Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

7.11.2016
poniedziałek

Hillary, Donald i trzy grosze o Facebooku

7 listopada 2016, poniedziałek,

Hillary czy Donald? Pewnie Hillary, choć po dwóch tygodniach w USA mnożą się w mojej głowie niepokoje i wątpliwości. Jeździłem po dwóch stanach, gdzie wygrana Clinton jest pewna – Nowym Jorku i New Jersey – oraz jednym przechodnim – Karolinie Północnej i wnioski są zbieżne z tym, co piszą znawcy. Mało kto lubi Hillary, a jej wyborcy przypominają wielu głosujących z musu na Bronisława Komorowskiego, za to Trump jest absolutnym bohaterem dla swoich zwolenników, ślepych na wszystkie wpadki, głupoty i brednie wygłaszane przez niego hurtowo i bezrefleksyjnie. Utkwiła mi w pamięci zwolenniczka Trumpa, która, niewpuszczona na wiec w Karolinie Płn., uniosła swoje dziecko i krzyknęła: „Pozwólcie nam chociaż na niego zerknąć, to historia!”. Różnica między kampanią amerykańską a polską (jedna z wielu) polega na tym, że Trump w przeciwieństwie do Andrzeja Dudy nigdy nie udawał, że jest kimś innym niż jest.

Co zabawne, choć na wiec nie wpuszczono setek ludzi – nie było też głośników ani ekranu – to nikt nie miał pretensji do kandydata Republikanów, szybko za to zrodziły się teorie, że winna zamieszania jest Hillary i sprzyjająca jej jakoby Secret Service.

Wokół kolejki, w większości białej, kręcili się czarni sprzedawcy gadżetów Trumpa: czapeczek, koszulek, znaczków; całości dopełniały pickupy z konfederackimi flagami i plakatami Trumpa. Słowem – jarmark.

Na podwórkach domów, nawet w stanie Nowy Jork, znacznie więcej było tabliczek z poparciem dla Trumpa. Wśród liberalnych Amerykanów dominuje przekonanie, że Republikanie mieli te wybory na tacy i dowolny kandydat poza Trumpem z łatwością pokonałby słabiutką kandydatkę Demokratów. Nie postawiłbym dużo pieniędzy na jej zwycięstwo i obawiam się, że jakiś Trump 2.0, sprytniejszy niż teraźniejszy, za cztery lata weźmie Biały Dom.

Miałem ostatnio mniej czasu, więc w tej notce zmieszczę jeszcze jeden pogląd. Cenzurowanie politycznych postów przez Facebooka jest żenujące (i przeciwskuteczne), niezależnie od jakości tychże. A złośliwa satysfakcja przeciwników narodowców w stylu „załóżcie sobie własnego Facebooka” wydaje mi się całkiem nie na miejscu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 12

Dodaj komentarz »
  1. No wlasnie. Do Trampa ludzie wala dzrzwiami i oknami a do Hilary…

  2. Sadze, ze kazdy przygladajacy sie wyborom ‚2016 w USA musi zauwazyc to, co najwazniejsze: Amerykanie sa totalnie odmozdzeni. Co znaczy, ze demokracja to juz tylko wydmuszka.

    IV Wladza USA nie ma sie z czego cieszyc, Redaktorze.

    W Rzeczpospolitej jest bowiem dokladnie tak samo.

  3. Tylko Trump jest autentyczny i przekonywujący . Prawdopodbnie przegra z machiną propagandową pozostającą do dyspozycji rodziny Clinton. To przez te media globalistów dowiadujemy się o seksualnych zalotach Trumpa sprzed kilkudziesięciu laty, to te media przedstawiają zniekształcone fotografie Trumpa, to media kierowane przez fachowców od zniekształcania wizerunku Trumpa mogą doprowadzić do zwycięstwa pani Clinton. A program Trumpa jest apelem o zmianę tego co wstrzymuje rozwój , ale pomnaża bogactwo wąskich elit zajmujących się importem towarów z Azji i Ameryki południowej. Media, które pozostają w rękach wielkich korporacji blokują apele Trumpa. Wynik tej manipulacji medialnej poznamy za parę godzin.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. … Cenzurowanie politycznych postów przez Facebooka jest żenujące (i przeciwskuteczne), niezależnie od jakości tychże. …

