Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

4.02.2014
wtorek

PiS korupcję widzi wielką

4 lutego 2014, wtorek,

PiS wraca od czasu do czasu do korzeni – haseł walki z przestępczością, które pomogły mu wygrać wybory w 2005 r. i były ważnym motywem kolejnych kampanii. „Demokracja jest zagrożona przez korupcję; zjawisko korupcji narasta, należy się mu przeciwstawiać” – mówił Jarosław Kaczyński na niedawnej konferencji „Przeciw biedzie, przeciw korupcji”. Trudno powiedzieć, na podstawie jakiej tajemnej wiedzy szef PiS stawia taką tezę, skoro jawne i łatwo dostępne badania mówią coś zupełnie innego.

Weźmy najsłynniejszy ranking korupcji na świecie, czyli coroczny indeks percepcji korupcji Transparency International. Powstaje na podstawie badań i ankiet wśród biznesmenów i ekspertów, mieszkających zarówno w danym kraju, jak i poza nim. Od 2005 r. Polska zrobiła wielki postęp, co widać już na pierwszy rzut oka, gdy spojrzy się na towarzyszące rankingowi mapy. W 2005 r. nasze państwo zlewało się kolorystycznie z sąsiadami ze wschodu. W najnowszym rankingu za 2013 r. Polska kolorystycznie przynależy już do Europy Zachodniej.

Potwierdzają to szczegółowe dane. W 2005 r. Polska była 70 na świecie (na pierwszym miejscu była Islandia, uznana za najmniej skorumpowany kraj na świecie). Z państw obecnej Unii Europejskiej Polska wyprzedzała tylko Rumunię, była na równi z Chorwacją. A także Burkina Faso, Egiptem i Syrią.

W 2013 r. Polska była już 38 na świecie. Z 13 nowych państw Unii przed nami są tylko dwa – Estonia i Cypr. Za Polską znajdują się m.in. Hiszpania, Słowenia, uwielbiane przez PiS Węgry Orbána, Czechy, Słowacja i Włochy.

Także sondaże CBOS o łapownictwie w Polsce nie potwierdzają, że korupcji jest coraz więcej. Najnowszy pomiar Eurobarometru – to samo. Jesteśmy w nim bliżej mniej skorumpowanej Północy niż bardziej skorumpowanego – według biznesmenów – Południa.

PiS mógłby przestudiować te dane i ogłosić, że poprawę zawdzięczamy jego walce z przestępczością i powołaniu CBA; zamiast tego Kaczyński twierdzi, że „zjawisko korupcji narasta”. Jeszcze pewnie dlatego, że agent Tomek przestał ją zwalczać z narażeniem własnego ciała.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 37

Dodaj komentarz »
  1. Wolanie na puszczy i zabieranie czasui łamów.Te 30 % otumanionych wizją narodowego socjalizmu ,pozostanie.I tylko Matce Maryi ,opiekuńce biznesmena z Torunia nie jest ich więcej, jak to było za tego z wąsikiem.Lepiej napisz pan ,który z jednojajowych w latach solidarności wąsik nosił.

  2. Jasne że dla celów politycznych wykorzysta się każdą dźwignię, argument, cokolwiek. Dla mnie CBA to wspaniały korporacyjny producent wczesnych wysokich emerytur. Nie wiem czy nie należałoby sprawdzic jak z przydziałem stanowisk w tej „złotej koropracji”. IPN drugi producent. Ale jak wiadomo system się obroni, wygeneruje jakies odpowiednie raporty wedłu potrzeb. Korupcja w Polsce to jakiś smok o którym wszyscy mówią ale nikt nikogo poważnie nie złowił. Na razie po stronie sukcesów jest: afera piłkarska – nie bardzo wiem nawet na jakiej podstawie bo mecz piłkarski nie generuje jednoznacznie PKB brutto, może VAT z biletów, słynny doktor M czy G który też zagroził budżetowi Polski przy pomocy koniaku i pióra. Na wychwycenie tych „gigantycznych” afer wydano ok 200 mln PLN rocznie. Moim zdaniem to samo w sobie sie kwalifikuje do kabaretu. Ostani zabrano sie troche do przetargów z branży IT ale na mój nos burza w szklance wody. Byłbym ciekaw ile wyprodukował cudowne CBA emerytów wtrakcie swojej działaności i jakim oni sa minimalnym wydatkiem dla budżetu. Wynika to po prostu że według zasad liczy sie ich ostatni zarobek a zarabiają 2 razy więcej niz w standartowej Policji tak mniemam, może 1,5 raza. Czyli słuzbowy skok na kasę , do tego trochę informacji typu że wszędzie jest korupcja. Jeżeli ma sie wydawać 200-250 mln PLN rocznie to jest pytanie gdzie sa wyniki? Gdyby znalezli jakąś afere na 100 mln więcej PLN to rozumiem. Nie znaleziono słownie NIC !!!!!! o czym warto wspominać. Oczywiście mozna myślec stalinowsko „znaczit schowali sie głęboko i trzeba wydać więcej pieniedzy żeby tych strasznych korupcjonistów dopaść w ich strasznych korupcyjnych firmach bo wysysają robotniczą krew.”..Normalnie nic tylko Międzynarodówka .
    Może trochu matematyki: Państwowe przetargi to tak ok chyba : wojsko,policja- no tu by cos mogło być ale nie cisza- trudny rynek
    autostrady- efekt odwrotny wręcz za niskie ceny
    budzet – może 20 -30 mld PLN, głownie maławe przetargi
    moze zostaje jakies 2-3 mld duzych ale obecne procedury są nie do przejscia
    zostaja jakieś średniawe po kilka mln ( typu IT) no i o ile można tu cenowo pomaszkecić 5% wątpie bo to sa usługi nie specjalnie do wyceny.
    Trzeba sie cieszyć wydaje sie 200 mln z budzetu na „bajki z mchu i paproci”.To media generują nastroje typu jest afera, jest korupcja itd.. Też używam tego nośnika teraz bo krew zalewa jak sie widzi to sterowanie nami jak barany łazimy na pasku mediów i innych zbawicieli z bożej łaski. Tu afera, tam afera, tu ustawka, tam ustawka ważne że wow.
    Tak trochu sie ze mnie wylało żółci , bo jak pomyśle że można by dac na inne bardziej sensowne akcje typu wiadomo : edukacja, nauka itd . Nie mam cienia żalu do Pań i Panów z CBA , pewnie na ich miejscu wykonywałbym tak samo pracę z poczuciem misji. Na pewno sa to mili ludzie i znają sie na pracy. szkoda jednak że są wstawieni na bieg jałowy.

