. Widocznie „Newsweek” postanowił wesprzeć Petru i całą Nowoczesną, przez sugerowanie, że tylko oni są prawdziwym anty-pisem. A Grzegorz Schetyna i PO to taka koncesjonowana (przez Prezesa) opozycja.

  10. A może tak: ludzie inwestują swoje emocje w PO, a tymczasem Kaczek po cichu, ale na swój sposób hojnie wspiera Schetynę. W odpowiednim czasie, najlepiej przed wyborami wypływają taśmy/filmy/emaile jak to PO kręciła z PiS. PO do reszty zniechęca swoich wyborców etc.

  11. @snakeinweb

    Czyli najlepsza wg Pana jest anarchia? Bo ktoś rządzić musi. W pewnym sensie po wyborach zawsze jest „układ zamknięty” (do następnych). Dzisiaj największą władzę ma Kaczyński, tak jak kiedyś Tusk, Schetyna czy Miller. Petru jedynie o tym marzy.

  12. Przecież dla PiS idealną sytuacją była właśnie równowaga PO-N, bo wtedy te dwie partie walczyły głównie z sobą, a nie z PiS-em (a nawet jak walczyły z PiS-em, to tak naprawdę walczyły z sobą…)

    Wyjście na pierwszeństwo w opozycji Schetyny, który w przeciwieństwie do Petru ma: 1. pieniądze, 2. struktury, to jest prawdziwe pyrrusowe zwycięstwo PiS w grudniowo/styczniowym przełomie. Żadne krótkoterminowe zyski sondażowe nie będą tego warte.

css.php