Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

3.04.2014
czwartek

Dlaczego Kaczyński pomaga Platformie

3 kwietnia 2014, czwartek,

Co jest lepsze dla Platformy od wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego? Dwa wystąpienia Kaczyńskiego. Tę banalną prawdę sztabowcy PO znają od lat, prezes PiS tchnął życie w niejedną już kampanię partii Donalda Tuska.

Zabawna jest przy tym zamiana ról. Co przytomniejsi politycy PiS robią bowiem co mogą, by słowa swojego lidera zbagatelizować, wyciszyć, osadzić w kontekście, krótko mówiąc – temat chcą zabić; co przytomniejsi zaś politycy Platformy wypowiedź przeciwnika chcą maksymalnie nagłośnić, wstawić do spotu, no a już największym marzeniem jest ujrzenie jej w Faktach czy innych Wiadomościach.

 

 

Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta

 

 

Obecna kampania toczy się tymi samymi koleinami. Kaczyński w ramach podróży po Polsce odwiedził Bogatynię i podzielił się z jej mieszkańcami teorią o wypychaniu Polski z Zachodu,  o czym świadczyć mają mapy pogodowe w jednej z francuskich telewizji. Prezes, błądząc wieczorem po kanałach, odkrył bowiem, że Francuzi prognozują pogodę nawet w Reykyaviku – a polskiej nie. Jest to teoria nieobalalna. Reykyavik tak, Warszawa nie, dyskryminacja niezaprzeczalna i podana na widelcu.

Niektórzy mogą jednak spytać, czy ktoś, kto analizuje sytuację geopolityczną Polski na podstawie map meteo, to najlepszy kandydat na premiera. Dla takich sceptyków już powstał spot – oficjalnie Platforma nie ma z nim nic wspólnego – który opiera się na cytacie pogodowym prezesa.

Kaczyński nie czekał długo z kolejnym prezentem dla Tuska. Oznajmił, że nie życzy sobie w Polsce stacjonowania żołnierzy niemieckich w ramach NATO, że zgadza się łaskawie na Amerykanów, a co do Niemców, to owszem, ale dopiero za siedem pokoleń. Wzorowa postawa wobec naszych sąsiadów i sojuszników, którzy zresztą – jak szybko napisał Radosław Sikorski – już w Polsce stacjonują. Kaczyński znów użył karty niemieckiej, którą zagrał – i przegrał – w 2011 r., gdy publicznie roztrząsał „nieprzypadkowy” wybór Angeli Merkel na kanclerz Niemiec.

Panika w sztabie PiS musiała być nielicha, skoro następnego dnia na konferencji Kaczyńskiego na Śląsku dziennikarze dostali zakaz stawiania pytań innych niż o Śląsk. Przywieźliśmy wam naszego prezesa, ale trochę się boimy, co powie, więc sami rozumiecie, prosimy, zadawajcie łatwe pytania.

Powstało kilka hipotez, dlaczego tak się dzieje, skąd ta skłonność Kaczyńskiego do tez, które zaczynają żyć własnym życiem i pomagają konkurencji.

Spiskowa – że prezes zna jakość swoich kadr i nie chce, by rządziły one sporym krajem w środku Europy, więc sprytnie torpeduje wszelkie próby wygrania wyborów i osiąga na tym polu liczne sukcesy, a w opozycji żyje mu się całkiem znośnie.

Psychologiczna – że prezes jest politykiem z innej epoki, z czasów wieców, gdy celem było rozgrzanie kilku-kilkunastu tysięcy ludzi i nie potrafi przystosować się do współczesności.

Medialna – że prezes jest tak znienawidzony przez mainstream, że nie ma żadnego znaczenia, co powie, bo i tak dostanie po uszach.

Strategiczna – że to wszystko jest elementem wielkiego planu, że chodzi o mobilizację własnych wyborców i słowa prezesa, a nawet drwiny ze słów prezesa, w istocie prezesowi służą i w końcu dadzą mu władzę.

Już niedługo czwarta rocznica katastrofy smoleńskiej. Nikt nie będzie słuchał Kaczyńskiego uważniej niż kilkunastu sztabowców PO marzących o materiale na kolejną reklamówkę.

 

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 25

Dodaj komentarz »
  1. Jednym słowem ani PO ani PiS.