    O ile z obserwacjami i wnioskami dotyczącymi wyborów prezydenckich w USA zgadzam się z Panem to do zacytowanego powyżej zakończenia mam poważne wątpliwości. Nie to żebym pochwalał cenzurę, z drugiej jednak strony, niesławna historia niejakiego Juliusa Streichera i jego gadzinówki „Der Stürmer” zmusza w tym miejscu do zastanowienia się czy jako społeczeństwo dorośliśmy do dobrodziejstw jakie daje nam internet, szczególnie jeśli chodzi o swobodę oraz łatwość wyrażania poglądów. Może czasami, warto trochę przystopować tę samo nakręcającą się spiralę nienawiści i hejtu. Do czego prowadzi (lub może prowadzić) zbytnia pobłażliwość i opacznie rozumiana wolność słowa wszyscy raczej wiemy.

  6. Jeżeli Polityka moderuje swoje fora, to dlaczego nie Facebook? Czy na Polityce panuje cenzura? Nie rozumiem, dlaczego Facebook miałby kolportować treści nacjonalistyczne, faszystowskie czy bolszewickie? Gdyby to było przeciwskuteczne, to chyba ONR by się tak nie przejął razem ze swoją rzeczniczką Streżyńską, nie?

  7. Hillary sobie poradzi teraz i za 4 lata.

  8. Slawomirski.,
    A kto to jest „Tramp” ?

    mr.off; „Amerykanie sa totalnie odmozdzeni.”
    Na szczescie mr.off wam to nie grozi, jestescie dumnym obywatelem nieistniejacego peerelu oraz rodzinnej Lomzy.
    Prosze sobie zadnymi „demokracjami” glowy nie zawracac, bo „czym skorupka za mlodu nasiaknie…” itd.
    Odmozdzeni Amerykanie maja inne powiedzenie:
    „You can’t teach an old dog new tricks”
    Ain’t that right, mr.off?

  9. Clinton to mniejsze zło niż Trump. A tak w ogóle, oboje mają po 70 lat, a to nie wiek do rządzenie największą potęgą świata.

  10. Podobno dzisiaj w nocy mają puścić jakiś specjalny odcinek serialu „House of Cards”. Niestety nie mam telewizora, więc nie obejrzę. Ale może jakieś live tickery będą w Internecie.

  11. Im dłużej się temu przyglądam, tym bardziej dochodzę do wniosku, że ta sytuacja jest efektem wieloletnich zaniedbań na polu edukacji publicznej. Nierówności w dostępie do wiedzy i umiejętności analizy informacji tworzą się już w przedszkolach. A może i w momencie urodzenia. Jak średniowieczny determinizm. Coraz większa jest grupa ludzi niezdolnych do poruszania się w coraz to bardziej skomplikowanym świecie i zalewie danych. Ludzie reagują emocjonalnie jak psy Pawłowa, bo tylko tak potrafią. Potrzebują prostych wytłumaczeń, trafiających do podwzgórza z pominięciem hipokampu. Poza dziwnymi kościołami i ichnimi kaznodziejami, dostarcza ich chwacki Donald. Wszystko jest jasne. Do tego dochodzi unosząca się w powietrzu pochwała egoizmu, która przekłada się na całą sferę publiczną (nie trzeba takich przykładów jak służba zdrowia czy edukacja- wystarczy przyjrzeć się oświetleniu ulic i ich sprzątaniu w różnych miejscach). I zachwyt nad kombinowaniem, zwanym byciem smart.
    Niestety, Polska podąża tym śladem.

  12. W polskich mediach cały czas widzą jedynie podobieństwo do naszych wyborów, zauważają tylko wkurzoną kryzysem klasę podśrednią, a to nie do końca tak.
    Podróżując (również w Bay Area) spotkałam wykształcone, zamożne (zawsze białe) osoby głosujące na Trumpa, takie trochę apres moi, le deluge- a teraz nie będę się z nikim dzielił.

  13. USA ! USA ! USA ! USA ! ….

css.php