26.09.2016
poniedziałek

Z kuluarów Jachranki: co boli posłów PiS, donos Pięty na Szałamachę i spóźnienie Ziobry

26 września 2016, poniedziałek,

Nie było sensacji w Jachrance, gdzie przez dwa dni obradował klub parlamentarny PiS. Przyjechała większość ministrów Beaty Szydło, nawet tych niebędących posłami i nienależących do PiS. Zabrakło Pawła Szałamachy, ale jego w ogóle niedługo zabraknie, więc przyjazd byłby nietrafioną inwestycją. Na początku nie było jednak także Zbigniewa Ziobry. – Szkoda, że nie ma z nami ministra sprawiedliwości – rzucił Jarosław Kaczyński. I godzinę później Ziobro już był. Poseł PiS: Albo miał coś ważnego w kalendarzu, albo nie chciał przyjechać i dopiero uwaga prezesa go zmotywowała.

W piątek posłowie mieli kilka godzin na przedstawianie swoich problemów prezesowi. Liczne były skargi na to, że „dobra zmiana”, zwłaszcza w wymiarze personalnym, jest jak żółw ociężała.

Posłowie chwilę narzekali, że nasi ludzie nie zmieniają, że trzymają stare kadry albo zatrudniają nie naszych. To największa bolączka statystycznego posła PiS i dotyczy ZUS, skarbówki, spółek, urzędów wojewódzkich, a nawet uzdrowiska w Ciechocinku – pisał do mnie uczestnik spotkania.

A poseł Stanisław Pięta podobno się oburzył. – Jak to jest, że my posłowie nic nie wiemy o tym, że minister przyjeżdża do naszego okręgu, a przyjmuje zaproszenie od ludzi, którzy wcześniej zaprosili KOD-ziarzy? – spytał.

W sali poruszenie, posłowie pytają, kogo ma na myśli. – No nie powiem – krygował się Pieta, ale zachęcony przez samego prezesa odparł: „Paweł Szałamacha”.

Na co prezes rzucił: „Ten problem zostanie rozwiązany”.

Poza tym Kaczyński zasugerował, że PiS uchwali ustawę, która nie pozwala być wójtem, burmistrzem lub prezydentem miasta dłużej niż dwie kadencje.

W Jachrance była też mowa o konfliktach w PiS. Jeden z posłów poprosił, by politycy nie donosili na siebie do „Gazety Wyborczej” i TVN; apel równocześnie tyleż minimalistyczny, co naiwny. Minimalistyczny, bo wszędzie indziej donosić można, a naiwny, bo jeszcze w trakcie piątkowych obrad obszerną relację z nich zamieściła „Gazeta Wyborcza”.

20.09.2016
wtorek

PiS i nowe standardy komunikacji

20 września 2016, wtorek,

Konrad Piasecki napisał, a ja nie mam powodu mu nie wierzyć, że klub parlamentarny PiS zakazał swym posłom występowania w wywiadach, które dotyczyć by mogły dymisji w rządzie i sytuacji w spółkach skarbu państwa. To niegłupia strategia, podpatrzona zresztą w świecie ludzi i zwierząt. Dzieci, gdy się boją, zamykają oczy i są bezpieczne, a taki struś to chowa głowę w piasek i można mu nagwizdać. Tak przynajmniej świat widzą w PiS.

Podobne zakazy wychodzą tej partii świetnie i zwykle owocują małą wojną domową. Najnowsze zarządzenie to nie tylko majstersztyk wizerunkowy, lecz także piękny przejaw wiary we własnych ludzi. Władze klubu uważają, że ich posłowie są na tyle intelektualnie wątli, że posypią się na pierwszym trudnym pytaniu.

Moim zdaniem warto nawet rozważyć dalsze zmiany. Na początek – listę pytań, które wolno zadawać posłom PiS; gdy polityk dostanie pytanie nieuzgodnione, będzie milczał lub coś recytował, np. odę do Jarosława Kaczyńskiego. Gdyby to rozwiązanie się nie sprawdziło, w wywiadzie można by zrezygnować z udziału dziennikarza, co wiązałoby się zapewne ze zmianą nazwy gatunku (np. na „monolog”).

Co śmielsi i bardziej obyci z mediami posłowie mogliby nawet pokusić się o wygłaszanie monologów na żywo. Z życzliwości i całkiem serio podpowiem, że obecne władze klubu i osoby odpowiedzialne za komunikację nie powinny znaleźć się w tym gronie, oni musieliby czytać, a nawet wówczas dubli bym nie wykluczał.

 

9.09.2016
piątek

Lista zalet Bartłomieja Misiewicza

9 września 2016, piątek,

W związku z nagonką na podporę ministerstwa obrony Bartłomieja Misiewicza pozwoliłem sobie na spisanie jego zalet:

  1. Nie splagiatował pracy magisterskiej.
  2. Nie oszukiwał na kursie dla członków rad nadzorczych.

18.07.2016
poniedziałek

Marta Kaczyńska kontra Antoni Macierewicz

18 lipca 2016, poniedziałek,

Groteskowy pomysł ministra obrony, by obchodom rocznicy powstania warszawskiego towarzyszyło wspomnienie – w formie apelu poległych – ofiar katastrofy smoleńskiej, mogli do woli krytykować przeciwnicy PiS, a jedyne, co mogli tymi protestami uzyskać, to miano „durniów”, którym poczęstowała ich posłanka PiS Joanna Lichocka [protestowali też – z takim samym skutkiem – publicyści bliżsi partii rządzącej].
Czytaj całość »