  2. Smutne ale prawa. I tak oto dzialaja najwieksze partie polityczne…

  3. Pierwsze 3 teorie się nie wykluczają.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Od kilku lat o tym piszę, że PO i PiS tworzą symbiozę, że Kaczyński oddał władzę w 2007r, bo go przerosły przygotowania do Euro 2012 i chciał tworzyć liczną pseudo opozycję dla rządzących z PO. To jest taki układ, który przy obowiązującej ordynacji wyborczej jest niemożliwy do usunięcia. Ten stan będzie jeszcze długo trwał, bo jest on wspomagany przez media w Polsce podzielone w identyczny sposób, grające tę samą tragikomedię.
    Sondaże ostatnich kilku miesięcy wskazywały na kilkupunktową przewagę PiS nad PO. Pisałem, ze Kaczyński postara się osobiście, aby ta przewaga stopniała i żeby czasem nie otrzymał na tyle wielu głosów, by stworzyć rząd. To byłaby dla niego przykra niespodzianka.
    Podobna, jak dla Krakowa, gdyby mu przyznano organizację ZIO, a przeciez tam chodzi wyłącznie o duże pieniądze, które można zarobić na samym biciu piany.

  6. Kaczyński powoli odchodzi do lamusa historii. Ostatnio poróżnił się z O. Rydzykiem i Kościół ma kłopot, z kim teraz trzymać? Następców prezesa nie widać, w PiS-ie została sama miernota.

  7. Ale umiecie przękrety robić! Wszystko dla upadajacej Tuskolandii.
    Z tą pogoda to jest dobra uwaga dla kogoś, kto chce zeby Polska była postrzegana na równych prawach w Europie.Nie trudno zauważyć ze wielcy przyjaciele Unii Tusk i PO mają w nosie wizerunek Polski.To takie co dziwne?Przecież jesteśmy w NATO w sferze militarnej należącej do USA.Tusk i Sikorski grają, nie widomo czyimi kartami przeciw tej oczywistej prawdzie!!
    Kto chce to nie zamydli mu oczu głupia polityka PO.

  8. Andrzej
    „Kaczyński powoli odchodzi do lamusa historii.”
    Jasne. On już tak powoli odchodzi, że trwa to od końca działalności rząd
    u Olszewskiego, czyli jakieś 20 lat. Można powiedzieć, ze baaaardzo powoli odchodzi do lamusa historii.

  9. A prawda jest banalnie prosta. Prezes Jarosław to super dobry, czuły człowiek i polityk, który by Donaldowi Tuskowi i PO nieba przychylił, byle szybko. Innym swoim opozycjonistom zresztą także.

  10. Kaczyński wciąż nie może się pozbierać po ciosie, jaki zadał mu Tusk, który, za namową swojego nowego spindoktora Kamińskiego, wobec kryzysu ukraińskiego przyjął retorykę zarezerwowaną dotychczas dla PiS.

    Wprawdzie premier stara się zachować pozory rozsądku, np. podkreślając od czasu do czasu, że Polska powinna działać tylko razem z Unią, ale ogólny przekaz płynący z wypowiedzi Tuska, jego ludzi i mediów, to klasyczne wymachiwanie szabelką a’ la Kaczyński („1 września polskie dzieci mogą nie pójść do szkoły” itp.).

    W takich „okolicznościach przyrody” Kaczyński zaczął pleść jeszcze większe bzdury niż dotychczas. Tusk odebrał mu „front walki o suwerenność Rzeczypospolitej z imperializmem Putina” i Kaczyński, go tu nie przebije niezależnie od tego, co będzie mówił, bo słowa urzędującego premiera ważą dużo więcej, zwłaszcza gdy są to konkretne deklaracje np. o tarczy i nowych bazach NATO. Ponadto, gdyby Kaczyński mówił to samo, co Tusk, to wyszłoby na to, że go popiera. Musi więc sobie ten front odpuścić i poszukać innych sposobów wyróżnienia się na tle konkurenta.

    W związku z tym szef PiS próbuje np. zasygnalizować wyborcom, że Tusk oszukuje, a naprawdę jest nadal agentem Putina (dlatego Hofman przyniósł do telewizji odgrzewany kotlet w postaci pamiętnego zdjęcia obu przywódców ze Smoleńska), albo że wprawdzie uznał Putina za wroga, ale trzyma sztamę z Niemcami, naszym drugim równie groźnym wrogiem, więc jest zdrajcą (dlatego Kaczyński zaprotestował przeciwko obecności w Polsce niemieckich żołnierzy). W najbliższym czasie podobnych rewelacji możemy spodziewać się więcej.

  11. @Andrzej
    3 kwietnia o godz. 17:57

    Kaczyński nie odejdzie do lamusa historii, ponieważ Tusk na to nie pozwoli. Gdyby PiS przestał istnieć, Platforma szybko by się rozleciała. POPiS to jedno ciało, jedna dusza i jedno koryto.