  3. No tak oczywiście nie było żadnej korupcji przy hazardzie Drzewiecki to taki niewinny pan a delegaci PO na Dolnym Śląsku również nie splamili się korupcją nieprawdaż. A skoro już mówimy o korupcji to dlaczego pan nie wspomniał o raporcie komisji europejskiej gdzie min stwierdzono że 82% Polaków uważa, że w Polsce panuje korupcja a 92% przedsiębiorców uważa łapówki za najlepszy sposób załatwienia czegokolwiek. Nie wspominając już o korumpowaniu dziennikarzy przez partię rządzącą poprzez przekazywanie np. 570 tysięcy złotych dla Polityki a 900 tysięcy dla Łybiórczej w formie ogłoszeń. Dlaczego informacja o raporcie nie znalazła się na polskiej wersji komisji europejskiej czyżby dlatego, że nie pasuje do ogólnego obrazu?

    http://europa.eu/rapid/press-release_AGENDA-14-4_en.htm

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. tu błąd w myśleniu
    „92% przedsiębiorców uważa łapówki za najlepszy sposób załatwienia czegokolwiek” tyle że to dotyczy załatwienia spraw w jakim sektorze prywatnym czy pańswowym. Prywatnie mogę dawać wsparcie łapówke aby załatwic biznes w firmie prywatnej. TO NIE JEST ZABRONIONE. Co do tych „570 tysięcy złotych dla Polityki a 900 tysięcy dla Łybiórczej w formie ogłoszeń.” to nie jest korupcja w rozumieniu ustawy. Pan Dzewiecki itd nic z tego nie wynikło . Fakty prosimy a nie spekulacje .

  6. Zaiste, PIS to egzotyczna opozycja, nie tylko na tle rodzimej lewicy, która – MIMO WSZYSTKO- nie posuwa się do nachalnych, codziennych kłamstw, pomówień i oszczerstw (Palikot z jego wyskokami to temat odrębny).
    A gdy się osobnika typu Hofman czy Błaszczak złapie za rękę lub język, przyciśnie do muru (np. weryfikując jakieś dane wzięte z sufitu), to – wzorem ich wodza – odwracają kota do góry ogonem. Bo nikt, jak ten znawca i miłośnik kotów tak dalece się w tej technice nie wyspecjalizował. Żal mi tylko kotów, których jestem fanką, ale nie używam ich – rzecz jasna – w niecnych celach.
    Takiej opozycji nie ma chyba nigdzie w UE.
    Co można myśleć o społeczeństwie, z którego 30% daje wiarę „na wiarę” takim ludziom?
    Wolę nie myśleć, a w każdym razie tych myśli nie wypowiadać, bo cisną mi na usta wyłącznie brzydkie wyrazy.

  7. Kaczyński co rusz wyskakuje z kolejnymi rewelacjami, które się nie sprawdzają. Dobrze, że schował gdzieś głęboko technicznego premiera Glińskiego. Lada dzień podobny los spotka Macierewicza. Więcej asów w rękawie u prezesa nie widzę.