28.04.2016
czwartek

Na krzesło, na miesięcznicę, na Nowogrodzką

28 kwietnia 2016, czwartek,

„Fakt” pisze o sześciominutowej wizycie Beaty Szydło w siedzibie PiS. Więcej jest jednak po tym tekście pytań niż odpowiedzi. Dlaczego tylko sześć minut? Gazeta przytomnie zauważa, że nie wiadomo. „Mogło być tak, że przywiozła prezesowi jakiś dokument. Z tą hipotezą jest jednak taki kłopot, że nie miała przy sobie żadnych dokumentów” – czytamy w tabloidzie, co nie rozjaśnia sytuacji.
Czytaj całość »

26.04.2016
wtorek

Po taśmach Grasia

26 kwietnia 2016, wtorek,

Nie podoba mi się rozmowa Pawła Grasia z Janem Kulczykiem, którą nagrał kelner, a upublicznił tygodnik „Do Rzeczy”. Rzecznik rządu Donalda Tuska prosi w niej Jana Kulczyka o interwencję w niemieckiej centrali Axel Springer, czyli wydawcy „Faktu”, który zdaniem Grasia po chamsku traktował córkę Tuska. Niedługo po tej rozmowie stanowisko stracił naczelny „Faktu”.
Czytaj całość »

31.03.2016
czwartek

Karnowskim przeszkadza zaangażowanie dziennikarzy w politykę

31 marca 2016, czwartek,

„Maski opadły”, czytam w portalu braci Karnowskich, a rzeczone maski należą do Justyny Dobrosz-Oracz i Piotra Kraśki, którzy wystąpią na debacie organizowanej przez Platformę z udziałem Grzegorza Schetyny. Oboje dziennikarze stracili pracę w mediach publicznych po nadejściu dobrej zmiany, co prawica przywitała brawami, bo uważała ich za medialne wypustki Platformy.
Czytaj całość »

29.12.2015
wtorek

Jak się Ziobrze poplątały dane

29 grudnia 2015, wtorek,

Zbigniew Ziobro, zaproszony wczoraj na monolog do TVP – wywiadem tego się nie da nazwać – na samym początku z niejaką dumą wyciągnął infografikę z dwoma słupkami. Jeden słupek, słup wręcz, miał obrazować pracowitość sędziów niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego, drugi – lenistwo obiboków z al. Szucha.
Czytaj całość »

28.12.2015
poniedziałek

Requiem dla Trybunału

28 grudnia 2015, poniedziałek,

Wolę chyba, gdy władza jest butna, niż gdy władza chce ze mnie zrobić idiotę. W tym sensie wolę Jarosława Kaczyńskiego, który ogłosił, że Trybunał Konstytucyjny to instytucja postkomunistyczna, której trzeba uniemożliwić blokowanie ustaw, od pana prezydenta, który twierdzi, że PiS-owska nowelizacja wzmacnia Trybunał.

Wolę posła PiS, który przyznaje, że Trybunałowi trzeba wybić zęby, od europosła Janusza Wojciechowskiego, który mówi, że PiS swą nowelizacją zbliża standardy polskie do niemieckich.

Dla wszystkich prawników, którym barwy partyjne nie przysłoniły oczu, niezgodność tej nowelizacji z konstytucją jest oczywista.

Wszyscy to pisali, ale warto powtórzyć: ustawa uniemożliwia Trybunałowi pełnienie funkcji, do której został stworzony, czyli pilnowania, by większość sejmowa nie wykraczała poza dane jej ramy. Niezbędnym do tego narzędziem jest kontrola wokandy. W cywilizowanych krajach, do niedawna także w Polsce, to Trybunał decyduje o tym, którymi sprawami powinien zająć się w pierwszej kolejności. Bo sędziowie sądzą w sprawach różnej wagi i w różnym stopniu pilnych. PiS z pomocą prezydenta odebrał właśnie Trybunałowi to narzędzie. To jakby zabrać robotnikowi łopatę i kazać kopać doły.

Oczywiście niezgodne z konstytucją jest wprowadzenie większości dwóch trzecich w miejsce zwykłej; konstytucja wymienia wszystkie przypadki, gdy potrzebna jest większość kwalifikowana, w przeciwnym razie obowiązuje większość zwykła.

Trochę mi żal pana prezydenta, trybiku w PiS-owskiej maszynce, który z kamienną miną wygadywał głupoty i był świadom, że wygaduje głupoty, ale znacznie bardziej żal mi trójpodziału władzy, któremu możemy teraz pomachać na pożegnanie.

PS Oczywiście – przynajmniej tak sądzę – Trybunał zajmie się tą nowelizacją szybciej niż za parę lat, oczywiście ogłosi jej niekonstytucyjność i oczywiście rząd ustami p. Beaty Kempy tego wyroku nie uzna.

PPS W sprawie większości – słusznie dostrzegła Ewa Siedlecka, czego nie zauważył Andrzej Duda ani autor tej notki – PiS wycofał się w końcu z zasady 2/3. A za jej wprowadzenie pochwalił nowelizację prezydent… [jednak słusznie nie dostrzegłem – Ewa Siedlecka tym razem się pomyliła]

css.php