    Najwyższy czas uświadomić sobie, że głosując na PO głosujemy na PiS. Jeśli ktoś mi tłumaczy, że wybiera Tuska jako „mniejsze zło’, to mu mówię, żeby wybrał sobie to „mniejsze zło” spośród pozostałych partii. Żadna siła polityczna po 1956 roku, nawet ekipa Jaruzelskiego, nie narobiła w Polsce tyle złego, co POPiS. Jako społeczeństwo praktycznie przestaliśmy istnieć.

    Wybory do PE są znakomitą okazją, żeby pokazać POPiSowi faka. Ich wyniki nie mają wpływu na to, kto będzie rządził Polską, więc straszenie PiSem nie jest tu w żadnej mierze uzasadnione. Jeśli wygra PiS, to po prostu wzmocni frakcję europejskich konserwatystów i reformatorów, do której należy np. Cameron, światopoglądowo bliższy Palikotowi niż Rydzykowi.

    Obawiam się jednak, że przez blisko 9 lat rządów POPiSu mózgi Polaków zostały tak skutecznie wyprane przez piarowców obu partii, że ta okazja nie zostanie wykorzystana.

  12. A gdzie on sie pomylil?

  13. Tak dla uporządkowania historii.Po dojściu SLD do władzy ,cos musiało pęknąć w sercach solidarnościowych działaczy.Łatwo się domyśleć.Dlatego nie zapomnę jak ściskali się na Helu panowie Lech i Donald.Te objęcia ramion ,uciskają do dziś scenę polityczną ,czyniąc dobro dla kraju ,cholera wie.

  14. Jest to spowodowane tym, że PiS prawdopodobnie nie chce zdobyć wygrać wyborów. Sprawowanie władzy wiąże się z olbrzymią odpowiedzialnością. Jako partia opozycyjna cały czas są w głównym nurcie politycznym, utrzymują się przy „korycie”. Kieszenie są pełne, każdy jest zadowolony. Sprawowanie władzy wiąże się z wielką odpowiedzialnością i ryzykiem. W razie niepowodzeń partia może wypaść z głównego obiegu. Kiedy tylko poparcie w sondażach rośnie, liderzy partii wyskakują z bardzo kontrowersyjnymi wypowiedziami. Znawcy i eksperci polityki rzadko kiedy rozważają, że taki wariant postępowania PiS jest możliwy. Autor tekstu też widocznie nie bierze pod uwagi takiego działania partii

  15. Autor komentarza tekst przeczytal nieuwaznie 😉

  16. Teoria psychologiczna jest niewątpliwie wiodąca. Pozostałe w różnym czasie i nasileniu działają wspomagająco.

  17. Jest jeszcze inna teoria. Kaczyński się nie zna. Dramatycznie nie zna się na gospodarce, kulturze, zjawiskach cywilizacyjnych, na sieciowych i matrycowych relacjach między zjawiskami i osobami, na finansach, na inwestycjach, na krajach dalszych ani bliższych. Nie wie, nie bywał, nie rozmawiał, nie zna języków, nie rozumie interesów ani oczekiwań. Nie było komu go podszkolić z tego i owego do poziomu właściwego dla premiera, ekspremiera i szefa partii. Może uważał, że to niepotrzebne i poniżej godności. On się zna na Prawdziwych Polakach, na Prawdziwych Patriotach oraz na Prawdziwych Zamachach. Ten komplet mu wystarczy za wszystko.

  18. tak gwoli ścisłości – we Francuskie telewizji jest tylko Francja i „linki powiązane”, (wiem, bo tu mieszkam) czyli jeżeli Francuzi w czymś biorą udział, albo Prezydent coś powiedział na forum międzynarodowym, a poza tym żaden inny kraj we francuskiej telewizji nie istnieje. Jeżeli więc Pan Prezes widział w TFI Reykiavik, to miał wyjątkowe szczęście. Albo kłamał…

  19. Dla mnie ciekawe jest nie tyle to, co ma w głowie prezes Kaczyński, ale to co mają w głowie ludzie, którzy widzą w nim męża stanu, polityka godnego zaufania.

  20. @rem – Kaczyński sam się prosi o emeryturę polityczną. W tych dniach odgrzał na nowo temat przekopania Mierzei Wiślanej i rozwoju portu w Elblągu. Biedaczek nie pomyślał, że średnia głębokość Zalewu Wiślanego nie przekracza 2-3 metrów, więc mogą tam pływać tylko kajaki i małe żaglówki. Pozdrowienia.