  8. @ mag
    4 lutego o godz. 14:32
    Jakiej lewicy? Od 1989roku ŻADNA partia lewicowa nie zasiadała w naszym Sejmie. Określanie SLD jako lewicy to jak określanie bolszewizmu jako demokracji.
    Metoda działania PiSu jest prosta i właściwa dla wszystkich prawackich partii – odwołanie się do ZŁYCH EMOCJI tzw. szarego człowieka a wywołanych skrajnie niesprawiedliwym systemem ekonomicznym jakim jest neoliberalizm. Rządzące elity założyły, że tzw. szary człowiek ogłupiany przez sprzyjające im mass media za pomocą marketingu koniecznie musi być idiotą, tymczasem ludzie w dobie internetu bardzo łatwo kojarzą fakty, mogą porównać jak żyją inni ludzie i im sie nie zgadza. Wobec braku lewicowej alternatywy (takiej jak dawniej) ludzie wpadają w łapska takich pisuarów. Zmieniają się politycy ale nie polityka. PiS idealnie wpisuje się w tą metodą – tworzy zastępcze konflikty (w tzw. normalnym kraju znalazłby do tego sparingpartnera w postaci lewicowych przebierańców), opowiada bajki o ,,zagrożeniach”, ale czy oferuje realną alternatywę? taką, która sprawi, że tzw. szary człowiek odczuje poprawę? Bynajmniej. Zauważmy, że wrogowie PiSu są w dużej mierze wyimaginowani – ,,gender”, ,,korupcja”, ,,upadek moralny”, ,,honor”. Mają one jedną gigantyczną zaletę – walka się nigdy nie skończy bo jest niemierzalna.
    Inną kwestią pozostaje IDEOLOGIA PiSu – jest nią zaburzona osobowość JK. Bycie w ,,polityce” zapewnia mu to czego jest złakniony: znaczenie, jego słowa są ,,ważne”, ma poczucie uczestniczenia w ,,grze”. Jest Piłsudski, Dmowski i On (do 2010r w zdwojonej postaci). Władza jest mu potrzebna przede wszystkim jako chleb do opłacenia aparatu

  9. Pan Szacki w tekście pt. „Michnik gangrenę widzi straszliwą” cytuje Michnika: „polska gangrena to korupcja, straszliwa gangrena”

    Hm, czyżby Michnik był pisowcem?

  10. PIS przecież nie działa na podstawie tego „jak jest” (malejąca korupcja), ale tego „jak ma być” (religia zmieszana z polityką w klej butapren). Wyborca PISu nie ma sięgać po dokumenty (Transparency Int.) podobnie jak wierzący nie ma sięgać po Biblię – wiara i słowo prezesa ma wystarczyć.

  11. mag
    4 lutego o godz. 14:32
    W przytomniejszych krajach UE też nie brak w polityce tworów w rodzaju PISu. Co czynie te kraje przytomniejszymi to to, że tam na ogół dawno iż temu ustalono jak się ma religia do państwa, do demokracji, że tam ludzie ekscytują się raczej meczami Barcelona – Liverpool, bez przydawania kibolstwu wartości patriotyczno-religijnych, że ludzie bardziej się troskają o swoje biznesy oraz dobrostan własnych dzieci, że się nauczyli uśmiechać na ulicach i bezinteresownie świadczyć sobie drobne i proste uprzejmości, oraz, że mają poczucie, że są obywatelami, a zatem rozumieją, że ich interesy i życzenia ścierają się z interesami innych, a wartość pozytywna kryje się w dyskusji i wspólnym osiąganiu jak najlepszych rozwiązań dla możliwie wszystkich.

    W Polsce – wszystko odwrotnie. Tu rządzi mgła, rozpylony jest hel i co chwila słychać podwójne/potrójne wybuchy; wcale nie radości.

  12. Tanaka
    4 lutego o godz. 20:12

    Tanaka pisze, cytuję: „W Polsce wszystko normalnie. Tu bowiem od siedmiu rządzi katolik Tusk PO (premier), katolik Komorowski PO (prezydent), katoliczka Kopacz PO (marszałek Sejmu), katolik Borusewicz PO (marszałek Senatu). Dzięki tym rządzącym katolikom z PO Polska to przytomniejszy kraj, w którym ludzie ekscytują się meczami Barcelona – Liverpool i się nauczyli uśmiechać na ulicach i bezinteresownie świadczyć sobie drobne i proste uprzejmości. Co chwila słychać podwójne/potrójne wybuchy radości”.

    Oj, prawda, prawda!

    Ps. Dziś w Kropce nad i” katolik Niesiołowski (poseł) zgodził się na to, aby w Polsce pod rządami katolika Tuska były małżeństwa lesbijskie i gejowskie. To tym bardziej potwierdza prawdę Tanaki o normalnej Polsce pod rządami katolików z PO.

  13. atalia
    4 lutego o godz. 21:14

    Proszę o wskazanie gdzie dokładnie napisałem cytowane słowa.

  14. Warto zauważyć, że raport Transparency dotyczy tego, jak BIZNESMENI i EKSPERCI postrzegają korupcję SEKTORA PUBLICZNEGO.

