Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

22.08.2013
czwartek

Goodbye Gowin

22 sierpnia 2013, czwartek,

Jarosław Gowin w kampanii o przywództwo w PO przebył 5 tys. kilometrów. Większość w Platformie ucieszyłaby pewnie ta podróż, pod warunkiem, że byłaby w jedną stronę. Ale skoro Gowin nie wyemigrował – przeważnie można go zastać w drodze z radia do telewizji lub na odwrót – to problem partii rządzącej z byłym ministrem pozostaje nierozwiązany.

Można ewentualnie spojrzeć na to z drugiej, gowinowej strony i postawić diagnozę, że to problem byłego ministra z partią rządzącą pozostaje nierozwiązany.

Mógłby ktoś w tym miejscu zapytać „a co to za problem, przecież w partiach na całym świecie są różnice zdań, a takie prawybory w USA bywają brutalniejsze niż wszystko, czego byliśmy świadkami tego lata w Platformie”.

Rzecz jednak nie w różnicy zdań. Gowin ma przecież pełne prawo walczyć o swoje postulaty, z których wiele brzmi zresztą rozsądnie. O to, żeby opinia publiczna łatwiej mogła kontrolować partyjne wydatki. O to, żeby ordynacja w Polsce, na wzór niemieckiej, była mieszana. O to, żeby wszystkie władze partyjne w PO były wybierane przez jak największą liczbę członków partii. Gowin może (mógłby) być twarzą Platformy dla małych przedsiębiorców, ludzi o konserwatywnych poglądach, zwolenników wolnego rynku.

Rzecz także nie w tym, że Gowin nie lubi Tuska i że podważa jego przywództwo. Od tego są wybory szefa partii, żeby konkurenci eksponowali wady rywala. Gowin w kampanii ani razu nie uderzył poniżej pasa. Walczył jak mógł i – jak słychać z okolic komisji wyborczej – osiągnie naprawdę przyzwoity wynik.

Rzecz nawet nie w tym, że Gowin stawia PO ciężkie zarzuty zapominając, że po pierwszych czterech latach rządów Tuska ochoczo przyjął propozycję wejścia do rządu i wytrwał w nim tak długo, aż to premier go odwołał. Sam nie znalazł odwagi, żeby trzasnąć drzwiami, wolał półgębkiem sugerować, jak to się z premierem różni w tym czy owym. Kwestia stylu.

Nie, to z innego powodu Platforma powinna pożegnać się z Gowinem – albo Gowin z Platformą. Chodzi o fundamentalnie różne pojmowanie tego, jaka Platforma jest i jaka być powinna.

Po pierwsze i najważniejsze, Gowin czyniąc przyjazne gesty pod adresem PiS podmywa fundament, na którym opiera się Platforma. PO utrzymuje wciąż wysokie poparcie m.in. dzięki temu, że istnieje przepaść miedzy nią a PiS. Przepaść ta uniemożliwia przejście wyborców rozczarowanych PO do PiS. Gowin zaś wznosi nad tą przepascią most. Moja robocza hipoteza jest taka, że robi to w pełni świadomie, by osłabić Platformę, bo im więcej wyborców między PO a PiS, tym większe szanse na zbudowanie neoPO-PiS-u, za którym Gowin tak bardzo tęskni.

Po drugie, Gowin zapowiada, że po porażce z Tuskiem pozostanie wierny własnemu programowi wyborczemu. W praktyce oznacza to tyle, że będzie głosował po swojemu. PO nie będzie chciała referendum w sprawie sześciolatków, Gowin będzie za. Tusk będzie chciał likwidować OFE, Gowin będzie ich obrońcą. Platforma zechce odrzucić PiS-owski projekt ustawy powołującej rzecznika ochrony praw podatnika – Gowin będzie jego orędownikiem. Na taką sytuację nie może sobie pozwolić żadna partia. No chyba że były minister tylko tak mówi, a po wyborach spotulnieje.

Po trzecie, Gowin oskarża Tuska o próbę zrobienia z PO partii socjaldemokratycznej, czego on sam rzecz jasna nie akceptuje. To musi być strasznie męczące, z taką odrazą patrzeć na własną partię. Na dłuższą metę trudne do wytrzymania – czy dla tego co patrzy, czy dla obiektu obserwacji, w tym przypadku uzbrojonego w sąd partyjny.

Wagon Gowina trzyma się platformerskiego pociągu już tylko na gumę do żucia.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 11

Dodaj komentarz »
  1. Gowin wpisał się jako jeden z tysiąca sposobów długiego marszu prezesa do władzy.Mao wzorem.Czekajmy na wydanie w złotej oprawie narodowo socjalistycznej książeczki z życiorysem ..

  2. Myślę, że Tusk dość sprytnie wystawił Gowina, wpuszczając go w kanał rywalizacji z sobą. Potencjalny kandydat na premiera (!) tak naprawdę znajduje się na równi pochyłej jeśli chodzi o polityczną siłę. Najmocniejszy był jak dostał dużo głosów i Tusk zrobił go ministrem. Potem mówiono: ojej, przywódca frakcji konserwatywnej, ponad 40 posłów, trzeba się z nim liczyć. A jednak przestał być ministrem, został nim inny konserwatysta, który mniej gada, a więcej myśli, no i w efekcie frakcja skurczyła się do trzech osób, w tym sam Gowin. A może i dwóch, Gowina i Żalka, bo Godson jest nieprzewidywalny. Jak Gowina w pewnym momencie podsumowała posłanka Pitera (do której mam raczej dystans, ale to jej się akurat udało), jest to taki typ, który z ludźmi z własnej partii nie rozmawia, tylko pisze listy otwarte. Albo coś ex cathedra ogłasza, np. robi z siebie jedynego sprawiedliwego. Niewykluczone, że odejdzie z polityki, bo do PiS jakoś mi mimo wszystko nie pasuje, a robienie czegoś pośrodku, z PJN czy Wiplerem, nie ma wielkich perspektyw.