  21. Czasem myślę, że ON NIE CHCE RZĄDZIĆ, chce istnieć w polityce ale rządzić – NIE. Rządzenie to trudna robota a konfitury tak naprawdę zjada aparat. Karmienie go państwowym żłobem jest koniecznością gdyż od niego zależy los lidera. W PiSie jest inaczej – Kaczyński jest nieusuwalny więc los partyjnych aparatczyków jest mu w sumie obojętny bo będzie ,,przewodniczącym” tak długo jak uzna za stosowne. Zdobycie władzy byłoby tylko wisienką a nie celem. Brak władzy ma same zalety: można ,dawać” ile się chce, mówić i insynuować co sie chce bo potem ,,nie będzie się miało możliwości wyegzekwowania no bo sie nie rządzi”, można być ,,demiurgiem”, ,,głebokim myślicielem” itd. I proza rządzenia nie weryfikuje tego. Jarek, więc może sobie żyć w swoim świecie, być premierem, dawcą praw, dziennikarze okazują zainteresowanie każdą brednią jaką wytworzy jego zaburzony mózg dzięki czemu jego ego jest domasowane.
    Jarosław Kaczyński nie ma żadnej wizji Polski on ma wizję swojej osoby w Polsce. Gdy on jest na szczycie to jest to Polska gdy nie on rządzi to Polska nie jest na pewno więc nie obowiązują żadne ,,sztampowe” reguły. Podobnie Hitler traktował Niemcy i pomimo deklarowanej miłości do nich gdy zawiodły i nie stanęły na wysokości JEGO wizji to okazały się bezwartościowe a więc mogły zdechnąć

  22. „Po 10 kwietnia Adam Michnik, Tomasz Lis, Jacek Żakowski i inni wyrzekli się swoich zawodowych obowiązków. Zamiast dociekać prawdy o przyczynach i skutkach katastrofy, stali się propagandzistami władzy, którą ta tragedia skompromitowała. Oni przestali udawać, że ich zawód polega na kontrolowaniu władzy i zadawaniu jej trudnych pytań. Stanęli z tą władzą w jednym szeregu i zupełnie otwarcie stali się jej propagandzistami. Nawet nie próbowali rozliczać rządu z zaniedbań, które pośrednio lub bezpośrednio doprowadziły do tragedii … im bardziej kompromitowała się oficjalna, czyli zawarta w raportach MAK i komisji Jerzego Millera, wersja wydarzeń, tym ataki na osoby dążące do prawdy były coraz bardziej zaciekłe. Adam Michnik, Jacek Żakowski, Tomasz Lis czy Janina Paradowska połączyli w jedno polityków PiS i dziennikarzy, którzy nie zawsze sympatyzując z Jarosławem Kaczyńskim, dostrzegają kompromitację i degenerację organów państwa przed katastrofą oraz po niej. Nie pytali o polską rację stanu i przyczyny obniżenia znaczenia Polski w naszym regionie. Nie chcieli wyjaśnienia ani przyczyn, ani skutków katastrofy. Postanowili atakować tych, którzy do prawdy o tym, co wydarzyło się 10 kwietnia 2010 r., próbowali dążyć. Ich rolą stało się utrwalanie kłamstw suflowanych im przez rosyjskich manipulatorów …”

  23. Wszyscy politycy w Polsce się kompromitują. Dla nich ważne jest to żeby konto mieli pełne bo nie wiadomo czy w następnej kadencji uda im się wybrać więc trzeba się nachapać i odejść a jak coś nie wyjdzie to zmienić stanowisko i dalej jest fajnie.

  24. …nie oto chodzi by zlapac kroliczka,ale by go nic go ,go ,go …

  25. Prezes … ach prezes!
    Jestem głęboko przekonany, że przyjdzie taki dzień, kiedy będziemy mieli w Warszawie Budapeszt – ryczał Jarosław Kaczyński pod pałacem prezydenckim … na swoich miesiączkach.
    Powtarzał to na innych spotkaniach.
    Pisy jeździły do Budapesztu po nauki.
    Człowiek Rydzyka – niejaki bp Depo organizował KRUCJATY RÓŻAŃCOWE ZA OJCZYZNĘ … które miały Polsce zapewnić DRUGIE WĘGRY.
    Biskup przegrał wybory na przewodniczącego KEP … teraz pora na przegraną Kaczyńskiego i Rydzyka.
    Rydzyk … przezornie już się od prezesa odsunął.

    Do Warszawy … wybiera się Orban. Spotka się z prezesem?

  26. Prawda jest taka:
    PIS bez PO istnieć nie może.
    PO bez PIS istnieć nie może.
    Oni siebie nawzajem uzupełniają w jakiś perwersyjny sposób.

css.php