    Taki jest sens wyniku i oznacza to, że ze względów socjologicznych raport niekoniecznie mówi o nas to co się na pozór, patrząc na raport, zdaje. Również porównawczo i retrospektywnie.

    Bo na przykład wiadomo, że:
    a/ nasi „biznesmeni” dość luźno pojmują definicję korupcji i łapówki publicznej. W tym względzie galopująco postępuje u nas …liberalizacja.
    b/ nawet tu, na blogu, jeden „ekspert” uznał, że w prywatnym biznesie pojęcie łapówki ….nie występuje (sic!)
    c/ duża część społeczeństwa nie ma pojęcia, co jest sektorem publicznym. Na przykład szkoły nie są z tym kojarzone, a już na pewno nie mają tej świadomości nauczyciele. Podobnie, z drugiej strony, powszechne jest np. że pracownicy publicznych placówek zdrowotnych uważają się za sektor… prywatny (gdzie oczywiście łapówki nie istnieją, jw.) Ta część społeczeństwa to również „biznesmeni”.

    Jest jeszcze wiele innych takich uwarunkowań społecznych które sprawiają, że nasze miejsce w rankingu i porównanie z otoczeniem zapewne jest znacznie bardziej złożone niż kolor na mapie.

    Co ciekawe, TI prowadzi też index postrzegania korupcji przez gospodarstwa domowe.
    W tym aspekcie Polski, jako jednego z 2 krajów europejskich, jednak nie udało się TI zbadać.
    Znamienne?

  15. Tanaka
    4 lutego o godz. 21:26

    4 lutego o godz. 20:12

  16. atalia
    4 lutego o godz. 21:47
    Nie ma tam tego co zamieściłeś w cytacie z mojej rzekomej wypowiedzi. Dokonałeś kompilacji własnych słów z fragmentami moich. Wszystko opatrzyłeś cudzysłowem i jednoznaczną zapowiedzią (Tanaka pisze, cytuję: „) , że jest to w całości moja wypowiedź.
    Dokonałeś oszustwa i poświadczyłeś nieprawdę. Zrobiłeś to ze złych pobudek.
    Jesteś oszustem, kłamcą, złamałeś prawo. Jesteś osobą niemoralną.

  17. Panie Szacki jako komentarz do pana wpisu o tym, że PIS wymyśla nie wiadomo co przytoczę słowa kelnera, które usłyszałem gdy wybrałem się na do restauracji na obiad. Tenże stwierdził, że skoro zamiast czekać aż będzie musiał odejść na emeryturę kwota 300 złotych on z swoją Kaśką szuka tylko okazji, żeby wyemigrować z tego kraju gdzie nie da się żyć. Tyle o tzw. zielonej wyspie sprowadzaniu z powrotem tych co wyemigrowali czy ktokolwiek głosiłby podobne słowa, gdyby rzekomo działo się wszystko jak najlepiej jak to pan sugerujesz. Chyba raczej nie mielibyśmy do czynienia z odwrotną sytuacją. A co do tego kelnera to raczej był jakiś bezpartyjny. Mogę się założyć, że według pana oraz lemingów to jest pewnie jakiś zakamuflowany członek PIS. W końcu w Polsce jest raj pociągi przyjeżdżają na czas żaden minister nie jest skorumpowany ani nie został przyłapany na zegarkach nieprawdaż.

  18. xennax
    4 lutego o godz. 14:24

    Skoro Drzewiecki według ciebie nie dał się skorumpować to czemu zamiast czekać na proces uciekł do USA czyżby uważał, że koledzy nie będą w stanie ustawić odpowiednio komisji hazardowej? Dalej stwierdzasz, że te ogłoszenia za 570 tysięcy złotych i 900 tysięcy to nie jest żadna korupcja cóż jak to inaczej w takim razie określisz przypadki gdy lekarzy którzy przyjęli określoną sumę pieniedzy i inne prezenty oskarżano o korupcję. O ile sobie przypominam podstawowym obowiązkiem dziennikarzy jest patrzenie władzy na ręce. Czy w takim razie przekazanie przez rząd 570 tysięcy i 900 tysięcy nie powinno się traktować jako łapówki? Załóżmy, że byłoby inaczej i za rządu Kaczyńskiego coś takiego miało by miejsce mogę się założyć jaka wybuchłaby histeria. Łamanie wolności prasy przekupni dziennikarze itd. a teraz co cisza czyżby dlatego że u władzy jest PO

  19. @Sławczan (4-02-g.16:04)
    Nie musisz mi przypominać, że SLD to żadna tam lewica, której w Polsce zresztą nie nie ma. To samo dotyczy prawicy z PIS-em a czele, a z którą PO ściga się w „konserwatyzmie” i „wartościach chrześcijańskich” bez szans, bo kk popiera tylko „słuszną” prawicę, postsmoleńską.
    O ile w ogóle traktujemy serio duopol lewica-prawica.
    Takie podziały we współczesnym świecie wydają się tyleż nieprecyzyjne , co anachroniczne.
    Nadrzędny i ponadpartyjny jest tylko populizm skrojony pod wyborców czyli każdemu to, co chce usłyszeć.