  3. Szacki promuje kult jednstki dyktatora Donka. To demonstracja tesknoty za stalinizmem i hitleryzmem.

    Wybory w PO byly farsa. Co z tego ze Donek bedzie dalej dyktowal. Juz przez 6 lat pokazal ze jest miernota. Nawet nie wie po co pcha sie do koryta. Polska stracila 6 lat.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jesli GOWIN, by wygral, to bylby koniec PO.

  6. Jest tragedia ze sposrod 46 tys czlonkow PO nie ma nikogo kto mial by zadowalajace kwalifikacje na szefa parti i najwyzsze stanowiska publiczne w kraju.

    Nie ja w to nie wierze.

    Dyktator Donek oczywiscie zastraszyl i zaszantazowal cale 46 tys. To wyglada na akcje terrorystyczna w czym media i Polityka pomagaja. Przykladem jest wlasnie nagonka na Gowina. Bo on, co za cham, nie dal sie zastraszyc, zaszantazowac ani skundlic.

    Rezultatem jest ze obecny dyktator ktory nie posiada zadnych pozytecznych kwalifikacji and nie ma doswiadczenia, nawet kioskiem Ruchu nie kierowal, dalej bedzie dyktowal w PO, rzadzie. Sejmie, Senacie, kancelarii prezydenta, spolkach skarbu panstwa i w calej administracji.

    I to pomimo ze po 6 latach juz pokazal jakim jest miernota. To tragedia dla Polski. Chyba ze ta farsa wyborcza przyczyni sie do upadku PO. Bo wystawiajac takiego kandydata na nic innego PO nie zasluguje.

  7. Ave Tusk! Naród z Tuskiem. Tusk z narodem!

  8. Nie zgadzam się z Panem. Pisze Pan, że nieważne są (skądinąd rozsądne) postulaty Gowina, nieważny jest pluralizm wewnątrzpartyjny (jak w przytoczonych przez Pana USA), ale ważne jest że Gowin chce zażegnać sztuczny konflikt PO-PiS i być wiernym swoim przekonaniom, więc powinien być wyrzucony z PO? Przecież to absurd! Poseł to nie kukiełka szefa partii, ma mandat wyborców i przed nimi się rozlicza. Gowin widzi, czego oczekują przedsiębiorcy głosujący kiedyś na PO. To, że ta partia się stała socjalistyczną partią władzy, to nie oznacza że Gowin ma się dostosować do tego bagna. On chce właśnie wyciągnąć PO z bagna, przywrócić jej ideały wolnościowe. A tymczasem jest zewsząd atakowany ad personam, bez odniesienia się do jego programu. Niech PO uderzy się w piersi i posłucha Gowina, zamiast go wyrzucać!

  9. Dwadzieścia procent poparcia – to jest sukces Gowina , u którego nie widać odrobiny zblazowania , jak u reszty elity Platformy.
    Znużenie Platformy przedłużąjącą się grą w „pokornego wasala” globalizmu widać na każdym kroku , w każdej nowej decyzji. Już nic ich nie cieszy, nawet nowe gadżety.

  10. „(…)Gowin stawia PO ciężkie zarzuty zapominając, że po pierwszych czterech latach rządów Tuska ochoczo przyjął propozycję wejścia do rządu i wytrwał w nim tak długo, aż to premier go odwołał. Sam nie znalazł odwagi, żeby trzasnąć drzwiami, wolał półgębkiem sugerować, jak to się z premierem różni w tym czy owym”

    Przecież pamiętamy, że Gowin właśnie dlatego został wciągnięty do Rządu bo publicznie krytykował bezczynność – nie wspominając już o słynnej uwadze o siedzeniu tyłem do ekranu z czasów afery hazardowej. Premier liczył, że Gowina spacyfikuje i w dodatku umoczy w resort sprawiedliwości – z którego paru ministrów już wcześniej wyleciało; że Gowin utknie w oporze materii próbując robić jakieś zmiany. Zresztą sformułowanie brzmi, jakby się Gowin napraszał: gdyby wówczas odmówił wejścia do Rządu wyleciałby z PO robiąc z siebie kretyna. Zaś rezygnacja ze stanowiska wbrew Tuskowi została by uznana jednocześnie za tchórzostwo względem odpowiedzialności jak i zdradę PO.

  11. Jak kupujemy jakis produkt czy usluge, to nabywamy jednoczesnie gwarancje. Jesli produkt nie odpowiada opisowi, mozna domagac sie zwrotu pieniedzy. Gowin ma bardzo ciekawe postulaty. A gdzie gwarancja? Ja wiem, w tej branzy nikt nie bierze powaznie zadnych postulatow, a o gwarancjach w ogole sie nie mowi. Czy to nie chore?

  12. Ciekawie wyglądałyby wybory na szefa partii, gdyby zagłosowali wszyscy ? Połowa upoważnionych do głosowania to nie całość. Tusk powinien obawiać się tych, którzy nie głosowali, gdyż może domniemywać, że z chęcią zagłosowaliby na Gowina, tylko mieli wątpliwości, wiec nie głosowali. Z tej absencji wynikałoby, że członkowie partii „znudzili” się swoim dotychczasowym i nowym szefem.
    Więc tak do końca i naprawdę, Tusk nie ma 80 procentowego poparcia w PO.

css.php