Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

21.01.2015
środa

Wpis błahy o tym, co politycy piszą w smsach

21 stycznia 2015, środa,

Z okazji wymiany telefonu zrobiłem przegląd smsów, które przez ostatnie lata przysyłali mi posłowie. Są to wieści raczej błahe, uprzedzam lojalnie, ale uważam, że całkiem dowcipne. Przechowywałem je, żeby w razie czego – np. niemądrego występu w radiu czy telewizji – nie zapomnieć, że ci okropni politycy potrafią być przenikliwi, zabawni i sympatyczni. Nazwisk, z jednym wyjątkiem (i za zgodą tego posła) nie ujawniam z powodów oczywistych.

Jak można odmówić rozmowy poza banalnym: „Nie mogę rozmawiać”? Ano np. tak:

Tańczę na dożynkach.

Z zasady nic ciekawego nie mówię, o ile w ogóle mówię. Proszę więc to przemyśleć.

Wczoraj minęło 2500 lat od bitwy pod Maratonem, więc wciąż jestem w nastroju.

Szczupaki biorą, to nie dzwonię.

Siedzę w puszczy, więc zasięg pojawia się z wiatrem. A dziś słabo wieje.

Nie odbieram nie dlatego, że zadzieram nosa, tylko dlatego, że studiuję Koran. Allach akbar! (od polityka PiS).

Moi rozmówcy pokusili się też o kilka prognoz, z których niektóre okazały się zaskakująco trafne: „Hofman to tykająca bomba. Jestem przekonany, że prezes także o nim powie, że straszliwie się pomylił” – taką wiadomość dostałem w czerwcu 2011 r. A taką 9 lutego 2014 r.: „Uzgodnione. Tusk nie na szefa Komisji, ale na Radę Europejską”. W czerwcu inny polityk skomentował pogłoski, że Grzegorz Schetyna może zostać ambasadorem: „Może DT jednak wybiera się do Europy? I stąd trzeba wysłać Scheta gdziekolwiek?”. Jesienią 2013 r. ktoś, bez entuzjazmu skądinąd, przewidział też karierę Ewy Kopacz „Grzebie we wszystkich regionach, jakby już pogrzebała obecnego szefa i przejmowała schedę”.

Zdarzały się też prognozy mniej udane. „idę na ministra sportu” – pochwalił się pewien polityk, ale nie doszedł.

Moi rozmówcy bywali złośliwi. Gdy Zbigniew Ziobro zderzył się z kamerą w Sejmie, szybko przyszła wiadomość: „Niczym Chrobry wystrzępił miecz swój na bramie Kijowa, tak Zbigniew Ziobro wystrzępił swą wargę na kamerze TVN”. Liderów partii moi rozmówcy traktowali jednak z należytym respektem: „Z Tuskiem można rozmawiać tylko z odbezpieczonym pistoletem. Z Prezesem zresztą też”.

Recenzowali kolegów: „W 16 znakach: Takie jak prezes (polityk PiS o poglądach kolegi). I mnie: „I tak pana lubię, chociaż przypomina mi pan zarozumiałego, wstrętnego i złośliwego belfra”.

Wielu okazało się miłośnikami przyrody: „Łażę za jeleniami na rykowisku, więc nie wiem”, „Jak pan znajdzie na tych bagnach moich wyborców (chyba że czaple, kormorany, łabędzie), to połknę wiosło od mojego kajaka” albo chociaż martwej już natury: „Sieja większa, trochę bardziej tłusta. Sielawa smaczniejsza. Ja przedkładam wędzoną sielawę nad wszystko”

A polityk, którego omal nie przejechałem, bo wszedł na czerwonym świetle odpisał: „Weszliśmy na zielonym, tylko za wolno”.

I na koniec pechowiec, czyli Zbigniew Girzyński: „Po raz drugi w historii dostałem kilka billboardów od partii. Pierwszy raz w 2005 r., tyle że powieszono je w Częstochowie (myląc mnie z tamtejszym posłem Szymonem Giżyńskim). Przez 6 lat opowiadałem to jako dowcip. I pewnie zapadł w pamięć, bo w tej kampanii też wiszę w Częstochowie. Pozdrawiam z Torunia”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. „Szczupaki biorą, to nie dzwonię.”
    Ś.P. Zbigniew Religa?

  2. nie 😉

  3. Artykuł jak zawsze najwyższych lotów. Miło coś w pracy przeczytać na temat i rzeczowo opisane. Z niecierpliwością czekam na nowe artykuły 🙂

css.php