  20. Tanaka
    4 lutego o godz. 22:25

    Dziękuję za komplement! Pean na moją cześć ze strony Tanaki – intelektualisty z IQ 787 (ale chyba znacznie więcej) – to dla mnie gratka, że hej ha ho.

  21. Saurom
    4 lutego o godz. 23:25

    Wazelina sporo kosztuje, więc te marne ” 570 tysięcy złotych i 900 tysięcy” nie równoważy nawet poniesionych kosztów.

  22. mag
    4 lutego o godz. 23:52

    mag (intelektualistka o IQ 879, ale chyba sporo więcej) udaje, że nie wie, iż aż sam prymas Polski poprał Tuska, głosząc na caluśki kraj: „Absencja w referendum nie jest grzechem.” i kadząc H. Gronkiewicz-Waltz: „Panią prezydent można za wiele dokonań pochwalić.”.

  23. atalia
    5 lutego o godz. 9:18
    Jesteś kłamcą jesteś oszustem, złamałeś prawo i złamałeś VIII przykazanie Boże. Jesteś blogowym śmieciem.

  24. Tanaka
    5 lutego o godz. 9:59

    Tanaka – IQ 888 (ale niewykluczone, że znacznie, znacznie więcej) – wychodzi ze skóry w komplementowaniu mnie. Hm, cóż, jestem mile zaskoczony i od serca dziękuję.

  25. add Gekko.
    ” b/ nawet tu, na blogu, jeden „ekspert” uznał, że w prywatnym biznesie pojęcie łapówki ….nie występuje (sic!)” – a czy występuje w rozumieniu ustawy ?
    3a. Korupcją, w rozumieniu ustawy, jest czyn:
    1) polegający na obiecywaniu, proponowaniu lub wręczaniu przez jakąkolwiek osobę, bezpośrednio lub pośrednio, jakichkolwiek nienależnych korzyści osobie pełniącej funkcję publiczną dla niej samej lub dla jakiejkolwiek innej osoby, w zamian za działanie lub zaniechanie działania w wykonywaniu jej funkcji;
    2) polegający na żądaniu lub przyjmowaniu przez osobę pełniącą funkcję pu-bliczną bezpośrednio, lub pośrednio, jakichkolwiek nienależnych korzyści, dla niej samej lub dla jakiejkolwiek innej osoby, lub przyjmowaniu propo-zycji lub obietnicy takich korzyści, w zamian za działanie lub zaniechanie działania w wykonywaniu jej funkcji;
    3) popełniany w toku działalności gospodarczej, obejmującej realizację zobo-wiązań względem władzy (instytucji) publicznej, polegający na obiecywa-niu, proponowaniu lub wręczaniu, bezpośrednio lub pośrednio, osobie kie-rującej jednostką niezaliczaną do sektora finansów publicznych lub pracują-cej w jakimkolwiek charakterze na rzecz takiej jednostki, jakichkolwiek nienależnych korzyści, dla niej samej lub na rzecz jakiejkolwiek innej oso-by, w zamian za działanie lub zaniechanie działania, które narusza jej obo-wiązki i stanowi społecznie szkodliwe odwzajemnienie;
    4) popełniany w toku działalności gospodarczej obejmującej realizację zobo-wiązań względem władzy (instytucji) publicznej, polegający na żądaniu lub przyjmowaniu bezpośrednio lub pośrednio przez osobę kierującą jednostką
    1) Na podstawie wyroku TK z dn. 23.06.2009 r., sygn. akt K 54/07 (Dz. U. Nr 105, poz. 880).
    Opracowano na podstawie: t.j. Dz. U. z 2012 r. poz. 621, poz. 627, poz. 664, z 2013 r. poz. 628, 675, 1247, 1351.
    ©Kancelaria Sejmu s. 2/69
    2013-12-04
    niezaliczaną do sektora finansów publicznych lub pracującą w jakimkol-wiek charakterze na rzecz takiej jednostki, jakichkolwiek nienależnych ko-rzyści lub przyjmowaniu propozycji lub obietnicy takich korzyści dla niej samej lub dla jakiejkolwiek innej osoby, w zamian za działanie lub zanie-chanie działania, które narusza jej obowiązki

    więc gdzie tu sa firmy prywatne ?

  26. @ atalia

    Jesteś kłamcą jesteś oszustem, złamałeś prawo i złamałeś VIII przykazanie Boże. Jesteś blogowym śmieciem.

  27. Witam
    @Saurom
    Przekręty i łapówkarstwo były, są i będą. Ale żeby mówić, że teraz jest gorzej niż kiedyś to trzeba byś ślepym i głuchym na otaczającą rzeczywistość.
    Ja doskonale pamiętam czasy kiedy do urzędu (jakiegokolwiek) szło się z kwiatami, bombonierką albo paczką rajtuz bo inaczej wielkie g… się załatwiło.
    Babcie się dorabiały stojąc za słupy w komitetach kolejkowych.
    Nie było materiałów budowlanych a domy się budowały. Jak miałeś dostęp do dobrego bimbru, mięsa albo ciuchów, to ci „budowlańcy” wszystko przywieźli.
    Jak na zakład przychodziła farba do znakowania sprężyn to wszystkie płoty w okolicy miały ten kolor a chłopaki na malarni to nie wiedzieli co z pieniędzmi robić, bo nic kupić nie szło a i chwalić się gotówką za bardzo nie było można.
    Największą fuchą było bycie pracownikiem straży przemysłowej w zakładzie, najlepiej mięsnym. Znam ludzi, którzy na takim stanowisku pracując, wybudowali domy sobie, dzieciom i jeszcze lubianym krewnym.
    Teraz to u nas jest cywilizacja a od dawnych czasów dzieli nas przepaść
    Choć wcale to nie znaczy, że jest dobrze i nie może być lepiej.

  28. @ xennax

    Pojęcie korupcji nie jest pojęciem karnym ani nawet prawnym w ogóle. Korupcja to pojęcie moralne.
    W kraju takim jak nasz, gdzie z moralnością kojarzy się uniknięcie przyłapania na grzechu (i zwykle obyczajowym), pojęcie moralności, czyli zbioru zasad normatywnych obowiązujących społeczność, jest w ogóle niepojęte.
    Stąd szukanie moralności w kodeksach karnych. Nie przestępstwa – wszystko jest ok. To jest mentalność pitekantropa (a nawet form wcześniejszych).
    W krajach cywilizowanych, gdzie biznes nie oznacza potocznie oszustwa, przekupstwo, kradzież, protekcja i kumoterstwo, nepotyzm, nadużycie stanowiska czy konfliktu interesów, malwersacja – te przykładowe składniki moralnego pojęcia korupcji, są jednoznacznie rozumiane i regulowane.
    Wystarczy przywołać regulacje rynków kapitałowych, czy regulaminy korporacyjne (zwane tam obcym słowem „kodeks etyczny prowadzenia biznesu”).
    W naszym kraju moralność w ogóle, a już zwłaszcza aplikowana do prowadzenia natywnego (tj. polo-) biznesu
    to istna terra incognita,
    Na to chciałem zwrócić uwagę dzięki świetnemu przykładowi tej nieświadomości, jaką zaprezentowałeś i pogłębiłeś w drugim poście.
    Pozdrawiam.
    PS Jednym ze źródeł gdzie można się nieco zorientować w tym zagadnieniu jest:
    http://antykorupcja.gov.pl/ak/analizy-i-raporty/raporty-sytuacyjne/3946,Polscy-przedsiebiorcy-przeciw-korupcji.html

  29. nawet jak jest aż tak dobrze,
    to czy nie należałoby np. pociągnąć do odpowiedzialności karnej b. ministra Nowaka za kupno Pendolino od firmy zajmującej 1 miejsce w UE w korupcji ?
    Ta przyjemność kosztowała 20 mld zł i wiadomo było, ze nigdy nie wykorzysta się możliwości tego pociągu bo Tusk z Kaczyńskim niszczą od lat kolej
    Ostaniu w TV pokazywano jak sobie ładnie Pendolino stoi na bocznicy do grudnia 2014

  30. @ gekko
    mocne słowa ale nie bardzo rozumiem w końcu czy mówimy o korupcji w sensie moralnym czy prawnym, jeżeli moralnym to płaszczyzna jest inna i moja odpowiedź jest oczywiscie inna , a jak w prawnym to w prawnym. Jak w „Misiu” „nie mieszajmy dwóch systemów”.

    Przejrzałem ten raport i mozna miec do niego trochę uwag .
    cytując „Konsultacje przeprowadzono w formie rozmów telefonicznych oraz korespondencji e-mailowej z przedstawicielami 25 przedsiębiorstw
    Właściwe badanie zostało przeprowadzone w marcu i kwietniu 2008 r. wśród 104. przedsiębiorstww województwach pomorskim i lubuskim, przy współpracy Zespołów Badań Ankietowych Wojewódzkich
    Urzędów Statystycznych w Gdańsku i Zielonej Górze. Badanie było anonimowe, zostało przeprowadzone przez ankieterów metodą spotkania bezpośredniego i rozmowy z przedsiębiorcami w siedzibach
    firm. Zasadniczo odpowiedzi udzielali przedstawiciele kadry zarządzającej – 57% udzielających odpowiedzistanowili dyrektorzy/właściciele, kolejne ponad 24%
    raczej niewielka próba statystyczna , ograniczona terytorialnie czyli nie mozna raczej wyciagac wnisków na obszar Polski – ale ok.
    Z uzyskanych odpowiedzi wynika, że najwięcej firm (ponad 18%) zetknęło się z sygnałami wskazującymi na zagrożenie korupcją w trakcie kontaktów ze służbą zdrowia i, że zdarzało się to dosyć często (2,47– kiedy 5 oznacza bardzo często). O 5% więcej respondentów (23,1%) odpowiedziało, że ten sygnał dotyczył innego przedsiębiorstwa i zdarzało się to częściej, niż w przypadku firm respondentów (2,92). Jeszcze więcej rozmówców – 25% słyszało, że inne firmy zetknęły się z sygnałami wskazującymi na zagrożenia korupcyjne przy zamówieniach publicznych. W tej dziedzinie sygnały korupcyjne miało ponad 17% firm
    uczestniczących w badaniu. Wśród najczęściej wymienianych dziedzin, w których firma była narażona na zagrożenie korupcją wskazano także ubieganie się o decyzje z zakresu zabudowy i zagospodarowania
    terenu (13,5%) oraz decyzje budowlane (12,5%). Średnio najczęściej respondenci spotykali się z sygnałem wskazującym na korupcję przy legislacji na szczeblu centralnym – 3,5 ale jednocześnie ten obszar wskazało jedynie 1,9% rozmówców.

    czyli najwięcej – słuzba zdrowia, poza tym dane dotyczą że ktos cos usłyszał

    sam wnioski z raportu są wymowne same za siebie :

    Z przedstawionych wyników można wnioskować, że respondenci częściej słyszeli o sygnałach korupcyjnych odbieranych przez inne przedsiębiorstwa, niż sami zetknęli się z takimi sytuacjami. We wszystkich wyszczególnionych dziedzinach procent odpowiedzi „sygnał dotyczył innego przedsiębiorstwa” był wyższy niż „sygnał dotyczył firmy reprezentowanej przeze mnie”. Największą różnicę we wskazaniach „sygnał dotyczył mojej firmy” i „sygnał dotyczył innego przedsiębiorstwa” obserwujemy przy legislacji na szczeblu
    samorządowym, odpowiednio 2,9% oraz 13,5% wskazań. Także, jeżeli chodzi o częstotliwość, ten zakres został uznany za dziedzinę, w której według respondentów inne firmy najczęściej spotykały się z sygna-
    łami korupcyjnymi (3,43). W opinii co piątego uczestnika badania z sygnałem oznaczającym zagrożenie korupcyjne inne firmy zetknęły się w przypadku ubiegania się o decyzje z zakresu zabudowy i agospodarowania terenu oraz decyzje budowlane.
    Wśród innych zakresów respondenci wymienili ZUS, wymiar sprawiedliwości oraz policję.

    czyli generalnie raport dotyczy – sytuacji że ktos cos usłyszał
    najbardziej „podejrzane” firmy i tez na zasadzie pogłosek ZUS, wymiar sprawiedliwości oraz policję.

    jakoś nie bardzo dla mnie jest to relatywnie obiektywna ocena . Nie widzę nic co zostało dowiedzione w sposób obiektywny, nie budzący wątpliwości.

  31. @Saurom:
    Sądzę, że nie zwróciłeś uwagi na jedno — raportom TI można zarzucić, że nie zliczają one rzeczywistej korupcji, a jedynie odnoszą się do subiektywnego poziomu korupcji, ocenianego według mniemania respondentów. Informują więc bardziej o nastrojach społecznych, niż o panu Drzewieckim…
    To, jak wszystko, ma wady i zalety. Wady, bo może zafałszować rzeczywisty poziom. (W obie strony zresztą…) Ale zalety też — pierwszą z nich jest powiązanie z opinią społeczną i jej politycznymi konsekwencjami. I o to w tekście chodzi — trudno z korupcji uczynić motor wyborczy, gdy przeciętni ludzie nie traktują jej jako ważnego problemu.
    Ja bym dodał, że nawet w 2005 roku, PiS wyprzedził PO właśnie po tym, gdy obie partie się „wymieniły” głównym przesłaniem, z którym je utożsamiano na starcie kampanii wyborczej — PO nakierowało się na walkę z korupcją i rozliczenia, a PIS zajął się gospodarką, konkretnie zaś — krytyką liberalizmu i podatku liniowego.

    PS.
    Można dodać, że PiS może mieć też inne problemy związane z tym tematem. Budowanie partii wokół postaci ‚walczącego o sprawiedliwość’ szeryfa, mogło być skuteczne, gdy był pod ręką taki szeryf (a był nim popularny w mediach Lech Kaczyński, był też tandem: Jarosław Kaczyński-Zbigniew Ziobro). A teraz kto miałby być takim szeryfem?

  32. @ xennax
    Właśnie o to chodzi, że nie ma różnych korupcji . Jest jedna i jest to pojęcie moralne
    Natomiast prawo określa, jakie przypadki korupcji są jednocześnie przestępstwem. Co nie znaczy, że te nie ujęte w kk korupcją nie są.

    W kwestii metodologii, to badano percepcję, owszem; nie przedstawiano stanu korupcji ale stan percepcji.
    Badania samego poziomu korupcji nie są możliwe, ze względów oczywistych, można co najwyżej stwierdzić „na twardo” poziom wykrywalności i penalizacji.
    Pisze o tym w raporcie, wyjaśnia to także Transparency.

    Ale nie o to tu chodzi tylko o sens pojęcia korupcja i poziom świadomości społecznej na ten temat, ergo – moralności.
    I właśnie ten poziom decyduje o rozwoju społecznym i biznesowym społeczeństw. Nie da się tego kupić za unijne czy jakiekolwiek inne dotacje.

  33. Poziom moralnosci decyduje.Moralnosci bezprzymiotnikowej.
    Z tym jest kłopot w Kraju totalnie katolickim.

    Inni też mają z tym kłopot.Korespondent prasy rosyjskiej, w silnym wzburzeniu,protestował dzisiaj w RMF.FM przeciwko etykietowaniu prezydenta Ukrainy „złodziejem”,argumentujac ,że całkiem niedawno,i w dobrej wierze,przeszli na kapitalizm,i że się starają..

    Może ,rzeczywiscie,eony muszą się przemienic..

    Eony nie musza się przemieniac dla ludzi z tzw „dobrych rodzin” ,w których „tak,tak i nie,nie” było oczywiste.
    Pogubilismy te rodziny.
    Niekoniecznie w PRL.

  34. @ gekko
    rozumiem że ta definicja powinna byc na poczatku bo jak na razie jest to mixt dwóch pojęć. 10 przykazań ma już kilka tysięcy lat i sadze że podobny raport na ten temat mógłby zawierac jeszcze bardziej smutne statystyki.
    Taki raport niewatpliwe popełniony w szczytnym celu ale generalnie jego wyniki nie bardzo wiem czemu by mogły słuzyć. Nie ma w tym raporcie żadnych twardych danych. Tytuł „Polscy przedsiębiorcy przeciw korupcji. Mechanizmy antykorupcyjne w praktyce przedsiębiorstw”. raczej mylący bo słowa percepcja ni widu ni słychu.
    Dla mnie wykorzystywanie tego raportu to takiej mam nadzieje rzeczowej a mniej emocjonalnej dyskusji – słabo.
    Argument że poziom społeczeństwa , jego świadomośc … jest jaka bo wartosci tego parametru tu nie ma , a wole sie nie domyślać.
    Gratuluje rzeczywiście konkretnego zdefinowania się : „Badania samego poziomu korupcji nie są możliwe, ze względów oczywistych,”
    Wnioski- moje prywatne zdanie na temat polskiego społeczenstwa jak najbardziej pozytywne. Lubie mój kraj i ludzi w nim żyjacych rozumiem. Jeżeli chodzi o korupcje i jej percepcje – to moim zdaniem za duzo takich dyskusjach radia Erewań , piany i wysokiego C. Ja napisałem przede wszystkim że specjalnie stworzona formacja CBA za 200 mln rocznie nic nie zdziałała i tu jest problem dla mnie. Tak wyrafinowane metody biznesu ( watpię) czy chodzi o to by gonic króliczka a moze wszystko na raz .

  35. @ xennax

    „Jak najbardziej pozytywnie”, ale nie czaisz bazy, co konkretnie wykazałeś w konkretnie komentowanym przeze mnie cytacie.
    Właśnie to jest ilustracja mętnych wymyków, dzięki którym nasz piękny kraj tak ma się do cywilizacji, jak Twoje samopozytywne enuncjacje do pojęcia, o czym piszesz.
    W takich okolicznościach osobowych, rzeczywiście, jak nie przyjdzie stójkowy, to wyniosą cały zakład.
    Albo nastanie totalny pis…sss.
    I tyle.

  36. @ xennax
    nie rozumiem , ale chyba dlatego że nie ma wspólnej płaszczyzny porozumienia. Jak z definicji ma byc źle to źle będzie i nie ma znaczenia jakie się używa kontrargumenty.
    wystarczy

  37. @ violadagamba
    6 lutego o godz. 20:34

    Ach, też słuchałem tej audycji z moskiewskim korespondentem w Polsce!
    Przepyszne!
    Jak za czasów Breżniewa.
    Język, światopogląd i trening dialektyczny w propagandzie nienawiści identyczny, jak wieczorem występującego u Olejnik Pana Rzecznika Epidiaskopu.
    Tylko sztafaż ukrywający treść – u każdego inny, bo dla każdego z „lewa” i „prawa” ma być coś miłego, by i każda święta myszka i niejeden chytry antyglobalistyczny lisek wleźli we wnyki.
    Pozdro.

    PS
    @ xennax dogaduje się z xennaxem, ale trudno im znaleźć płaszczyznę porozumienia – nie wiadomo który jest skorumpowany, a który korumpuje, nie wiedząc, że obaj mówią przejrzystą i transparentną prozą.

    Taki mamy właśnie grunt, do którego piją udatnie obaj wspomniani powyżej propagandziści.

css.php